“Nie było żadnego alarmu”. Polacy narażeni na trujące gazy w Norwegii

0
4

Jak opisuje “Aftenposten”, groźny incydent miał miejsce w kwietniu 2024 r. Z relacji Polaka, pana Bartłomieja, wynika, że dzień pracy dobiegał końca, gdy poczuł dziwny zapach dochodzący z jednej z hal przemysłowych. Chwilę później zauważył, że z budynku wydobywa się dym.

Pracownicy zaczęli ostrzegać się nawzajem i sami informowali kolegów o konieczności ewakuacji. — Nie było żadnego systemu. Żadnego alarmu — relacjonował Kliks.

Po około 15 minutach z pokoju brygadzisty przyszła jednak informacja, że mogą wrócić do pracy w hali 308. Według wewnętrznego raportu pracownikom przekazano, że sytuacja jest opanowana.

“Nogi się pode mną ugięły”

Pan Bartłomiej wrócił do hali niechętnie. Wkrótce poczuł silny ból głowy. Pojawiły się duszności. Po kilku minutach nogi odmówiły mu posłuszeństwa.

Okazało się, że miejsce wciąż nie było bezpieczne. Wewnętrzny raport potwierdził później, że pracownicy nie powinni byli wracać do strefy zagrożenia.

Mężczyzna trafił do szpitala.

Raport ujawnia niepokojące szczegóły

Jak informuje norweski dziennik “Aftenposten“, co najmniej 12 polskich pracowników huty cynku w Oddzie w ciągu ostatnich trzech lat było narażonych na niebezpieczne stężenia gazów. Część z nich trafiła do szpitala.

Wewnętrzny raport potwierdził, że pracownicy nie powinni byli wracać do strefy zagrożenia po pierwszej ewakuacji.

Rtęć i kolejne zatrucia

Norweski dziennik przypomina, że we wrześniu 2024 r. ośmiu polskich pracowników zatruło się rtęcią podczas prac w zbiorniku technologicznym. Od ponad roku sprawę bada policja.

Z kolei w czerwcu 2025 r. polski elektryk po pracy przy instalacjach przemysłowych odczuwał nudności, wymioty i problemy z oddychaniem. Norweski urząd NAV uznał jego schorzenie za wypadek przy pracy związany z ekspozycją na gaz.

Kontrole i zapowiedzi zmian

Inspekcja pracy i rządowa Agencja ds. Bezpieczeństwa i Obrony Cywilnej miały wielokrotnie wskazywać na braki w procedurach alarmowych, detekcji gazów i ewakuacji.

Kierownictwo zakładu Boliden przyznało, że dochodziło do incydentów, ale zaprzeczyło, by świadczyły one o ogólnym braku kontroli nad bezpieczeństwem. Firma zapowiedziała wzmocnienie procedur i zakup dodatkowych detektorów gazu.

Zobacz też:

Terroryzował osiedle. Amstaff ugryzł kobietę

Niewinny gest psa zmienił jej życie. Straciła ręce i nogi

Pacjentka pokazała szpitalne śniadanie. Ostra odpowiedź: niech się zamknie!

/1

Forum/Chromorange / / Vario Images / Forum

Huta cynku znajduje się w Oddzie w zachodniej Norwegii, w regionie Vestland, około 350 kilometrów na zachód od Oslo.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl