Na miejscu wszystko było już jasne. Sprawca? 38-letni mężczyzna. Łup? Dwa batoniki. Nie uciekał. Nie zaprzeczał. W rozmowie z policjantami przyznał wprost — był głodny. Jak tłumaczył, znalazł się w trudnej sytuacji życiowej, nie miał pieniędzy. Jest osobą w kryzysie bezdomności — jak wynika z ustaleń funkcjonariuszy — od dłuższego czasu próbuje radzić sobie sam, choć nie zawsze wychodzi.
Łosice: działanie policjantów wzrusza do łez. Tak pomogli mężczyźnie, który okradł sklep
Policjanci mogli wypisać mandat albo skierować sprawę dalej. Zamiast tego zdecydowali się na pouczenie. I na coś jeszcze. Zobaczyli człowieka, nie tylko wykroczenie.
Z własnych pieniędzy kupili mu jedzenie. Podstawowe produkty, coś, co pozwoli przetrwać najbliższe dni. To jednak nie był koniec. Tamtego dnia było chłodno, a wieczory wciąż przypominają, że zima jeszcze nie odpuściła. Funkcjonariusze podjęli decyzję — zawiozą go do noclegowni w Siedlcach.
Tam mężczyzna dostał schronienie. Jak słyszymy w rozmowie z łosicką komendą policjanci znają jego sytuację i — na ile mogą — starają się reagować. — Zwracamy na niego uwagę. Nie bardzo chce pomocy, próbuje radzić sobie sam, ale bywa różnie. Jak możemy, tak pomagamy — słyszymy.
Czytaj także:
To widzieli przechodnie w Nysie. Wezwali policję, matka zatrzymana
Narkotyk “zombie” był w obiegu? Niepokojące odkrycie policji w stolicy
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl






