Pellet drożeje w zastraszającym tempie. “Gdy temperatura w domu spada do 8 stopni, włączam piec”

0
1

W listopadzie 2024 r. świeżo zamontowany piec na pellet działał zaledwie jeden dzień, po czym przestał funkcjonować. Pani Zofia została bez ogrzewania na całą zimę. — Nie wiem, jak ją przetrwałam, bo w mieszkaniu było po trzy stopnie Celsjusza — opowiada reporterowi “Faktu”. — Musiałam owijać grzejniki kocem, żeby nie zamarzły. Dobrze, że Bóg dał mi zdrowie, bo jakoś udało mi się to przeżyć — wspomina.

Podobna sytuacja powtórzyła się tuż przed świętami Bożego Narodzenia 2025 r. Piec ponownie odmówił posłuszeństwa, a znalezienie fachowca w okresie świątecznym okazało się niemożliwe. Pani Zofia spędziła święta u rodziny, ale po powrocie do domu nadal nie mogła korzystać z ogrzewania. Dopiero tydzień po świętach udało się usunąć usterkę, a piec zaczął działać poprawnie.

Rosnące koszty ogrzewania i brak pelletu

Gdy nadeszły mrozy, pojawił się kolejny problem. Ceny pelletu w Polsce poszybowały. I tak jak latem czy wczesną jesienią za ton można było zapłacić nawet 1,2 tys. zł, tak teraz ceny dochodzą średnio do nawet 3 tys. Tam gdzie nie ma blisko składów opałowych czy marketów budowlanych, zdarzają się nawet rachunki do 5 tys. za tonę pelletu. Innym problemem jest to, że brakuje go także w składach opałowych.

Pellet u pani Zofii zaczął znikać w zastraszającym tempie, a w składach opału zabrakło surowca. Piec zużywał aż trzy worki pelletu dziennie (każdy po 15 kg), co przy obecnej cenie 38 zł za worek dawało grubo ponad 100 zł dziennie.

— Nigdy w życiu nie wydałam tyle na ogrzewanie — mówi pani Zofia. — Zawsze kupowałam opał przed sezonem grzewczym. We wrześniu kupiłam dwie tony pelletu po 1400 zł, a w październiku dwie tony po 1600 zł. W sumie wydałam 6 tys. zł, a w piwnicy zostało tylko kilkanaście worków. Córka obdzwoniła chyba całą Polskę. Udało się jej wreszcie zamówić w Ornecie. Dwadzieścia worków po 15 kg. Za jeden worek 38 zł. To import z Litwy. Wczoraj mi przywieźli. Razem z transportem wyszło 810 zł — wylicza seniorka.

Aby ograniczyć koszty, pani Zofia zdecydowała się palić tylko jednym workiem pelletu dziennie, i to wyłącznie w ciągu dnia. — Gdy temperatura w domu spada poniżej 8 stopni Celsjusza, włączam piec. Jakoś muszę dociągnąć do wiosny — rozkłada ręce kobieta.

Polacy załamują ręce

Pelletowa gorączka rozgrzewa Polaków

Kolejki po pellet na Warmii nie maleją

/6

Bogdan Hrywniak / Newspix.pl / Fakt.pl_omp_temp

Nowoczesny piec miał pomóc, a wywołał kłopoty. Koszty rosną z każdym dniem zimy.

/6

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Za 20 worków pelletu kobieta zapłaciła 810 złotych.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl