Dobiega końca proces, w którym na ławie oskarżonych zasiada Łukasz Żak i jego znajomi. Z opinii biegłego wynika, że pojazd, który prowadził we wrześniu 2024 r., w momencie wypadku jechał z prędkością 225 km na godz. Kierowca miał ani razu nie nacisnąć pedału hamulca.
Ford, w który uderzył, został zmiażdżony. Autem jechała czteroosobowa rodzina. Niespełna 40-letni Rafał zginął na miejscu. Jego żona, 8-letnia córka i 4-letni syn trafili do szpitala.
Sprawca po wypadku uciekł do Niemiec. Miesiąc później został przekazany polskim funkcjonariuszom w ramach procedury ekstradycji i trafił do aresztu. W czerwcu 2025 r. rozpoczął się proces. Żak przyznał się do kierowania Volkswagenem Arteonem oraz przekroczenia prędkości, jednak zaznaczył, że nie była ona tak duża, jak podają śledczy.
Łukasz Żak na ławie oskarżonych. Rozprawa odwołana
I to jedyny komentarz Żaka, który do tej pory padł na temat wypadku podczas trwającego od wielu miesięcy procesu. Na ostatniej rozprawie 8 kwietnia 2026 r. w charakterze świadków miało zeznawać dwóch mężczyzn. Sąd nie mógł ich przesłuchać, ponieważ na zwolnieniu lekarskim przebywa obrończyni Łukasza Żaka. Rozprawa została odwołana.
— Trafił do mnie wniosek o odroczenie terminu dzisiejszej rozprawy. Nieobecność pani mecenas jest poświadczona przez lekarza sądowego — wyjaśnił sędzia Maciej Mitera.
Tego dnia w sądzie nie stawili się wszyscy oskarżeni, z wyjątkiem Łukasza Żaka. Adwokat jednego z nich tłumaczył, że jego klient pracuje w nocy przy renowacji wiat i dopiero nad ranem wrócił do domu.
Kolejna rozprawa w sprawie tragedii na Trasie Łazienkowskiej odbędzie się pod koniec maja. W połowie przyszłego miesiąca sąd podejmie decyzję o przedłużeniu aresztu dla Żaka. Z ustaleń “Faktu” wynika, że sam wyrok najprawdopodobniej zapadnie w czerwcu.
Zobacz także: Nowe fakty ws. wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Tajemnicze spotkanie po tragedii
/6
vitrina.pl / Facebook
Sąd odwołał rozprawę w sprawie wypadku na Trasie Łazienkowskiej z powodu nieobecności adwokatki Łukasza Żaka.
/6
– / Miejski Reporter / Facebook
Według biegłego samochód Żaka jechał 225 km na godz., a kierowca nie hamował przed zderzeniem. Na zdjęciu: poszkodowane auto.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





