Jak tłumaczy nam Małgorzata Andrejczyk, jej wypowiedź dotyczyła tego, co my wszyscy, czyli mieszkańcy przygranicznych miejscowości, odczuwamy. – Martwimy się i boimy, co jest naturalną częścią tej sytuacji. Budowy nie zatrzymamy, ale by Litwa odsunęła się od naszej granicy, możemy zabiegać i powinniśmy – podkreśla moja rozmówczyni.
Poligon w Kopciowie na Litwie. Strzelnice przy granicy z Polską. Gmina Giby zabrała głos
Mieszkańcy przygranicznych miejscowości wciąż zabiegają o to, by ich głos był słyszalny. Za granicą z Litwą, przy której mieszkają, ma powstać poligon. Nikt jednak ani z rządu litewskiego, ani polskiego o tych planach ich nie poinformował. Nie wiedziały też o nich władze samorządowe. Wszystko dzieje się ponad głowami tych, których ta sprawa najbardziej dotyczy.
Dlatego też mieszkańcy wsi Budwieć i Zelwa (na wysokości tych miejscowości ma powstać poligon) pojawili się na sesji Rady Gminy Giby. W trakcie obrad (30 stycznia) jednogłośnie przyjęto stanowisko gminy w sprawie planowanej budowy poligonu w Kopciowie na Litwie.
Rada Gminy Giby, jak przyznano, “przyjmuje do wiadomości prawo strony litewskiej do realizacji inwestycji związanych z obronnością państwa”. Niemniej również “kieruje się troską o bezpieczeństwo oraz warunki życia mieszkańców gminy”, a to w przypadku lokalizacji poligonu w niewielkiej odległości od granicy będzie zagrożone.
Władze gminy apelują o “przesunięcie planowanej lokalizacji poligonu wojskowego w głąb terytorium Republiki Litewskiej w większej odległości od granicy z Rzeczpospolitą Polską, pozwalając zminimalizować potencjalne skutki oddziaływania” oraz o “prowadzenie strzelania i ćwiczeń bojowych w kierunku przeciwnym do terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”.
Poligon zlokalizowany tak blisko [granicy z Polską – przyp. red.] nie jest nikomu potrzebny, a już na pewno nie rozszerzenie go na polską stronę (…) to wywoła tylko szkody, a nie korzyści. A państwo nasze powinno nas wspierać i raczej ułatwiać nam życie niż utrudniać
– przyznał w trakcie sesji Robert Bagiński, wójt gminy Giby.
Wiemy, że bezpieczeństwo jest bardzo ważne, ale ja bym poszedł w kierunku utworzenia strażnicy Straży Granicznej, tak jak kiedyś historycznie w Stanowisku stacjonował KOP
– dodał wójt.
Wyjaśnijmy. Poligon miałby powstać, jak podał na stronie rządowej litewski MON, w odległości 500 m od granicy polsko-litewskiej na wysokości trzech polskich miejscowości – Budwieć, Stanowisko, Zelwa. Wszystkie trzy leżą na terenie gminy Giby. Przy granicy z Polską miałaby zostać ulokowana strzelnica. Po stronie polskiej tuż przy granicy, w odległości nawet kilku metrów od niej, znajdują się zamieszkałe budynki.
Jak przekazały na stronie rządowej władze Litwy, na poligonie miałyby się odbywać duże ćwiczenia pięć razy do roku przez 10 dni, dniem i nocą, a ćwiczenia na mniejszą skalę na strzelnicy odbywałyby się “w sposób ciągły”.
Okolice Kopciowa to nie był pierwszy wybór władz litewskich na miejsce planowanego poligonu. Wcześniej były proponowane dwie lokalizacje. W tamtych przypadkach jednak władze samorządowe nie wyraziły zgody na budowę poligonu w okolicy. Planowany obiekt w Kopciowie byłby dziesiątym poligonem na Litwie stworzonym dla wojska litewskiego. Na innych obiektach stacjonują żołnierze amerykańscy i niemieccy.
Mieszkańcy przy granicy z Polską wychodzą na ulice. Boją się o swój dom
Małgorzata Andrejczyk: nigdy nie czułam takiego strachu
W trakcie sesji Rady Gminy Giby głos zabrała Małgorzata Andrejczyk, radna powiatu Sejny. Jak przyznała, czuła taką potrzebę, a jej wystąpienie było pełne emocji.
Rzeczywiście z armią nikt nie wygra. To jest potężna armia NATO i wszyscy dbamy o bezpieczeństwo. Bardzo nam na tym zależy (…) Nie walczymy z armią, chcemy czuć się bezpieczni
– przyznała.
Ja powiem jako człowiek, mieszkaniec i jako sołtys. Proszę państwa, mnie niepokoi strzelnica skierowana w stronę państwa polskiego. To jest jedna rzecz, tak blisko położona waszych i naszych domów, bo to jest nasz wspólny dom. I jeszcze jedna rzecz, która mnie bardzo niepokoi, o którą również będę pytała, o to, jak my będziemy zabezpieczeni. Ja nie słyszę ani słowa [na ten temat – przyp. red.], nikt nas nie uświadamia, że owszem, w państwie litewskim powstaje poligon. Dobrze, ale jak my mamy być zabezpieczeni? Ja nie słyszałam słowa, że ktoś nam powiedział, że taka strefa to strefa bezpieczna. W taką i taką strefę nie wlecą pociski artyleryjskie czy jakiekolwiek inne
– mówiła wyraźnie poruszona Małgorzata Andrejczyk.
Proszę Państwa, ja się zwyczajnie czuję zagrożona. Jako mieszkaniec Kukli od 56 lat nigdy nie czułam takiego strachu, jak teraz (…) Stajemy się beneficjentami decyzji politycznych państwa litewskiego, a nie mamy informacji na temat tego, jak mamy w takiej rzeczywistości żyć. I myślę, że najbardziej na tym nam zależy, żeby odsunąć ten poligon od granicy państwa. O to musimy wspólnie walczyć. I jeszcze po to, żeby, broń Boże, nikomu nie przyszło do głowy bliźniaczy postawić po stronie polskiej. Ja całym sercem będę wspierała inicjatywę. Zresztą czuję się sama, zaangażowana i pełna wiary w to, że nasze działanie przyniesie sukces. Popieram z całego serca
– podkreśliła.
***
Małgorzata Andrejczyk jest mamą olimpijki Marii, polskiej oszczepniczki. Pasją pani Małgorzaty również był sport. Trenowała lekkoatletykę i siatkówkę. Była indywidualną mistrzynią województwa podlaskiego. Obecnie jest radną powiatu sejneńskiego i kierownikiem sejneńskiej poradni rehabilitacyjnej. Jak przyznaje, “rehabilitacja to całe jej życie zawodowe i pasja”. – Lubię ludzi, lubię im pomagać i patrzeć, jak wracają do zdrowia i świetnej kondycji – przyznaje.
Poligon na Litwie. Pojawiły się sugestie o jego rozszerzeniu. MON zabrał głos
Budwieć, Stanowisko i Zelwa. Mieszkańcy przygranicznych miejscowości o planach budowy poligonu
Władze lokalne, jak i mieszkańcy o planowanej inwestycji dowiedzieli się z mediów. Ani władze litewskie, ani MON nie przekazały żadnej informacji na ten temat. Nie były prowadzone żadne rozmowy z mieszkańcami. Do tej pory władze rządowe, pomimo wielu pytań, milczą.
W styczniu w Łoździejach na Litwie odbyło się spotkanie władz litewskich z mieszkańcami Kopciowa. Strona polska o wydarzeniu dowiedziała się przypadkiem. Na miejscu pojawiła się kilkuosobowa polska delegacja z przygranicznych miejscowości. Jak przekazała nam sołtys wsi Budwieć, Wieńczysława Świątkiewicz-Luto, na slajdach przygotowanych przez władze litewskie Polska była pokazana jako biała plama.
Staraliśmy się wszyscy zadbać o nasze bezpieczeństwo, o nasze rodziny, o nasze domy, o nasze majątki. Niektórzy z nas całe życie pracowali na to, co dziś mają i naprawdę stoją na granicy wręcz załamania, bo nie wiedzą, co mają zrobić. Wierzyli, że będzie dobrze, tak jak było do tej pory. I nagle moment i dowiadujemy się, że nasz spokój zostaje zburzony
– mówiła podczas gminnej sesji sołtys wsi Budwieć.
My się czujemy naprawdę jak na bocznym torze (…) Jakim prawem coś takiego się robi? A gdzie jest ta współpraca transgraniczna? Dlaczego nasze samorządy nic o tym nie wiedziały?
– pytała Wieńczysława Świątkiewicz-Luto.
Głos zabrała także Barbara Karłowicz, radna sejneńskiego powiatu.
My naprawdę odczujemy ogromne skutki powstania tego poligonu (…) To się rozleje na wszystkie wsie naszego powiatu, ale nie tylko naszego powiatu
– wskazała.
***
Reakcja Polaków nie jest podyktowana żadnymi wpływami z zewnątrz. Nie jest związana z polityką. Mieszkańcy nie chcą sąsiedztwa, które sprawi, że będą zmuszeni opuścić swoje domy. Oni tu mieszkają od zawsze. Jestem jedną z tych mieszkanek.
Dlatego też napisaliśmy petycję do władz polskich w sprawie zastrzeżeń dotyczących lokalizacji strzelnic. Można ją przeczytać i podpisać TU.
(Źródło: Fakt.pl)
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl






