Proces odwoławczy w Rzeszowie trwał zaledwie 10 minut. Paweł M., drobny, niepozorny, z ogolonymi bokami głowy i w kajdankach na rękach i nogach, został przyprowadzony na salę przez policjantów. Po chwili był już wyprowadzany do poczekalni. Sąd nie miał wątpliwości: winny.
Sędzia Mariusz Folta ogłosił, że wcześniejszy wyrok zostaje utrzymany w mocy. Paweł M. dopuścił się czynu określonego w art. 197 § 4 kodeksu karnego: przestępstwa zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem. Skazany nie okazał żadnych emocji. Jego twarz pozostała chłodna i niewzruszona. Uzasadnienie wyroku, podobnie jak argumenty prokuratury i obrony, zostały przedstawione przy wyłączonej jawności.
— To ze względu na dobro małoletniej ofiary — zaznaczył sędzia.
Dziewczynka, zgodnie z obowiązującą procedurą, nie musiała osobiście brać udziału w rozprawie. W sądzie nie było też nikogo, kto by ją reprezentował, choć do sprawy zgłosiła się Państwowa Komisja do spraw przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej 15. roku życia.
Koszmar 13-latki, która wyszła tylko na spacer
Do ataku doszło w lipcu 2024 r., w Parku Sybiraków w Rzeszowie. 13-letnia dziewczynka przechodziła przez park, gdy została napadnięta. Sprawca działał z brutalnością, która zatrważa nawet śledczych. Po wszystkim po prostu odszedł. Dziewczynka sama wróciła do domu. Roztrzęsiona i w szoku opowiedziała rodzicom, co ją spotkało.
Została natychmiast przewieziona do szpitala. Potem przesłuchali ją biegli. To ona wskazała swojego oprawcę.
Wszystko działo się szybko. Śledczy zatrzymali Pawła M. kilka dni później w Kielcach. To tam mieszkał. Do Rzeszowa przyjechał tylko na jeden dzień. Tłumaczył, że szukał pracy. Zamiast tego, jak ustalono, dopuścił się czynu niewyobrażalnego.
Zadośćuczynienie i zakazy. Wyrok nie zostawia złudzeń
Paweł M. nie tylko trafi do więzienia na 13 lat. Sąd zdecydował też o:
- zakazie kontaktowania się z pokrzywdzoną na 10 lat,
- zakazie zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 20 metrów przez 10 lat,
- dożywotnim zakazie pracy z dziećmi: w edukacji, opiece, leczeniu, wychowaniu,
- oraz o wypłacie 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla ofiary.
To nie pierwszy raz, gdy Paweł M. wchodził w konflikt z prawem. Wcześniej był karany za włamania i jazdę po alkoholu. Ale nikt nie spodziewał się, że jest zdolny do czegoś takiego.
13-latka żyje dalej, ale rana zostanie
Dziewczynka próbuje wracać do normalności. Ale ta trauma, zadana z taką brutalnością, zostanie z nią na zawsze. To, co przeżyła, nie powinno spotkać żadnego dziecka. A teraz jej oprawca będzie musiał zmierzyć się z konsekwencjami.
Zobacz też:
Chwile przed śmiercią Jeffreya Epsteina. FBI pokazuje zdjęcia i przyznaje: “Zawaliliśmy”
Lodowy armagedon w Lubinie. Czegoś takiego dawno tu nie widziano. “Nawet trawa zamarzła”
/8
– / LASKAR-MEDIA
Paweł M. przed Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie.
/8
– / LASKAR-MEDIA
Park Sybiraków w Rzeszowie. Tu doszło do dramatu latem 2024 r.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





