Do tego bulwersującego zdarzenia doszło w maju zeszłego roku w maleńkim Prusinowie (woj. zachodniopomorskie). Sołtys wsi, Krystian B., na co dzień też zawodowy strażak postanowił “rozwiązać konflikt” z sąsiadami. Wziął ze sobą brata Mateusza i poszli do mieszkania pana Janusza i jego mamy. Ale zamiast rozmowy, w ruch poszły pięści.
Walili do drzwi, później pięści poszły w ruch
Według relacji poszkodowanego pana Janusza (42 l.), bracia po godz. 22 zaczęli dobijać się do drzwi jego mieszkania. Kiedy otworzył drzwi, zaczęli krzyczeć. — „Dawaj, dawaj!” i próbowali mnie wywabić z mieszkania — relacjonował przed sądem, w którym właśnie rozpoczął się proces dwóch agresorów.
Chcieli wypędzić diabła z rocznej córeczki
42-latek nie wyszedł. Zamknął drzwi i myślał, że to zakończy niespodziewane najście. Ale to był dopiero początek horroru. Krystian B. znów zaczął walić w drzwi. Kiedy lokatorzy otworzyli, doszło do przepychanki. Uczestniczyła w niej również 75-letnia pani Jadwiga. Seniorka chciała rozdzielić walczących mężczyzn.
Sołtys napadł matkę i syna w Prusinowicach
— To było coś strasznego, jak oni szarpali. Chcieli go (syna – dop. red.) ściągnąć na dół i chyba skopać, a ja ciągnęłam go w drugą stronę. Nie wiem, skąd miałam tyle siły. Oni go bili, a przy okazji i mnie się dostało — opisywała przebieg zdarzeń “Faktowi” seniorka, gdy odwiedziliśmy ja zaraz po zdarzeniu. Ze względu na stan zdrowia nie mogła pojawić się w sądzie na rozprawie.
W Gryficach urodziły się trojaczki
Ciosy wymierzone w pana Janusza, trafiły też w jego mamę. Kobieta ucierpiała na tyle poważnie, że po całym zajściu, jej syn musiał wezwać karetkę. Stan starszej pani był poważny. Kobieta przeszła już dwa udary i rodzina bała się, że awantura i ciosy mogą pogorszyć stan jej zdrowia.
Sołtys przeprasza, ofiary nie chcą ugody
Proces toczy się w Sądzie Rejonowym w Gryficach. Na rozprawie Krystian B. próbował tłumaczyć swoje skandaliczne zachowanie. — Idąc do domu poszkodowanych chciałem rozwiązać rozmową konflikt, który był między nami od dłuższego czasu. Myślałem, że rozwiążę go rozmową, ale niestety sytuacja wymknęła mi się spod kontroli. Z perspektywy czasu bardzo żałuję, że tam poszedłem, bo powinienem rozwiązać ten konflikt w inny sposób, bardziej odpowiedzialny — przyznał sołtys.
Sołtys i jego brat już na początku procesu chcieli załatwić sprawę polubownie. Przepraszali i proponowali rekompensatę za szkody. Te wyceniono na ponad 1300 zł. Poszkodowany pan Janusz stanowczo odmówił. — Robię to dla mojej mamy, która do dziś przeżywa tamte wydarzenia — podkreślał zdecydowanie odrzucając propozycję.
Sąd zdecyduje o losie napastników
Obaj bracia nie przyznali się w całości do zarzucanych im czynów, ale wyrazili skruchę. Teraz ich przyszłość zależy już od wyroku Sądu Rejonowego w Gryficach. Dla sołtysa i jego brata to z pewnością gorzka lekcja na przyszłość. Ale dla pani Jadwigi i jej syna ten dramat wciąż trwa. Kobieta do dziś nie doszła do siebie po ataku.
Jak zakończy się ten sąsiedzki konflikt? Na wyrok czekają nie tylko mieszkańcy Prusinowa, ale i cała okolica.
/3
Gryń Przemysław / newspix.pl
Krystian B. przed sądem stwierdził, że miał zamiar rozwiązać konflikt z panem Januszem rozmową, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli.
/3
Gryń Przemysław / newspix.pl
Przed sądem zeznawała sąsiadka zaatakowanej rodziny, według której zachowanie obu braci było bardzo brutalne.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



