Tajemnicza śmierć matki i córki w Oświęcimiu. Wstępne wyniki sekcji zwłok

0
4

Lidia C. i Sylwia C. były niemal niewidzialne dla sąsiadów. Matka od lat nie opuszczała mieszkania z powodu choroby, a córka wychodziła tylko wtedy, gdy musiała zrobić zakupy. Sąsiedzi podkreślali, że widywali ją zawsze w masce i rękawiczkach, nawet latem. Tak funkcjonowała od czasu pandemii. — Przemykała jak cień, nie rozmawiała z nikim, nie korzystała z komunikacji miejskiej — opowiadali mieszkańcy bloku “Faktowi”.

Zaniepokoił ich fetor na klatce

Sąsiedzi nie pamiętają, kiedy ostatni raz spotkali starszą z kobiet. Jej córkę widzieli natomiast 9 marca — wtedy wracała z zakupami. Nikt nie przypomina sobie, by kobiety utrzymywały jakiekolwiek kontakty z otoczeniem. — Nawet poczty nie odbierały od sąsiadów, nie wpuszczały nikogo za drzwi — wspomina jedna z mieszkanek bloku.

Od pewnego czasu na klatce schodowej czuć było przykry zapach. Sąsiedzi myśleli, że to przez worki ze śmieciami, które jedna z mieszkanek wystawiała na korytarz. Jednak w sobotę, 21 marca, sytuacja stała się nie do zniesienia. — Gdy poszedłem powiesić pranie na strych, poczułem fetor dochodzący zza drzwi ich mieszkania. To był zapach nie do wytrzymania — mówi jeden z lokatorów.

Wezwano straż pożarną i policję. Ratownicy musieli siłowo wejść do środka. — Drzwi były zamknięte od wewnątrz — relacjonuje policja. W środku znaleziono ciała dwóch kobiet w znacznym stopniu rozkładu. Obok nich leżał martwy kot.

Są wstępne wyniki sekcji zwłok zmarłych kobiet z Oświęcimia

24 marca śledczy ujawnili więcej szczegółów w tej makabrycznej sprawie. Prokurator potwierdziła “Faktowi”, że jedna z kobiet targnęła się na własne życie. — Potwierdziła się hipoteza, że jedna z tych osób popełniła samobójstwo, ale nie da się na razie ustalić, która z nich to zrobiła, bo ciała są w daleko zaawansowanym rozkładzie. Co do drugiej osoby z uwagi na proces rozkładu ciała, na razie nie da się ustalić przyczyny śmierci. Pobrano próbki do dalszych badań histopatologicznych i toksykologicznych — mówi “Faktowi” prokurator Oliwia Bożek-Michalec, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie. — Na ten moment nie możemy ustalić też kolejności zgonu. Zlecone dalsze badania powinny to wyjaśnić.

Śledczy wykluczyli udział osób trzecich, ponieważ drzwi mieszkania kobiet były zamknięte od środka.

“Panicznie bały się zarazy”. Tajemnicza śmierć matki i córki w Oświęcimiu. Nowe fakty

Ciała matki i córki za zamkniętymi drzwiami. Dramat w Oświęcimiu

/4

Dawid Markysz / Edytor

Jedna z kobiet popełniła samobójstwo, co do drugiej śledczy zlecili dalsze badania.

/4

Dawid Markysz / Edytor

W tym bloku w Oświęcimiu znaleziono ciała matki i córki.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl