Uratowała małą niedźwiedzicę Cisnę, tygrysy z pseudohodowli, dzikie zwierzęta z ogarniętej wojną Ukrainy. Przeprowadzała wielkie akcje, wydawała książki, skupiała wokół siebie znane osoby. Mówiono o niej “święta Ewa od tygrysów”. Kiedy w 2024 r. została zatrzymana przez policję, zarzucono jej wykorzystywanie zoo do własnych celów, oszustwa, a nawet kradzież karmy. Ewa Zgrabczyńska zapewnia, że jest niewinna, a cała sprawa ma drugie dno.
“Święta Ewa od tygrysów” zatrzymana. Zarzuty dla dyrektorki zoo w Poznaniu
Była dyrektorka zoo oskarżona o oszustwa
— Przez całe życie prowadzę pracę misyjną. Kierowanie ogrodem zoologicznym nie było zwykłą pracą, tylko działaniem związanym z troską o zwierzęta. Nie byłabym w stanie intencjonalnie tym zwierzętom uchybyć
— mówiła przed sądem Zgrabczyńska. Uważa, że padła ofiarą spisku. — Dla mnie sprawa ta posiada drugie dno związane z planami urzędu miasta — twierdzi i mówi o planach stworzenia oceanarium za ogromne pieniądze. Za jej ośmioletnich rządów zoo w dużej mierze pełniło funkcję pomocową.
Ewa Zgrabczyńska nie przyznaje się do zarzutów
Według byłej dyrektorki zoo za zarzutami stoją jej dawni podwładni, których miała złapać na nielegalnych działaniach. Uważa, że to zemsta. Nie przyznaje się do zarzutów stawianych przez prokuraturę, a ta uważa, że szkody wyrządzone przez nią przekraczają 100 tys. zł.
— W tej sprawie są lekceważone moje prawa obywatelskie, zeznania świadków obrony. Zostałam przez 2 lata odizolowana od moich przyjaciół i mojej rodziny ludzko-zwierzęcej w zoo. Nie mam wpływu na to, jak niszczona jest moja praca w zoo
— przekonywała sąd w emocjonalnym oświadczeniu. — Zapomniano w moim wypadku o domniemaniu niewinności, o szacunku do sądów powszechnych i dwa lata temu wydano na mnie wyrok. Przygotowano lincz publiczny.
“To spisek” — mówi o zarzutach była dyrektorka poznańskiego zoo
Przeciwnicy Zgrabczyńskiej jeszcze na długo przed jej zatrzymaniem zapowiadali, że skończy za kratami. Prokurator postawił byłej dyrektorce zoo jedenaście zarzutów. Do żadnego z nich się nie przyznaje. Zapewnia, że nie musi oszukiwać, żeby utrzymać swój prywatny azyl, a którym jest 300 zwierząt, podobnie, jak nie robiła tego, gdy miała zdecydowanie mniejszą gromadkę podopiecznych, kiedy piastowała funkcję dyrektora ogrodu zoologicznego. Zarzuty stawiane przez prokuraturę określa mianem absurdalnych.
Zasłynęła ratowaniem tygrysów. Najbardziej znana dyrektorka zoo w Polsce zwolniona dyscyplinarnie
Zaskakujące było oświadczenie Zgrabczyńskiej, że posiada dowody na to, że część pracowników zoo była przymuszana do składania obciążających ją zeznań. Przed sądem podczas prawie dwugodzinnego wystąpienia odniosła się szczegółowo do wszystkich stawianych jej zarzutów. Na kolejnej rozprawie, którą zaplanowano na czerwiec, przewidziano uzupełniające wyjaśnienia i odczytanie zeznań złożonych przez byłą dyrektorkę podczas śledztwa.
/11
Pawel F. Matysiak/REPORTER, P.F. Matysiak/Newspix.pl
Ewa Zgrabczyńska nie przyznaje się do oszustw w zoo.
/11
P.F.Matysiak / newspix.pl
Przed poznańskim sądem rozpoczął się proces byłej dyrektorki poznańskiego zoo.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl






