Marie i jej mąż Conny Engelin, 59 lat, wychowywali już czterech synów. Rodzina wydawała się kompletna, ale 50-latka marzyła jeszcze o jednym dziecku. Zdecydowali się na in vitro na Cyprze. Zabieg kosztował około 5,5 tys. euro. (23 tys. zł).
Jak relacjonuje brytyjski “The Sun”, para zdecydowała się na transfer trzech zarodków, by zwiększyć szanse powodzenia. — Nie sądziliśmy, że uda się za pierwszym razem. Dlatego przenieśliśmy trzy embriony, by zmaksymalizować szanse — mówiła Marie.
Lekarze oceniali prawdopodobieństwo, że wszystkie trzy się przyjmą, na zaledwie 5 proc. Tymczasem przyjęły się wszystkie.
Ciąża wysokiego ryzyka
Ze względu na wiek matki oraz ciążę mnogą lekarze ostrzegali przed ryzykiem. Jak podaje “The Sun”, sugerowano nawet rozważenie zmniejszenia liczby płodów. Marie odmówiła.
— To był fantastyczny dar. Nigdy nie bałam się z powodu mojego wieku. Jestem bardzo zdrowa — przekonywała w rozmowie z dziennikiem.
Dzieci przyszły na świat w maju ubiegłego roku przez cesarskie cięcie. Charlie ważył 1,5 kg, Lorinne 1,3 kg, a Lara zaledwie kilogram. Dziś mają dziewięć miesięcy i jak zapewnia ich mama, rozwijają się prawidłowo.
Nie powiedzieli nikomu
Przez całą ciążę para nie zdradzała nawet bliskim, że spodziewa się trojaczków. — Ludzie wokół mnie nigdy nie wiedzieli, ile dzieci noszę pod sercem. Nie mówiliśmy nikomu, bo nie wiedzieliśmy, czy wszystkie przeżyją — tłumaczyła Marie.
Przyznaje, że przez kilka tygodni zastanawiała się, jak poradzą sobie z trójką niemowląt naraz. Dziś podkreśla, że macierzyństwo po pięćdziesiątce wcale nie jest trudniejsze niż w młodości.
— Bycie mamą w wieku 50 lat to żaden problem. Jest łatwiej niż wtedy, gdy miałam 19 lat i nie wiedziałam, jak opiekować się dzieckiem — mówi.
Para dzieli się nocnymi dyżurami, a w opiece pomaga niania. Marie przekonuje, że zdrowy styl życia daje jej siłę do wychowywania najmłodszych dzieci. — Moje maluchy odmładzają mnie ciałem i duszą — mówi. 50-latka jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie na bieżąco relacjonuje, jak rozwijają się trojaczki. Publikuje rodzinne zdjęcia i krótkie wpisy z codzienności. Niedawno pokazała także fotografie z chrztu dzieci w kościele luterańskim w swoim mieście w południowo-zachodniej Szwecji.
Najstarsze matki świata
Historia 50-latki wywołała szeroką dyskusję o późnym macierzyństwie. Choć przypadek Marie jest wyjątkowy, nie jest rekordowy. W ostatnich latach głośno było m.in. o kobietach, które rodziły dzieci po siedemdziesiątce dzięki metodzie in vitro.
W jej kraju przypadek trojaczków urodzonych przez 50-latkę i tak uznano za bezprecedensowy.
Zobacz też:
Błąd przy podłączeniu gazów w szpitalu? Prokuratura sprawdza każdy trop
Głośna sprawa w Beskidach. Kto ukradł narty ratownikom?
Wyjątkowy poród w białostockim szpitalu. “Był szok i niedowierzanie”
/5
Ing-Marie Gustavsson / Facebook
Marie z trojaczkami. Po porodzie w wieku 50 lat jej historia obiegła media.
/5
Ing-Marie Gustavsson / Facebook
Charlie, Lorinne i Lara mają dziś dziewięć miesięcy i rozwijają się prawidłowo.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





