Suwalscy policjanci w czwartek, 12 lutego otrzymali informację o domowej awanturze w mieszkaniu, gdzie przebywa małe dziecko. Na miejscu zastali 35-letnią kobietę i 40-letniego mężczyznę. — Od obojga wyczuwalna była silna woń alkoholu — relacjonują mundurowi.
Okazało się, że partnerzy wspólnie pili alkohol. Badanie wykazało, że kobieta miała blisko 3 promile alkoholu w organizmie, a mężczyzna ponad 4 promile. To bardzo wysokie stężenie, które poważnie zaburza reakcje, ocenę sytuacji i zdolność logicznego myślenia. Aby osiągnąć taki poziom alkoholu we krwi, trzeba wypić naprawdę dużo i przez dłuższy czas. W takim stanie sprawowali opiekę nad swoim 9-miesięcznym synem.
Dziecko trafiło do szpitala
— Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. Jak ustalono, chłopczyk był zaniedbany. Miał liczne odparzenia na ciele. Został przewieziony do szpitala — informuje podkomisarz Karol Górski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach
Policjanci wdrożyli procedurę Niebieskiej Karty i poinformowali sąd rodzinny. Teraz ustalany jest zakres odpowiedzialności rodziców.
Grozi im do 5 lat więzienia
Za narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności, w przypadku gdy na sprawcy ciąży obowiązek opieki. Ale to nie wszystko. Sprawę zbada również sąd rodzinny. W takich sytuacjach może dojść do ograniczenia władzy rodzicielskiej, a w skrajnych przypadkach — gdy podobne zdarzenia się powtarzają lub zagrożenie dla dziecka jest poważne — sąd może nawet zdecydować o odebraniu dziecka rodzicom.
Zobacz też:
Urodziła trojaczki w wieku 50 lat. Lekarze dawali jej tylko 5 proc. szans
Błąd przy podłączeniu gazów w szpitalu? Prokuratura sprawdza każdy trop
Głośna sprawa w Beskidach. Kto ukradł narty ratownikom?
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





