Wybuchy w silniku. Samolot musiał zawrócić. Polak był na pokładzie

0
1

Koszmar rozpoczął się tuż po starcie maszyny. Samolot wyleciał w sobotni wieczór, 21 lutego, z Fort-de-France na Martynice do Paryża. Pasażerowie usłyszeli kilka wybuchów dochodzących z prawego silnika maszyny, a potem zobaczyli warkocz iskier ciągnących się za nim.

Francja. Wybuchy w silniku. Awaryjne lądowanie samolotu

Wystartowaliśmy normalnie. Po zaledwie minucie lotu, w prawym silniku doszło do pompażu

– przekazał lokalnej telewizji Martinique La 1ère pilot Richard Reclus.

Pompaż, jak wyjaśnił, to zjawisko nieprawidłowego przepływu powietrza w silniku, co skutkuje nieregularnym spalaniem i eksplozjami.

Kapitan maszyny podjął decyzję o powrocie na lotnisko. Na pokładzie było 469 pasażerów.

Awaryjne lądowanie obyło się bez komplikacji. Nikt nie został ranny, a podróżni, jak wskazał rozmówca tvn24.pl, opuścili maszynę przez rękaw, odebrali bagaże i tu zaczął się chaos.

Stanęliśmy wszyscy w kolejce do stanowisk Air France, ale po około półtorej godziny dowiedzieliśmy się, że miejsc w hotelach brak. Było ich około 100. Do nielicznych pojechali pasażerowie wyższych klas i rodziny z dziećmi, a reszta koczowała w sali odlotów

– relacjonował w tvn24.pl pan Jarosław.

Podróżni nie wiedzieli, kiedy odbędzie się lot. Przygotowano dla nich łóżka polowe przy taśmach bagażowych.

(Źródło: Fakt.pl, tvn24.pl)

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl