Wszystko działo się tak szybko. Pisk hamulców, krzyk, płacz. Na miejscu wylądował śmigłowiec LPR. Modlono się o zdrowie dla Aleksa. Czterolatka nie udało się uratować, ale on uratował kilka innych istnień.
Dusznica. Tragiczny wypadek pod Sejnami. Zginął czterolatek
To był tragiczny czwartkowy wieczór, 4 września 2025 r., w leżącej tuż przy granicy z Litwą Dusznicy.
Ok. godz. 19.15 w miejscowości Dusznica doszło do wypadku drogowego – potrącenia dwojga pieszych: 28-letniej kobiety i czteroletniego dziecka
– przekazała nam wówczas mł. asp. Iwona Hołdyńska z Komendy Powiatowej Policji w Sejnach.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 23-letni kierujący fiatem doblo nie zachował należytej ostrożności, zbliżając się do znajdujących się na drodze pieszych
– informowała nas oficer sejneńskiej policji.
Potrąceni zostali Aleks i jego mama. Chłopczyk jechał na rowerku biegowym. Byli nieopodal domu. Dziecko doznało rozległych i poważnych obrażeń głowy. Po czterolatka przyleciał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i zabrał go do białostockiego szpitala. Jego mama trafiła do sejneńskiej placówki.
Aleks był w stanie śpiączki. Modlono się o zdrowie. Kilka dni później, 10 września, przekazano tragiczne wieści. Czterolatek zmarł.
Mama chłopca wyszła ze szpitala i była przy tym dzieciątku. Niestety, obrażenia głowy były bardzo poważne. Dziecko było w stanie śpiączki. Doszło do śmierci mózgowej
– poinformowała nas wówczas prok. Angelika Karłowicz, szefowa Prokuratury Rejonowej w Sejnach.
Chłopiec nie doczekał swoich piątych urodzin. Obchodziłby je w połowie listopada.
Suwałki. Śledztwo ws. śmiertelnego wypadku
To sejneńska prokuratura najpierw zajmowała się sprawą śmiertelnego wypadku. Potem przejęła je Prokuratura Okręgowa w Suwałkach.
Z ustaleń śledztwa wynika, że kierowca vana potrącił Aleksa i jego mamę, gdy ci szli z naprzeciwka, lewą stroną drogi.
Na podstawie zebranych dowodów prokurator z Prokuratury Rejonowej w Sejnach przedstawił kierującemu samochodem zarzut spowodowania wypadku drogowego, który wywołał u dziecka ciężki uszczerbek na zdrowiu. Do zdarzenia doszło przez złą obserwację drogi i nieprawidłowo wykonany manewr ominięcia pieszych
– wskazał prok. Wojciech Piktel.
Wobec kierowcy zastosowano tymczasowy areszt, ale z zastrzeżeniem, że ulegnie on uchyleniu po wpłacie 30 tys. zł poręczenia majątkowego.
Poręczenie zostało wpłacone i podejrzany wyszedł na wolność. Niestety po kilku dniach pobytu w szpitalu pokrzywdzone dziecko zmarło. Dodatkowo prokurator uzyskał dowody, w tym wynikające z badania krwi kierowcy, wskazujące na to, że kierował samochodem, będąc pod wpływem narkotyku
– przyznał rzecznik suwalskiej prokuratury.
Z powodu śmierci dziecka i ustalenia nowych faktów dotyczących stanu kierowcy prokurator zmienił zarzut podejrzanemu 23-latkowi.
Prokurator zarzucił mu spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz przedstawił mu drugi zarzut – kierowania samochodem, będąc pod wpływem narkotyku w postaci amfetaminy
– przekazał nam prok. Wojciech Piktel.
Po zmianie zarzutów prokurator wystąpił do sądu o tymczasowe aresztowanie. Sąd przychylił się do zastosowania trzymiesięcznego aresztu. Po zażaleniu obrońcy, jak wyjaśnił rzecznik prokuratury, Sąd Okręgowy w Suwałkach skrócił ten okres o jeden miesiąc.
Po przejęciu śledztwa przez Prokuraturę Okręgową w Suwałkach wystąpiono o przedłużenie tymczasowego aresztowania, z uwagi na konieczność skompletowania materiału dowodowego przy spełnionych przesłankach stosowania tego środka. Sąd Rejonowy w Sejnach uwzględnił wniosek prokuratora i przedłużył tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. Na to postanowienie zażalenie złożył obrońca podejrzanego
– tłumaczył prokurator.
W piątek, 27 lutego, Sąd Okręgowy w Suwałkach uchylił tymczasowy areszt, jeżeli podejrzany wpłaci 80 tys. zł poręczenia majątkowego. Prokuratura nie godzi się z tą decyzją sądu.
Zdaniem prokuratury, biorąc pod uwagę charakter stawianych zarzutów, tragiczne skutki wypadku, grożącą podejrzanemu surową karę i konieczność zapewnienia prawidłowego toku śledztwa, postanowienie Sądu Okręgowego w Suwałkach jest niesłuszne i prokurator złoży na nie zażalenie
– podkreślił prok. Wojciech Piktel.
Rodzice Aleksa zdobyli się na piękny gest
Aleks nie doczekał swoich piątych urodzin. Jak przyznała jego mama, bardzo czekał na ten dzień. Miał wybrany tort i prezent.
Wiedziałeś, jakie upominki zaniesiesz dla kolegów i koleżanek z przedszkola. W tym roku zdecydowałeś, że będą to autka i laleczki. Mieliśmy wybrać je razem. Nie zdążyliśmy… Ale wiem, że byłyby najpiękniejsze
– napisała pogrążona w bólu i tęsknocie mama czterolatka.
Strasznie za Tobą tęsknimy. Nie ma słów, aby opisać jak bardzo. Każdy dzień bez Ciebie jest smutny i szary. Tak bardzo wierzymy, że jesteś szczęśliwy, że nic już Cię nie boli (…) Kochamy Cię nad życie nasz Syneczku, najukochańszy, najpiękniejszy. Nigdy o Tobie nie zapomnimy, zawsze będziesz w naszych sercach. Zawsze będziesz naszym Synkiem. Kochamy Cię tak mocno, że nie da się tego wyrazić słowami. Kochamy Cię najmocniej
– widnieje w poruszającym wpisie.
Rodzice czterolatka zdobyli się na niezwykły gest. Zgodzili się na transplantację organów swojego synka. W obliczu własnej tragedii dali szansę na życie i zdrowie potrzebującym dzieciom.
Nasz synek był, jest i zawsze będzie bohaterem. Zawsze mówił, że będzie policjantem i będzie ratował ludzi. I uratował – jego serduszko, śledziona, wątroba i obie nerki pomogły innym dzieciaczkom. Aleksik był wyjątkowym, cudownym, mądrym, wrażliwym i kochanym chłopcem i zawsze taki pozostanie w naszych sercach i wspomnieniach
– podkreśliła mama czterolatka.
(Źródło: Fakt.pl)
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





