— Bił ją regularnie, ale wtedy skatował ją kijem, cała twarz była zakrwawiona — relacjonują sąsiedzi. — Dzień wcześniej wyzywał ją na całą wieś, a potem doszło do pobicia — wspominają.
O całej sprawie dość długo było cicho. Na jej trop wpadł reporter “Faktu”. Leszek L. był wcześniej zatrudniony na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Dobrym Mieście, jednak miał stracić pracę na skutek licznych skarg pacjentów. Kolejną podjął w Ośrodku Zdrowia w Dywitach, ale rozstał się z placówką już po trzech tygodniach.
— Był bardzo nieuprzejmy, brakowało mu podstawowej kultury — wspomina jedna z byłych pacjentek. — Nawet nie odpowiadał na “dzień dobry”. Kiedy zobaczyłam, że przyjmuje na pogotowiu, zrezygnowałam z wizyty. Nie słuchał pacjentów, był wiecznie naburmuszony — dodaje.
W sieci także można przeczytać negatywne opinie na temat pracy lekarza. — Okropny stosunek do pacjentów, złośliwy i bezczelny, z uprzejmością nie miał nic wspólnego — napisała jedna z pacjentek. — Najczęściej kierował pacjentów do psychiatry.
Lekarz w areszcie, matka w domu spokojnej starości
Bycie niemiłym w pracy dla pacjentów to jedno, ale mężczyzna, jak się wkrótce okazało niepowodzenia i stres rozładowywał również w czterech ścianach domu. Matka lekarza zajmowała się zbieraniem ziół, hodowała kury. Starsza pani stała się obiektem ataków syna. — On był bardzo zamknięty w sobie, pracował na nocnych zmianach. Po powrocie z pracy samochód miał zawalony kartonami, które zbierał spod sklepów. Do domu przywoził bezpańskie koty — opowiada mieszkanka wsi. W chwili zatrzymania mężczyzny w domu było ich aż siedemnaście. Wszystkie trafiły do schroniska.
Pani Zenobia po opuszczeniu szpitala trafiła do domu spokojnej starości. Sąd w Olsztynie zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Leszka L., ale ponieważ śledztwo w tej sprawie się zakończyło, mężczyzna został już wypuszczony na wolność. Próbowaliśmy z nim się skontaktować, ale jak na razie się to nie udało.
Jak poinformował Daniel Brodowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Leszek L. usłyszał zarzut znęcania się nad matką, która z powodu wieku i stanu zdrowia była osobą nieporadną. — Zarzuty obejmują wyzywanie wulgarnymi słowami, bicie kijem po rękach i ciele, oblanie napojem, szarpanie oraz groźby pozbawienia życia — wyjaśnia prokurator. Lekarzowi grozi do 8 lat więzienia.
Rodzinna tragedia na Mazowszu. Nieoficjalnie: syn usłyszał zarzut zabójstwa matki
/5
Hrywniak Bogdan / Deprecated_newspix.pl
Lekarz pracował na SOR-ze w Dobrym Mieście.
/5
– / Deprecated_Google Street View
Nie był tu lubiany.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





