Home International 25-letni Hubert zaginął w Norwegii. Dramatyczny apel siostry. “Chcemy realnych działań”

25-letni Hubert zaginął w Norwegii. Dramatyczny apel siostry. “Chcemy realnych działań”

0
1

Hubert Dyrda zaginął 18 października. Jeszcze o godz. 6.30 rodzina Polaka miała z nim kontakt. Potem słuch po nim zaginął. Wiadomo, że tego dnia 25-latek był widziany w okolicy dworca kolejowego w Drammen, który jest ważnym węzłem komunikacyjnym w Norwegii. Co działo się z nim potem? Czy Hubert wsiadł do pociągu i odjechał, a jeśli tak — w jakim kierunku? To wszystko na razie pozostaje tajemnicą.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Hubert Dyrda zaginął w Norwegii

— Od tamtej pory żyjemy w niewyobrażalnym stresie i bezsilności, nie wiedząc, co się z nim stało. Na miejscu działa ogromna liczba wolontariuszy. Ludzie poświęcają swój czas, organizują poszukiwania, sprawdzają teren, przemieszczają się po okolicy i robią wszystko, co tylko mogą, żeby znaleźć Huberta. Wszyscy go szukamy. Problem w tym, że nie jesteśmy w stanie zrobić tego, co powinny zrobić służby posiadające odpowiednie uprawnienia i dostęp do materiałów, których my nie mamy. Od kilku dni czekamy na informacje, które mogłyby dać nam jakikolwiek punkt odniesienia — mówi “Faktowi” Martyna Dyrda, siostra zaginionego.

Rodzina Polaka jest oburzona działaniami norweskich służb, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie zabezpieczenia nagrań z monitoringu.

Rodzina 25-latka apeluje o zabezpieczenie monitoringu

— Według informacji, które otrzymujemy od norweskiej policji, nadal nie udało im się przeanalizować nagrań, które mogłyby pomóc ustalić, gdzie Hubert się przemieszczał i co działo się z nim w kluczowym czasie. Jak mamy go znaleźć, jeżeli osoby, które mają możliwość zabezpieczenia i sprawdzenia monitoringu, nadal nie potrafią dać nam odpowiedzi, która pozwoliłaby wyznaczyć kierunek poszukiwań? — załamuje ręce nasza rozmówczyni.

Jak dodaje, problemy pojawiły się także, gdy rodzina tego samego dnia próbowała złożyć zawiadomienie o zaginięciu.

Rodzina Polaka apeluje o pomoc

— Dla nas każda godzina od początku miała ogromne znaczenie. Dzisiaj mijają kolejne dni. A my nadal nie wiemy, gdzie jest Hubert. Chcemy odpowiedzi. Chcemy realnych działań. Chcemy wiedzieć, co zostało sprawdzone i co jeszcze zostanie zrobione. My jako rodzina oraz wolontariusze robimy wszystko, co jest w naszej mocy. Ale nie mamy dostępu do monitoringu, danych, systemów i możliwości, które posiada policja — podkreśla.

— Być może ktoś go widział. Być może ktoś przejeżdżał samochodem w miejscu, w którym Hubert był widziany po raz ostatni. Być może ktoś ma nagranie z prywatnej kamery, wideorejestratora lub telefonu. Nie możemy pozwolić, żeby kolejne dni mijały bez odpowiedzi. Czas działa przeciwko nam. Chcemy, żeby ktoś wreszcie potraktował tę sprawę z taką pilnością, z jaką my oraz wolontariusze ją traktujemy, którzy dzień po dniu szukają go na miejscu. My naprawdę nie możemy już tylko czekać — apeluje siostra zaginionego Huberta Dyrdy.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl