W maju 2025 r. sprawa śmierci małej Róży wstrząsnęła całą Polską. Dziewczynka trafiła do szpitala z rozległymi obrażeniami, ale lekarzom nie udało się jej uratować. Śledczy ustalili, że do poparzenia miało dojść kilka dni przed śmiercią dziecka. Według prokuratury tragedię poprzedzało znęcanie się nad dziewczynką ze szczególnym okrucieństwem.
W piątek, 23 października 2026 r., przed sądem rozpoczyna się proces Karoliny G. i Arkadiusza G., którzy sprawowali nad Różą pieczę zastępczą. Sprawę rozpozna pięcioosobowy skład orzekający pod przewodnictwem sędzi Aldony Chruściel-Struskiej.
Słupsk. Zabójstwo 3-letniej Róży. Rusza proces rodziców zastępczych
Do tragedii doszło 9 maja 2025 r. Karolina G. i Arkadiusz G. zadzwonili pod numer alarmowy, informując o złym samopoczuciu dziewczynki w związku z oparzeniem. Kiedy na miejsce dotarli ratownicy medyczni, stwierdzili u dziecka wczesne oznaki śmierci. Mimo to rozpoczęli resuscytację. Po przewiezieniu dziewczynki do szpitala lekarze stwierdzili jej zgon.
Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci była choroba pooparzeniowa, czyli wstrząs oparzeniowy, będący następstwem rozległych i głębokich oparzeń około 80 proc. powierzchni ciała.
Ustalenia biegłych są jednym z kluczowych elementów sprawy. Jak wynika z komunikatu prokuratury, charakter i rozmieszczenie obrażeń wskazywały na działanie dużej ilości gorącej cieczy, najprawdopodobniej wody. Jej objętość mogła wynosić co najmniej kilka litrów.
— Podawany przez biegłych mechanizm działania wskazywał na działanie dwóch osób, z których jedna osoba trzymała je za ręce i jednocześnie podtrzymywała głowę, a druga trzymała dziecko za stopy. Biegli wykluczyli możliwość oblania dziecka w pozycji stojącej, siedzącej lub leżącej gorącą wodą w taki sposób, żeby spowodować stwierdzone wyżej oparzenia, oszczędzając przy tym część głowy i rąk. Ponadto biegły wykluczył, aby oparzenia te powstały w wyniku polewania czy chlapania dziecka gorącym strumieniem wody z kranu lub podczas kąpania dziecka w wannie w sposób typowy — informował prok. Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku.
Śledczy ustalili również, że do poparzenia doszło kilka dni przed śmiercią Róży. To oznacza, że obrażenia nie powstały bezpośrednio przed wezwaniem pomocy.
Zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem
Początkowo sprawa dotyczyła między innymi znęcania się nad dzieckiem i zaniechania udzielenia mu pomocy. W lutym 2026 r. zarzuty wobec Karoliny G. i Arkadiusza G. zmieniono na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem.
Prokuratura uznała, że zachowanie oskarżonych wobec dziewczynki miało obejmować wcześniejsze znęcanie się fizyczne ze szczególnym okrucieństwem oraz spowodowanie ciężkich obrażeń ciała. W ocenie śledczych działania te doprowadziły do śmierci dziecka.
Karolina G. i Arkadiusz G. nie przyznali się do najpoważniejszych zarzutów. Przyznali jedynie, że nie udzielili dziewczynce natychmiastowej pomocy ani nie doprowadzili do odpowiednio szybkiego wezwania pomocy medycznej lub przewiezienia jej do szpitala. Zaprzeczyli natomiast, by włożyli dziecko do gorącej cieczy.
Podczas śledztwa oboje złożyli wyjaśnienia i uczestniczyli w konfrontacji. Według prokuratury przedstawione przez nich wersje wydarzeń znacząco się różniły, między innymi, w kwestii tego, kto miał odpowiadać za powstanie obrażeń i w jaki sposób do nich doszło.
Ostateczna ocena dowodów i ustalenie odpowiedzialności oskarżonych należą do sądu.
Oskarżenie dotyczy także 8-letniego Lucasa
Sprawa Róży nie jest jedynym wątkiem aktu oskarżenia. Karolina G. i Arkadiusz G. mają również odpowiadać za znęcanie się psychiczne i fizyczne nad 8-letnim chłopcem, który przebywał pod ich opieką zastępczą.
Według ustaleń śledczych od lutego do maja 2025 r. dziecko miało być bite i kopane po całym ciele, szarpane i wyzywane. Prokuratura zarzuca małżeństwu również przygniatanie i duszenie chłopca.
Oskarżeni nie przyznali się do znęcania nad nim.
Małżeństwo prowadziło rodzinny dom dziecka w jednej z miejscowości pod Słupskiem. Pod ich opieką pozostawało sześcioro dzieci, a sami mieli również dwoje biologicznych dzieci. Wśród podopiecznych byli Róża i Lucas.
Czy proces będzie jawny? Oskarżonym grozi dożywocie
Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Słupsku 20 kwietnia 2026 r. Sąd wyznaczył termin pierwszej rozprawy podczas posiedzenia wstępnego z udziałem stron.
Na pierwszej rozprawie sąd ma zdecydować również o jawności procesu. Karolina G. i Arkadiusz G. pozostają w tymczasowym areszcie. Oboje wcześniej nie byli karani sądownie.
Za zarzucane przestępstwa, w tym zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, oskarżonym grozi kara do dożywotniego pozbawienia wolności.
Śledczy sprawdzają również działania instytucji
Równolegle prowadzone jest odrębne postępowanie dotyczące możliwego niedopełnienia obowiązków przez pracowników Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Słupsku. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Miastku.
Ten wątek ma wyjaśnić, czy osoby odpowiedzialne za nadzór nad pieczą zastępczą prawidłowo wykonywały swoje obowiązki. Postępowanie pozostaje w toku.
Przemysław Gryń / newspix.pl
W piątek, 23 października 2026 r., przed sądem rozpoczyna się proces Karoliny G. i Arkadiusza G., którzy sprawowali nad Różą pieczę zastępczą.
Przemysław Gryń / newspix.pl
W lutym 2026 r. zarzuty wobec Karoliny G. i Arkadiusza G. zmieniono na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







