45-latek nie żyje, sąsiad usłyszał wyrok. Wdowa nie kryła oburzenia słowami sądu

0
1

Ta historia wydarzyła się niecały rok temu. 17 lipca Dariusz B. (42 l.) przyjechał quadem do Sebastiana K. (†45 l.) na grillowanie. Mieszkali na tej samej ulicy w Myszkowie, byli dobrymi kolegami. Spotkanie zakończyło się przejażdżką o zmroku pijanego kierowcy i pasażera, który postanowił zabrać ze sobą 9-letniego syna. Brawurowa jazda nie trwała długo. Quad uderzył w drzewo.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

45-letni Sebastian K. zmarł tydzień później na skutek odniesionych w wypadku obrażeń. Jego 9-letni syn do dzisiaj boryka się z traumatycznymi przeżyciami. Chłopiec doznał licznych złamań i obrażeń wewnętrznych. Początkowo nie było wiadomo, kto kierował rozbitym quadem. W momencie przybycia służb wszystkie osoby znajdowały się poza pojazdem. Analiza śladów pozwoliła na ustalenie, że to Dariusz B. doprowadził do wypadku.

Jak ustalili biegli powołani przez prokuraturę, Dariusz D. miał w chwili zdarzenia prawie 1,4 promila alkoholu. W jego organizmie wykryto też amfetaminę. Zdaniem biegłych quad jechał 35 km na godz. więcej niż powinien w terenie zabudowanym. Pasażerowie nie mieli kasków. Prokurator przedstawił Dariuszowi B. zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości i pod wpływem substancji psychotropowej. Dariusz B. początkowo nie przyznawał się i zasłaniał się niepamięcią. Ostatecznie przyznał się do winy, jednakże zaprzeczył, że zażywał amfetaminę.

Wyrok w Myszkowie. Niemal rok po wypadku z udziałem pijanego kierowcy quada

24 czerwca br. sprawca wypadku i wdowa po ofierze spotkali się na sali sądowej w Myszkowie. Dariusz B. przyjechał w towarzystwie swojej żony. Miał rękę na temblaku, to ślad po tragicznym zdarzeniu. Do kwietnia br. przebywał w tymczasowym areszcie, łącznie 10 miesięcy. Żona oskarżonego płakała, gdy sędzia odczytywał wyrok. Prokuratura domagała się dla mężczyzny siedmiu lat więzienia. Wdowa po zmarłym chciała 8 lat. Sąd rozstrzygnął na korzyść Dariusza B. skazując go na pięć lat więzienia, to najmniejszy wymiar kary. Kodeks przewiduje nawet 20 lat więzienia.

Mocne słowa sędziego do wdowy

Sąd orzekł też wobec Dariusza B. dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz wpłatę odszkodowania w wysokości 50 tys. zł dla żony Sebastiana K. oraz syna w kwocie 100 tys. zł. — Sprawa nie jest jednoznaczna, choć odpowiedzialność za wypadek ponosi wyłącznie kierowca — mówił sędzia Marek Zachariasz.

— Stało się inaczej, doszło do tego za “przyzwoleniem” zmarłego pasażera i jego żony. Wszyscy dobrze się bawili. To wszystko, a w szczególności moment odjazdu, działo się na oczach matki dziecka, to wręcz odruch bezwarunkowy, naturalny odruch matki, by dziecko nie jechało — stwierdził sędzia Zachariasz. Podkreślił, że dopiero tragedia zniszczyła sąsiedzkie relacje i zażyłą znajomość.

Anna K. (42 l.), wdowa po Sebastianie K., odmawiała przyjęcia zadośćuczynienia. Sąd jednak zwrócił uwagę, że rekompensata ta przeznaczona jest dla małoletniego dziecka pokrzywdzonej, które ucierpiało podwójnie: fizycznie i psychicznie. 9-latek stracił bowiem ojca.

“Pan nie może wsiąść za kierownicę”

— Kompletnie zdyskredytował się pan jako kierowca, pan nie może już wsiąść za kierownicę — powiedział sędzia zwracając się w stronę oskarżonego. Dariusz B. nie reagował na te słowa.Tuż przed rozpoczęciem procesu wysłał wdowie list z przeprosinami. — Chciałbym cofnąć czas. Wiem, że już nie da się życia przywrócić memu sąsiadowi, wspaniałemu koledze, jest mi bardzo przykro z tego powodu — powiedział “Faktowi” Dariusz B. Jego żona nie mogła powstrzymać łez i emocji.

— Mnie nie było w tym czasie na podwórku. Byłam w domu. Wyszłam, gdy odjeżdżali. Co miałam zrobić? Jak mogłam ich powstrzymać — tłumaczyła “Faktowi” Anna K. wdowa i matka 9-latka. Była oburzona stwierdzeniem sędziego i jego uwagą, że jest współodpowiedzialna za tragedię.

— Na pewno będziemy wnosić apelację od wyroku — powiedziała “Faktowi” adwokat Agnieszka Kubiak-Wierzbicka, pełnomocnik pokrzywdzonej Anny K. — Moja klientka nie wiedziała, że panowie noszą się z takim zamiarem. To nie jest prawda, że się przyglądała. Weszła do domu. Usłyszała moment, gdy odjeżdżają z posesji. Na pewno będziemy apelować, by sąd okręgowy zweryfikował, skąd sąd w Myszkowie powziął takie ustalenia — stwierdziła Agnieszka Kubiak-Wierzbicka.

— Nie da się wycenić śmierci męża — dodała pani Anna, odpowiadając, dlaczego odmawiała przyjęcia zadośćuczynienia. Przyznała, że po wypadku jest jej bardzo źle. Wychowuje 17-letniego i 10-letniego dzisiaj syna. Chłopcy tęsknią za ojcem. Z rozpaczy nie odwiedzają nawet grobu ojca.

Spadli z urwiska, jadać quadem. Maszyna runęła dziesięć metrów w dół

Tragedia na Mazowszu. Quad wbił się w płot, nie żyje młody mężczyzna

/9

Dawid Markysz / Edytor

Dariusz B. (42 l.), jak ustaliła prokuratura, kierował quadem mając prawie 1,4 promila alkoholu. Był też pod wpływem amfetaminy.

/9

Dawid Markysz / Edytor

Dariusz B. (42 l.) przyjechał do sąsiada quadem na grilla. Po imprezie zabrał sąsiada i jego 9-letnie dziecko na przejażdżkę. Doszło do wypadku.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl