Do zdarzenia doszło w niedzielę, 14 czerwca po godz. 15. Potężny, 50-metrowy maszt runął jak ścięte drzewo i zamienił się w stertę pogiętej stali. Najwięcej pytań budzi jednak jego podstawa. Na zdjęciach wykonanych po zdarzeniu widać leżące obok fundamentu podkładki i elementy mocujące. To właśnie dlatego policjanci sprawdzają, czy ktoś wcześniej nie ingerował w konstrukcję.
— Będziemy ustalać, czy ktoś nie odkręcił śrub utrzymujących konstrukcję. Na miejscu pracował nasz technik — powiedział Echu Dnia st. asp. Jacek Borek z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
Runął obok drogi
Maszt przewrócił się w pobliżu uczęszczanej trasy. To właśnie ten fakt najbardziej niepokoi mieszkańców.
— To cud, że w chwili zdarzenia nikt nie znalazł się w miejscu upadku konstrukcji. W okolicy regularnie przechodzą piesi — napisał w mediach społecznościowych przewodniczący Rady Gminy Górno Grzegorz Skiba.
Jak dodał, jeśli potwierdzi się wersja o celowym odkręceniu śrub, nie będzie to zwykły akt wandalizmu, ale działanie stwarzające zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.
“Zamach na urządzenia infrastruktury”
Na razie śledczy nie przesądzają, dlaczego maszt runął. Jeśli jednak okaże się, że ktoś celowo doprowadził do uszkodzenia infrastruktury telekomunikacyjnej, sprawa może przybrać bardzo poważny obrót. Kodeks karny określa takie działanie jako “zamach na urządzenia infrastruktury”. Za tego typu przestępstwo grozi nawet do 8 lat więzienia.
Najgorsze wydarzyło się po lądowaniu. Samolot nagle zjechał z pasa
Nagle osunął się na ziemię i zaczął sinieć. Dramat na weselu pod Jasłem
Mieszkańcy wybiegli z domów. Trwa akcja po pożarze w Raciborzu
/6
Grzegorz Skiba/Facebook
Runął maszt o wysokości około 50 metrów. Konstrukcja przewróciła się tuż obok szlaku.
/6
Grzegorz Skiba/Facebook
Najwięcej pytań budzi podstawa masztu. Policja sprawdza, czy ktoś nie ingerował w mocowania.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





