Wiele osób spodziewało się, że 20 kwietnia zapadnie ostateczny wyrok. W takich sprawach sąd apelacyjny często kończy postępowanie już po wysłuchaniu stron. Tym razem było inaczej. Sąd nie wydał rozstrzygnięcia i uznał, że dotychczasowa opinia psychiatryczna jest niewystarczająca. Zlecił przygotowanie nowej, kompleksowej ekspertyzy dotyczącej stanu psychicznego oskarżonej. To od niej może zależeć dalszy los sprawy. Nie wiadomo, ile potrwają badania, dlatego postępowanie zostało zawieszone.
Pięć miesięcy dramatu
Sprawa dotyczy 13-letniego Kacpra, cierpiącego na zespół Downa i celiakię, całkowicie zależnego od opieki dorosłych. Trzeba było go karmić łyżeczką oraz zmieniać pampersy.
Śledczy ustalili, że od połowy marca do 9 sierpnia 2024 r. chłopiec był izolowany, pozbawiony leczenia, rehabilitacji, jedzenia i wody. Matka miała zostawiać go samego nawet na wiele dni. W tym czasie kobieta pokazywała w mediach społecznościowych swoje życie poza domem.
Chłopiec przebywał wtedy w zamkniętym, wynajętym mieszkaniu w Ostrołęce, bez kontaktu z rodziną. Okna były zasłonięte, w środku panował półmrok.
W swoich wyjaśnieniach kobieta twierdziła, że “nie wiedziała, co robi”, tłumacząc się problemami osobistymi i wpływem partnera. Przyznała, że zabrała syna ze specjalnego ośrodka bez informowania bliskich. Jej relacje, jak zauważył sąd, były jednak niespójne: od zapewnień o codziennej opiece po przyznanie, że odwiedzała go co kilka dni.
Stan krytyczny
Gdy sprawa wyszła na jaw, było już niemal za późno. 13-latek ważył zaledwie 9,8 kg. Był skrajnie niedożywiony i odwodniony, miał odleżyny. Lekarze ocenili jego stan jako krytyczny.
Biegli podkreślali, że jego organizm był na granicy wydolności. W takich warunkach mógł umrzeć w każdej chwili.
Wyrok: 25 lat więzienia
Na początku grudnia ubiegłego roku sąd pierwszej instancji w Ostrołęce uznał, że działanie matki miało charakter szczególnego okrucieństwa. Marzena K. została skazana na 25 lat więzienia i zobowiązana do zapłaty 100 tys. zł zadośćuczynienia. Kobieta nie przyznała się do winy.
Obrona złożyła apelację. Twierdziła, że nie było zamiaru zabójstwa, a jedynie zaniedbanie i nieudzielenie pomocy.
Kacperek po wyjściu ze szpitala trafił do ośrodka prowadzonego przez Zgromadzenie Córek Bożej Miłości w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie zapewniono mu specjalistyczną opiekę. O jego dalszym losie ma rozstrzygnąć sąd rodzinny.
Matka chłopca nadal przebywa w areszcie.
14-letni Kacper omal nie umarł z głodu i zaniedbania. Rozpoczął się proces matki
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



