Raport Fundacji Wolna Rosja pokazuje nie tylko skalę wysiłków na rzecz ścigania zbrodni wojennych, ale także pęknięcia w systemie, który ma zapewnić sprawiedliwość. Kluczowym narzędziem jest tzw. jurysdykcja uniwersalna, pozwalająca ścigać sprawców niezależnie od miejsca zbrodni. Jednak w praktyce pojawia się poważny problem: sankcje, które mają karać, mogą jednocześnie uniemożliwiać postawienie oskarżonych przed sądem. Czy Zachód sam blokuje własny system sprawiedliwości?
Sankcje a odpowiedzialność karna Rosjan – czy system jest nieskuteczny?
Fundacja Wolna Rosja opublikowała raport na temat ścigania karnego zbrodni popełnionych przez Rosję na ukraińskich cywilach i jeńcach wojennych.
Na wstępie należy wyjaśnić, że we współczesnym prawie międzynarodowym stroną odpowiedzialną karnie nie jest państwo, lecz jednostka. Państwo może również ponosić odpowiedzialność na mocy prawa międzynarodowego, ale nie odpowiedzialność karną. Ponosi ono raczej odpowiedzialność prawnomiędzynarodową, która bardziej przypomina odpowiedzialność cywilną.
“Rosyjscy aktorzy” i odpowiedzialność jednostek
Autorzy raportu zdają sobie sprawę z tego rozróżnienia, określając “rosyjskich aktorów” już w pierwszym akapicie. Przedstawiając obecny stan wysiłków na rzecz pociągnięcia tych aktorów do odpowiedzialności karnej przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym i sądami ukraińskimi, słusznie podkreśla się rolę jurysdykcji uniwersalnej – krajowej jurysdykcji karnej państw, które same (ani ich obywatele) nie są bezpośrednimi ofiarami poważnych zbrodni w rozumieniu prawa międzynarodowego, takich jak zbrodnie wojenne, ludobójstwo i zbrodnie przeciwko ludzkości.
Możliwość wykonywania takiej jurysdykcji uzależniona jest od tego, czy odpowiednie procedury są przewidziane w krajowym prawie karnym.
Rosnąca rola jurysdykcji uniwersalnej
Raport przedstawia statystyki dotyczące spraw badanych i rozpatrywanych w ramach jurysdykcji uniwersalnej w ostatnich latach, pokazując, że liczba ta wzrosła na przestrzeni dekad. Warto byłoby zapoznać się z przykładami takich spraw oraz wskazać kraje najskuteczniejsze w prowadzeniu spraw – niemiecki Kodeks karny przeciwko prawu międzynarodowemu jest często cytowany jako szczególnie skuteczny model.
Jak zauważono w raporcie, jurysdykcja uniwersalna istnieje w takiej czy innej formie w prawie karnym zdecydowanej większości państw członkowskich Unii Europejskiej – 23 z 27 – i zaleca się, aby państwa te przygotowały się do korzystania z przysługujących im uprawnień.
Zwrócenie uwagi na kwestię jurysdykcji uniwersalnej jest mile widziane i należy mieć nadzieję, że te rekomendacje zostaną wysłuchane przez państwa. Zapewnienie odpowiedzialności nie tylko w słowach, ale i w praktyce jest wspólnym przedsięwzięciem, w którym jest miejsce dla szerokiego grona podmiotów.
Niewygodna sprzeczność: sankcje kontra sprawiedliwość
Jednakże jedną istotną sprzecznością, przeoczoną przez autorów raportu, jest napięcie między wezwaniami do odpowiedzialności a obowiązującą polityką sankcji.
Chociaż niektóre jurysdykcje dopuszczają procesy zaoczne, oczywiste jest, że dla ofiar i całego wymiaru sprawiedliwości o wiele korzystniejsze jest, aby postępowanie karne odbywało się z osobistym udziałem oskarżonego. W tym celu musi on być fizycznie obecny w odpowiednim miejscu.
Trudno to osiągnąć, gdy sankcje osobiste uniemożliwiają niektórym osobom wjazd do Unii Europejskiej lub gdy pojawiają się apele o wykluczenie wszystkich uczestników wojny na Ukrainie ze strefy Schengen.
Dylemat bez wyjścia
Trzeba wybrać: albo pozwolić ludziom przekroczyć granice i ścigać winnych, albo odmówić im wjazdu. Nieprzypadkowo jednym z niewielu udanych przypadków jest ściganie w ramach jurysdykcji uniwersalnej byłego rosyjskiego bojownika za zbrodnie wojenne popełnione na Ukrainie po tym, jak oskarżony nielegalnie wjechał na terytorium Unii Europejskiej.
Ograniczenia systemu
Jednocześnie należy pamiętać, że jurysdykcja uniwersalna nie jest panaceum. Trudności w gromadzeniu i analizowaniu dowodów są powszechnie znane. Na przykład w 2023 roku szwajcarski sąd uniewinnił obywatela Białorusi oskarżonego o wymuszone zaginięcia białoruskich polityków pod koniec lat 90., pomimo jego własnych zeznań.
O czym nie można zapominać
Na koniec, nie umniejszając znaczenia badania takich zbrodni popełnionych na ukraińskich jeńcach wojennych i cywilach oraz pociągania winnych do odpowiedzialności, równie ważne jest, aby nie ignorować innych zbrodni w świetle prawa międzynarodowego, w tym zbrodni popełnionych na obywatelach rosyjskich na terenie samej Rosji.
Skupianie się na wojnie, choć całkowicie uzasadnione i właściwe, nie powinno odbywać się kosztem pamięci o ofiarach reżimu prezydenta Władimira Putina: więźniach politycznych, osobach określanych jako „agenci zagraniczni” i „ekstremiści” oraz innych więźniach sumienia, którzy są poddawani torturom, pozbawieni praw i dyskryminowaniu — dla których deportacja z kraju (będąca zbrodnią przeciwko ludzkości) często wydaje się najmniej złym rozwiązaniem.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu The Moscow Times. Jego autorem jest Siergiej Gołubok, który jest rosyjskim prawnikiem specjalizującym się w prawach człowieka, który uzyskał prawo do występowania przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym. TUTAJ możecie wesprzeć najstarszy niezależny portal medialny w Rosji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



