O akcji policja poinformowała 13 maja. Działania odbywały się pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Katowice-Zachód. Mundurowi współpracowali z pracownikami Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii oraz biegłym zajmującym się dobrostanem zwierząt.
Biegły miał zastrzeżenia
Jak informuje śląska policja, postępowanie trwa od ubiegłego roku. Śledczy przesłuchiwali świadków, analizowali dokumenty i sprawdzali warunki, w jakich przetrzymywane były egzotyczne ptaki. Wcześniej zabezpieczono już trzy papugi.
Teraz istotna okazała się opinia biegłego. — Wynikało z niej, że wszystkie ptaki mogą być przetrzymywane w niewłaściwych warunkach, a ich dalsze zabezpieczenie jest konieczne do przeprowadzenia szczegółowych badań i oceny ich stanu — przekazał “Faktowi” podkomisarz Dominik Michalik, oficer prasowy KMP w Katowicach.
Papugi trafiły pod opiekę fundacji
W czasie ostatniej akcji policjanci, weterynarze i wolontariusze fundacji zabezpieczyli 130 papug. Jak zapewniono, ptaki zostały przewiezione do miejsc, gdzie mają zapewnioną opiekę i odpowiednie warunki.
Śledztwo nadal trwa. Teraz biegli mają dokładnie zbadać stan wszystkich zabezpieczonych zwierząt. Dopiero po zakończeniu tych analiz zapadną dalsze decyzje w sprawie. Na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów.
“Ponad połowa ptaków miała objawy chorób”
Do sprawy w mediach społecznościowych odniosła się fundacja Ptasia Przystań, pod której opiekę trafiły zabezpieczone papugi. Wolontariusze podkreślili, że fundacja nie była inicjatorem interwencji i działała na polecenie organów ścigania oraz inspektoratu weterynarii.
“Ponad połowa z odłowionych ptaków posiadała widoczne objawy chorób lub zaniedbania” — napisano we wpisie. Fundacja wymieniła między innymi przerośnięte i zniekształcone dzioby, rany, wyłysienia oraz połamane pióra.
Jak dodano, wszystkie papugi zostały przewiezione w transporterach i bezpiecznie dotarły do miejsc, gdzie są obecnie badane przez weterynarzy specjalizujących się w leczeniu ptaków.
Papugarnia odpowiada: “Ptaki były narażone na stres i cierpienie”
Do sprawy odniosła się także Papugarnia Carmen w Katowicach. W opublikowanym oświadczeniu właściciele przekonują, że od lat pomagają porzuconym i chorym ptakom, a działania finansują z własnych środków.
Jednocześnie skrytykowali sposób przeprowadzenia interwencji. Według ich relacji papugi miały być przez wiele godzin wyłapywane “w sposób chaotyczny”, co — jak twierdzą — narażało zwierzęta na ogromny stres.
“Uważamy, że działania te noszą znamiona niehumanitarnego traktowania zwierząt” — napisano w mediach społecznościowych.
Właściciele papugarni zapowiedzieli także złożenie zawiadomienia do prokuratury dotyczącego sposobu przeprowadzenia interwencji. Deklarują jednocześnie współpracę ze śledczymi i podkreślają, że chcą pełnego wyjaśnienia sprawy.
Tak wygląda pies bojowy stołecznej policji. Hormon ma specjalny sprzęt
Dramatyczne sceny na warszawskim osiedlu. Interwencja fundacji i policji
Dzieci porysowały samochody gości komunijnych w Grodzisku Wlkp.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



