Choć od tragicznych wydarzeń w bloku przy ul. Jastrzębiej minęła doba, prokuratura odmawia odpowiedzi na kluczowe pytania. Mieszkańcy żyją w niepewności, nie wiedząc, czy uzbrojony sprawca został już ujęty.
Lubin. Ofiary porachunków na osiedlu Przylesie
Reporter “Faktu” Piotr Twardysko-Wierzbicki dotarł do nowych informacji dotyczących tragedii, która rozegrała się w bloku przy ul. Jastrzębiej w Lubinie. Jak wynika z ustaleń, jedną z ofiar śmiertelnych jest 29-letni Jacek S. Mężczyzna prowadził działalność gospodarczą, która była zarejestrowana pod adresem, gdzie doszło do ataku.
W strzelaninie ucierpiała jeszcze jedna osoba, która obecnie w ciężkim stanie przebywa na Oddziale Intensywnej Terapii w szpitalu w Lubinie. Lekarze walczą o życie mężczyzny, który został postrzelony w brzuch. Przed szpitalem stoi policyjne auto, na oddziale zaś przebywają dwaj umundurowani policjanci.
Trzecia z zaatakowanych osób również nie przeżyła zdarzenia. Według nieoficjalnych źródeł, za spust broni miał pociągnąć 21-letni napastnik, jednak służby na razie nie podają szczegółów dotyczących jego tożsamości.
Substancje i środowisko kibicowskie w tle tragedii
Sygnały o strzałach w wieżowcu na osiedlu Przylesie postawiły na nogi lokalne służby we wtorek ok. godz. 1.30. Jedna z lokatorek relacjonuje, że przed hukiem wystrzałów słyszała uporczywe dobijanie się do drzwi na czwartym piętrze.
Jak ustalił “Fakt”, tłem krwawego konfliktu mogły być porachunki związane z obrotem substancjami psychoaktywnymi.
Wszystkie ofiary to młodzi mężczyźni, którzy mieli być powiązani ze środowiskiem kibicowskim. Miejsce zbrodni zostało szczelnie zabezpieczone przez funkcjonariuszy z wydziału kryminalnego.
Strzały w Lubinie. Policja i prokuratura nabierają wody w usta
Komenda Powiatowa Policji w Lubinie 13 maja oficjalnie potwierdziła, że w mieście i okolicach trwa obława za sprawcą.
Mimo że od strzelaniny mija kolejny dzień, komunikacja ze strony organów ścigania pozostaje lakoniczna. Podkom. Sylwia Serafin z Komendy Powiatowej Policji w Lubinie przekazała jedynie, że “nadal trwają intensywne czynności policjantów”.
Przedstawicielka lubińskiej jednostki na pytania o bezpieczeństwo mieszkańców i ewentualne zatrzymanie 21-latka odpowiada krótko. — Niczego nie będziemy potwierdzać — przekazała, zasłaniając się poleceniami przełożonych.
Brak oficjalnych informacji budzi coraz większy lęk wśród sąsiadów ofiar i innych mieszkańców Lubina, którzy nie mają pewności, czy sprawca wciąż przebywa na wolności.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









