Putin traci kontrolę nad wojną? “Ukraińskie piekło cyfrowe” zmienia zasady walki

0
5

Największy od miesięcy atak na Ukrainę, setki dronów i pocisków oraz ponowne użycie Oresznika pokazują, że wojna wchodzi w kolejną, bardziej nieprzewidywalną fazę. Rosja eskaluje działania militarne, ale jednocześnie musi reagować na rosnącą skuteczność ukraińskich uderzeń w głąb własnego terytorium. To właśnie ta zmiana równowagi może w najbliższych tygodniach zadecydować o dalszym przebiegu konfliktu.

Największy nalot Rosji w tym roku i powrót Oresznika

Po raz trzeci od początku wojny Rosja wystrzeliła budzący grozę pocisk Oresznik. To, co miało być demonstracją siły, pokazuje przede wszystkim jedno: desperację Moskwy w obliczu coraz bardziej wyrafinowanych Ukraińców.

600 dronów, 90 rakiet i pocisków manewrujących oraz jeden pocisk średniego zasięgu typu Oresznik zdolny do przenoszenia głowic jądrowych: Rosjanie poddali Ukrainę największemu w tym roku nalotowi dywanowemu w ostatnich dniach. Duża część pocisków trafiła w cele w stolicy, Kijowie.

To już trzeci raz, kiedy Rosja wystrzeliła pocisk Oresznik od czasu inwazji. Fakt, że prezydent Rosji Władimir Putin (73 l.) sięga po tę zaawansowaną technologicznie broń, świadczy o rosnącej desperacji Kremla. Ukraińcy zmienili swoją strategię w ostatnich tygodniach. Ten krok stanowi poważny cios dla rosyjskiego aparatu wojskowego i prawdopodobnie będzie miał decydujący wpływ na dalszy przebieg wojny.

Do tej pory Kijów ze wszystkich sił starał się odzyskać utracone terytoria. Wiązało się to z ogromnymi nakładami na personel i sprzęt, ale często nie przynosiło oczekiwanych rezultatów. Teraz Ukraina opiera się na tzw. “strategicznej neutralizacji” rosyjskich pozycji w głębi lądu, jak donosi portal foreignpolicy.com.

“Ukraińskie piekło cyfrowe”

Oznacza to, że Kijów przeszedł na asymetryczną wojnę o dużym zasięgu. Zamiast angażować się w wyczerpujące bitwy lądowe na małych obszarach, Ukraińcy celują w centralne węzły logistyczne w głębi Rosji. Udało im się już zniszczyć lub przynajmniej uszkodzić ważne magazyny energii i broni, a także centra technologiczne i zbrojeniowe.

Skutek: Kreml musi wycofać obronę powietrzną i logistykę z frontu, aby chronić własne zaplecze.

Ukraińcy są teraz w stanie przeprowadzać takie ataki bez pomocy Zachodu. Od wybuchu wojny szybko rozwijają własne drony i pociski. Ukraińskie pociski docierają teraz do Moskwy, oddalonej o około 1200 kilometrów, niemal bez wysiłku. Mogą one trafić nawet cele oddalone o 1750 kilometrów.

Co więcej, według londyńskiego “Timesa”, Ukraina korzysta z nowej technologii, która wydaje się być rodem z gry wideo “Call of Duty”: jeden operator może w czasie rzeczywistym dowodzić całym rojem dronów sterowanych przez sztuczną inteligencję. System dostarcza natychmiastowe dane o celu i koordynuje ataki z precyzją snajpera.

To, co kiedyś wymagało godzin planowania i dużej liczby personelu, teraz dzieje się w ciągu sekund. Ukraiński weteran wojenny Mychajło Rohoza pisze na X: “Nowy system radykalnie zmieni zasady współczesnej wojny”. Rosyjscy żołnierze nazywają tę innowację “ukraińskim piekłem cyfrowym”.

Tylko kilka Oreszników

Te postępy technologiczne na Ukrainie były prawdopodobnie również powodem, dla którego Putin poprosił o tymczasowe zawieszenie broni w okolicach historycznego “Dnia Zwycięstwa” 9 maja. Obawa przed upokorzeniem była ogromna: ukraiński atak w Moskwie podczas tradycyjnej parady wojskowej byłby katastrofą dla Kremla.

Precyzyjne ataki ukraińskie sprawiają, że wojna staje się namacalna dla rosyjskiej ludności w życiu codziennym. Przede wszystkim ataki obnażają złamaną obietnicę Putina, że będzie w stanie chronić ojczyznę bez kompromisów. Dlatego użycie przez przywódcę Kremla pocisku Oresznik nie ma na celu jedynie wyrządzenia Kijowowi szkód militarnych, ale także zademonstrowania siły własnemu narodowi. W poniedziałek Kreml zapowiedział kolejne ataki na Kijów.

Ile rakiet Oresznik wciąż posiada Rosja, pozostaje tajemnicą. Prawdopodobnie niewiele. Ukraiński wywiad szacował tę liczbę na początku roku na zaledwie “trzy do czterech”, podczas gdy inni eksperci szacują ją na maksymalnie dziesięć. Cena za rakietę: astronomiczne 30 milionów dolarów.

Czy wkrótce negocjacje?

Według Instytutu Badań nad Wojną (ISW), postępy Rosji na Ukrainie praktycznie ustały. Nie ma też prawie żadnych oznak planowanej rosyjskiej ofensywy wiosennej.

Stosując strategię asymetrii, Ukraina raczej nie będzie w stanie samodzielnie wypędzić rosyjskich okupantów z kraju. Dowodzi jednak, że może wyrządzić agresorowi znaczne szkody nawet bez wsparcia USA. Kijów zapewnia sobie w ten sposób zupełnie nową pozycję negocjacyjną.

Rozmowy dyplomatyczne mogą wkrótce znów stać się rzeczywistością. Jak donosi niezależny portal “Moscow Times”, Kreml już wewnętrznie rewiduje swoje maksymalistyczne cele wojenne: zamiast całkowitego podporządkowania Ukrainy, Moskwa mogłaby skoncentrować się na zabezpieczeniu już okupowanych terytoriów, aby przedstawić je jako “zwycięstwo” w przyszłym porozumieniu pokojowym.

Dla Kremla cena tej wojny rośnie z każdym dniem – gospodarczo, militarnie, a przede wszystkim wewnętrznie. Ostatecznie to właśnie to asymetryczne wyczerpanie może utorować drogę do stołu negocjacyjnego, którego Putin tak naprawdę chciał jak najdłużej unikać.

Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Blick.ch. Jego autorem jest Guido Felder

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco!  Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl