Cmentarzem przy ul. Zuzanny zarządza parafia p. w. św. Joachima w Sosnowcu. Porządki na nekropolii opłacane są z datków za pogrzeby i składek złożonych na tacę przez parafian. Koszty sprzątania śmieci wynoszą obecnie 10 tys. zł za miesiąc — wylicza administrator.
— Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że przynosząc takie ilości zniczy, ktoś będzie musiał zapłacić za wywóz i utylizację odpadów — wyjaśnia Damian Bacia, kierownik cmentarza.
Cmentarz przy ul. Zuzanny. Pożar grobu Łukasza Litewki
W środę pracownicy przeżyli chwilę grozy. — O godz. 11.34 było zgłoszenie. Uległy zapaleniu wiązanki zlokalizowane przy grobie Łukasza Litewki oraz znicze. Prawdopodobnie ktoś z odwiedzających położył wiązankę zbyt blisko znicza, przez co doszło do zapalenia. Zniczy przy grobie jest bardzo dużo. To była szybka akcja gaszenia pożaru, nie wymagała większej interwencji strażaków — powiedział “Faktowi” mł. bryg. Tomasz Dejnak, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Sosnowcu.
— Byłem przy kaplicy cmentarnej, gdy ujrzałem słup czarnego dymu. Już wiedziałem, co się stało. Baterie z elektronicznych zniczy strzelały jak fajerwerki, a kłęby czarnego, smolistego dymu unosiły się w powietrze. Najgorsza była paląca się chemia — wspomina Damian Bacia.
Dodaje, że pożarowi sprzyjały warunki pogodowe. Był wiatr, dodatkowo przy grobie znajdowało się sporo uschniętych wiązanek i wieńców od delegacji rządowych. Część wiązanek uprzątnięto wcześniej, ale te ładnie wyglądające, wciąż dobrze prezentujące się, pozostawiono. Pochodziły jeszcze z pogrzebu tragicznie zmarłego posła, który odbył się 29 kwietnia. Wystarczyła iskra, by zasuszone kwiaty na drewnianych stelażach zajęły się ogniem. Grób Łukasza Litewki spłonął wraz z krzyżem.
Nie pomogły apele rodziny posła Łukasza Litewki.
— Widok spalonej mogiły był poruszający. Ledwo zdążyliśmy go uporządkować po pożarze, przykryliśmy grób zieloną matą, znowu pojawili się ludzie ze zniczami. Niektórzy czekali aż posprzątamy, żeby złożyć znicze. W ciągu kilku minut było już 20 zniczy — opowiada Damian Bacia. — Wiele z tych osób przyjeżdża na pielgrzymki do grobu posła, tak dla sportu, z ciekawości. Robi sobie pamiątkowe zdjęcia — zauważa.
Obawia się, że za chwilę znowu zniczy będzie za dużo.
— Jeśli ci pielgrzymujący chcą uczcić pamięć społecznika, niech kupią karmę dla zwierząt, wesprą jakąś organizację charytatywną, o co prosiła rodzina w dniu pogrzebu lub po prostu niech pomodlą się za zmarłego. Obawiam się, że nie będziemy w stanie tego upilnować i znowu dojdzie do kolejnego pożaru — Damian Bacia bezradnie rozkłada ręce.
Zauważa, że ogień uszkodził też nagrobek dr Aleksandra Widery, będącego prototypem powieściowego doktora Judyma z “Ludzi Bezdomnych” Stefana Żeromskiego. To właśnie obok grobowca Judyma spoczywa Łukasz Litewka. 29 maja przypada 125. rocznica śmierci sosnowieckiego Judyma i planowano uroczystości przy grobie dr Aleksandra Widery.
Tak wyglądał grób Łukasza Litewki dzień po jego pogrzebie. Ludzie czuli przy mogile
Sprzątnęli grób Litewki na jego urodziny i wybuchła kłótnia. “Darujcie sobie takie komentarze”
/7
@kamilek1000000/TIK TOK
Na grobie zgromadzono setki zniczy. Część z nich wybuchała, bo była elektroniczna. Wiatr roznosił ogień.
/7
Dariusz Brzeski/Facebook
Grób śp. Łukasza Litewki znajduje się na cmentarzu parafialnym przy ul. Zuzanny w Sosnowcu.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







