Bartosz G., którego śledczy bardzo szybko wskazali jako podejrzanego w sprawie brutalnego zabójstwa Mai z Mławy, robił wszystko, by nie być sądzonym. Został zatrzymany w Grecji, gdzie był na szkolnej wycieczce. Protestował przeciwko ekstradycji. On i jego matka twierdzili, że 17-latek nie ma w Polsce szans na sprawiedliwy proces. Próbowali też przekonywać o złym stanie zdrowia chłopaka. Doszło nawet do próby samobójczej. Ostatecznie jednak Bartosz G. wylądował w polskim areszcie. Prokuratura ze stworzeniem aktu oskarżenia czekała na wyniki czterotygodniowej obserwacji psychiatrycznej.
Zabójstwo Mai z Mławy
Zespół złożony z pięciu biegłych przekazał właśnie swoją opinię. Wynika z niej jednoznacznie, że Bartosz G. był w pełni poczytalny w momencie, gdy doszło do zabójstwa 16-letniej Mai z Mławy.
Biegli uznali też, że aktualny stan zdrowia psychicznego Bartosza G. pozwala na jego udział w toczącym się postępowaniu. Może zatem zostać postawiony przed sądem.
Te opinie to wreszcie dobra informacja dla rodziców zamordowanej nastolatki. Nie muszą się już obawiać, że do procesu nie dojdzie. — Dzięki tej decyzji wierzę, że zabójca mojej córki odpowie za to, co jej zrobił. Mam nadzieję, że dostanie najwyższą możliwą karę — mówi w rozmowie z “Faktem” pani Sylwia. W jej głosie pierwszy raz od momentu zaginięcia i śmierci jej córki słychać ulgę, a zamiast zniechęcenia wiarę.
Zaskakująca wypowiedź Przemysława Czarnka po wypadku. Zdradza nam kulisy
Ktoś niszczy stoiska do sprzedaży truskawek w Luboniu. Mowa o mafii
/4
@SOS Zaginięcia / Facebook
Maja Kowalska została zamordowana.
/4
@SOS Zaginięcia / Facebook
Miała zaledwie 16 lat.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









