W poniedziałek (29 czerwca) rozpoczął się proces dotyczący tragedii, do której doszło podczas ubiegłorocznej majówki w centrum Będzina. Oprócz Bogusława R. przed sądem stanęli także Sergiusz D. i Klaudia F., oskarżeni o nieudzielenie pomocy. Kobiety nie było na sali rozpraw.
Zawodnik MMA Bogusław R. oskarżony o zabójstwo Mario Z.
Do tragedii doszło w nocy z 1 na 2 maja 2025 r. przy ul. Małachowskiego. Mario Z. spędzał wieczór ze znajomymi w będzińskim parku. Według śledczych podczas awantury został brutalnie zaatakowany przez Bogusława R., który od kilku lat trenował sporty walki.
Mario Z. († 37 l.) po ciosach i kopniakach upadł na ziemię, ale agresja nie ustała. Jak ustalili śledczy, oskarżony bił go pięściami po głowie, kopał i skakał po nim. Obrażenia okazały się śmiertelne. Ratownikom nie udało się ocalić 37-latka. Sprawcę zatrzymano po tygodniu w Gdańsku.
Podczas doprowadzania z aresztu na salę rozpraw do sądu Okręgowego w Sosnowcu, Bogusław R. zachowywał się agresywnie wobec mediów. Pokazał między innymi środkowy palec. W sądzie zmienił ton. Nie przyznał się do zabójstwa i twierdził, że działał w obronie koniecznej.
— Nie przyznaję się do zarzucanych czynów. Stało się to nieumyślnie. Była to obrona konieczna. Nie mogłem przewidzieć tego, co się stanie — mówił.
Według jego relacji to Mario Z. miał mu grozić śmiercią. — Mówił, że poderżnie mi gardło. Kopnąłem go parę razy, żeby nie zrobił mi krzywdy. Nie chciałem zabić — przekonywał.
Oskarżony twierdził również, że zadawał jedynie lekkie ciosy. Zapewniał, że był trzeźwy, choć wcześniej wypił dwa kieliszki alkoholu. Podkreślał, że nie zażywał narkotyków ani środków psychoaktywnych. — Nie mogłem przewidzieć, że moje ciosy mogą zagrażać życiu lub zdrowiu Mario. Przepraszam jego rodzinę — dodał, udając skruszonego.
Proces w Sosnowcu. Prokurator pytał o treningi MMA
Podczas przesłuchania prokurator zwracał uwagę, że oskarżony przez kilka lat trenował sporty walki i powinien być świadomy skutków zadawanych ciosów.
Bogusław R. przyznał, że jako zawodnik MMA walczy od około dwóch lat, a treningi sztuk walki rozpoczął trzy lub cztery lata wcześniej. Szczególnie wymowna była wymiana zdań dotycząca dalszego kopania pokrzywdzonego.
— Dlaczego po zadaniu ciosów jeszcze pan go kopnął? — zapytał prokurator.
— Nie wiem — odpowiedział Bogusław R. Później dodał jeszcze: — Przygniotłem pokrzywdzonego butem, ale nie chciałem nic złego zrobić.
Zeznania podważają wersję oskarżonego zawodnika MMA
W sądzie odczytano wcześniejsze zeznania Klaudii F., oskarżonej o nieudzielenie pomocy. Kobieta relacjonowała, że Bogusław R. miał dwukrotnie kopnąć Mario Z. w brzuch, a następnie próbować zrobić to ponownie. Według jej słów znajomi odciągali napastnika od ofiary. Twierdziła również, że po zajściu oskarżony kazał wszystkim szybko odejść z miejsca zdarzenia.
Do winy nie przyznał się także drugi oskarżony o nieudzielenie pomocy, Sergiusz D.
Poruszający moment nastąpił podczas wystąpienia siostry zamordowanego. Sylwia B., która jest oskarżycielką posiłkową, zwróciła się bezpośrednio do Bogusława R.
— Dwanaście godzin wcześniej mijaliśmy się na mieście. Mówiłeś mi “dobry wieczór”. Byłeś pijany, miałeś butelkę piwa w ręku — powiedziała.
Kobieta podkreśliła, że jej brat popełniał błędy, ale po alkoholu nie był agresywny.
Proces dotyczy także kradzieży sklepowej w Koszęcinie, do której przyznał się Bogusław R. Za zabójstwo grozi mu nawet dożywocie. Sergiuszowi D. i Klaudii F. za nieudzielenie pomocy grożą do trzech lat więzienia.
Trwało to dziesięć sekund. Ich syn nie żyje. Są zdruzgotani tym, jaka
Zabił rywala z zazdrości. Wcześniej wertował internet. Szukał porad
/8
Klimkiewicz Rafał / Edytor
Bogusław R., zawodnik MMA oskarżony o zabójstwo Mario Z. w drodze na rozprawę sądową pokazał dziennikarzom środkowy palec.
/8
Klimkiewicz Rafał / Edytor
Bogusław R. nie przyznał się do zabójstwa Mario Z.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





