“Ludzie mówią, że się nie boją, a potem uciekają”. Spędzą trzy dni w nawiedzonym domu w Jaworznie

0
2

Mystery Hunters to badacze paranormalnych zjawisk. Przyjadą z Warszawy do Jaworzna Jelenia i spędzą w przeklętym domu aż trzy dni. Chcą przekonać się, czy rzeczywiście tam straszy. Swoją relację i spotkania z duchami będą rejestrować i pokazywać na żywo w internecie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Murowany dom w Jaworznie Jeleniu należy od ponad 10 lat do Petera Langera (56 l.), mieszkańca Mysłowic, który kupił go w celach biznesowych. Dom owiany legendą przedsiębiorca chciał zamienić na escape room, pokój zagadek. Biznes jednak nie wypalił. Langer chciał go sprzedać, ale nie było chętnych. Ostatni lokatorzy, którzy tam byli, to pracownicy sezonowi z Ukrainy. Oni także się wynieśli.

— Jak wierzysz w Boga, wierzysz w duchy — mówi Langer. — Nie jestem ekspertem, nie wiem, jak działa życie pozagrobowe, ale wiem, że dusza może się przemieszczać. Po zakupie domu spędziłem tam noc. I zaczęło się. Najpierw je… dźwierza od piwnicy, potem jakieś szepty, odgłosy. Pomyślałem, ja piernicze, już się zaczyna. Co gorsza, tak było niemal każdego dnia. W końcu się uspokoiło. Egzorcysta powiedział mi, że duch walczył ze mną, a teraz traktuje mnie jak swojaka — opowiada.

Nawiedzony dom w Jaworznie świeci pustkami. Zła sława działa na lokatorów

Dom świeci pustkami. Miejscowi pod nosem śmieją się, gdy słyszą, że pojawi się kolejna ekipa śmiałków i badaczy zjawisk nadprzyrodzonych. — Znowu straszy — komentują ironicznie. Jednak wielu z nich wspomina historie, które obrosły legendami. Mrożą krew w żyłach. Langer mówi o jednej z opowieści. Ojciec zamordował tam swoje małe dziecko, którego ciała do dzisiaj nie znaleziono. I to dziecko błaga o pomoc. Inni z kolei opowiadają, że to duch ojca zabójcy prosi o litość. — Tutaj na pewno jest czyjś duch — stwierdza Peter Langer.

Egzorcysta też nie dał rady. Duch przegania z Jaworzna

Budynek ma solidne grube mury i wysoką piwnicę. Przypomina bardziej bunkier, a nie dom mieszkalny. — Był u mnie egzorcysta, ksiądz chyba z pięć razy. Co przyszła nowa rodzina, to im źle się mieszkało — Peter Langer opowiada o przeszłości domu. — Najpierw ludzie gadają, że nic nie ma, że się nie boją, a potem uciekają — podsumowuje. Wspomina, że jego poprzednicy długo nie mieszkali. Zaledwie kilka miesięcy. — W środku nocy coś ich przestraszyło, coś stanęło nad nimi, tak się przestraszyli, że uciekli do pobliskiego parku. Wezwali policję i w końcu sprzedali dom — opowiada.

Mystery Hunters wkraczają do akcji. Trzy doby ze zjawami

Peter Langer czeka z niecierpliwością na to, co się stanie w najbliższy weekend, gdy w Jaworznie Jeleniu pojawi się ekipa Mystery Hunters. Trzech śmiałków z Warszawy spędzi trzy doby w nawiedzonym domu. — Odwiedziliśmy dziesiątki miejsc uznawanych za nawiedzone — od opuszczonych szpitali i pałaców po prywatne domy, wokół których narosły lokalne legendy. Od ponad 10 lat zajmujemy się dokumentowaniem i analizowaniem niewyjaśnionych zjawisk w Polsce — mówi Piotr, jeden z członków grupy. Wspomina, że w Jaworznie byli już w 2024 r. — O trzeciej nad ranem w godzinie duchów drzwi zaczęły się zamykać samoczynnie — opowiada zdarzenia sprzed dwóch lat. — Teraz mamy kamery, rejestratory dźwięku i światła. Będziemy wszystko rejestrować. W tym domu jest energia, chcemy ją zbadać — dodaje.

Sosnowiecka kuria krytycznie o nawiedzonym domu z Jaworzna Jelenia

Na dowód, że dom w Jaworznie jest nawiedzony, pan Piotr przytacza historię, którą nadesłała im jedna z mieszkanek miejscowości. To wspomnienia z jej dzieciństwa spędzonego w domu w latach 90. ubiegłego wieku. Domownicy słyszeli jednej nocy m.in. przerażający krzyk kobiety wzywającej pomoc, grające organy oraz płacz dziecka. Nie mogli uciec, bo drzwi były zaryglowane. Gdy w końcu wydostali się z domu, w oknie na górze ujrzeli mężczyznę patrzącego w ich stronę. Do złego domu już nigdy nie powrócili. — To nie są legendy, ale doświadczenia i przeżycia ludzi — zauważa Piotr.

Zapytaliśmy sosnowiecką kurię o sprawę nawiedzonego domu w Jaworznie. — Kościół z dużą ostrożnością podchodzi do opowieści o rzekomo nawiedzonych miejscach. Nie lekceważy ludzkiego lęku, ale też nie uznaje nadprzyrodzonego charakteru zdarzeń na podstawie relacji, legend czy nagrań. Katechizm Kościoła Katolickiego jednoznacznie odrzuca wróżbiarstwo, spirytyzm, magię i próby kontaktu ze zmarłymi jako sprzeczne z zaufaniem należnym Bogu — wyjaśnia Dominika Bem, rzeczniczka sosnowieckiej diecezji. — W przypadku domu w Jaworznie Jeleniu nie dysponujemy żadnymi przesłankami, które pozwalałyby Kościołowi stwierdzić działanie sił nadprzyrodzonych — podkreśla Dominika Bem.

W tym opuszczonym domu w Chrzanowie ma straszyć zjawa. Co na miejscu odkryli łowcy duchów?

Po śmierci Kamilka wszyscy stąd uciekli. Byliśmy w środku wymarłej kamienicy. Upiorny widok

/21

Dawid Markysz / Edytor

Peter Langer jest właścicielem nawiedzonego domu w Jaworznie Jeleniu.

/21

Dawid Markysz / Edytor

Dom w Jaworznie Jeleniu pozostaje niezamieszkały.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl