Na zdjęciu Emilia i Krystian jadą samochodem. Widać, że są w doskonałych humorach. Ona się uśmiecha, on się wygłupia, wystawiając język. “Dwa lata temu, dokładnie dzisiaj, zobaczyłem ją pierwszy raz. To miało być zwykłe spotkanie. Kawa. Bez planów, bez deklaracji. (…) Jasna cera. Włosy wpadające w rudy. Ale najbardziej pamiętam oczy. Ten błysk. Powiedziałem jej później: masz ten błysk w oku, mała. Usiadła od razu przy mnie. Nie naprzeciwko. Jakbyśmy się znali i po prostu dawno nie widzieli. Kawy żadne z nas nie ruszyło. Przesiedzieliśmy kilka godzin. Gadka kleiła się sama, nie trzeba było szukać tematów. Wróciliśmy do domów, dalej pisaliśmy i dopiero wtedy zapytałem ją, jak ma na imię” — napisał mąż Emilii w poście zamieszczonym pod fotografią.
Czytaj też: Emilia Koprowska zniknęła po kłótni z mężem. On ujawnia swoją wersję
Zaginięcie Emilii Koprowskiej. Tajemnica zdjęcia
Nie wiedzieliśmy wtedy, co będzie za tydzień. Ani za rok. Ani ile w tym wszystkim będzie miłości, śmiechu, domu, wojny i zwykłego ludzkiego syfu. Ale tamtego dnia nie było żadnego ostrzeżenia. (…) Dzisiaj nie chcę opowiadać końca tej historii. Dzisiaj chcę ocalić jej początek. Bo niezależnie od wszystkiego, co było później, dwudziestego września byłem po prostu szczęśliwy. Chciałem zobaczyć ją znowu. I ona chciała tego samego. Dzisiaj chcę dokładnie tego samego. Tylko te słowa ważą teraz chole*nie więcej
— zakończył wpis.
Zdaniem części internautów zdjęcie zostało wygenerowane przy pomocy sztucznej inteligencji.
Nikt nie zauważył że zdjęcie jest wygenerowane w AI?
— napisał internauta Adam.
O tym samym pomyślałam, jak je zobaczyłam…
— dodała Joanna.
(…) Facet sobie tworzy w AI wszystko, to taki jego wyraz artystyczny. Zresztą nie każdy chce wszystko pokazywać ze swojego prywatnego życia i takie obrazki AI są swego rodzaju ilustracją. (…) Ty sobie wyciągasz jakieś tam wnioski to super, tylko nie masz potwierdzenia i nigdy nie będziesz miał, jakie intencje ma autor. Tobie się wydaje, że coś wiesz
— napisała z kolei Katarzyna.
Nie jestem znawcą. Po czym poznajecie, że to Al?
— zapytała Sylwia.
Sprawdziliśmy zdjęcie na profilu męża Emilii
Postanowiliśmy sprawdzić, czy faktycznie fotografia została wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Wszystko wskazuje na to, że nie. Według zaawansowanego programu do wykrywania nieprawdziwych zdjęć istnieje zaledwie kilkunastoprocentowa możliwość, że w tworzenie tej fotografii zaangażowano AI.
Inne narzędzia oceny wiarygodności zdjęcia rozmijają się w swoich ocenach. Niektóre uważają, że “na podstawie samego obrazu wygląda on na prawdopodobnie wygenerowany lub mocno zmodyfikowany przez AI”. Inne odpowiadają natomiast “nie widać jednoznacznych oznak manipulacji”.
Na poparcie tej drugiej tezy wskazywane jest m.in. to, że oświetlenie jest spójne z zachodem lub wschodem słońca wpadającym przez boczną szybę, a cienie na twarzach, ubraniach i elementach wnętrza wyglądają konsekwentnie. Nie widać jednoznacznych oznak manipulacji, takich jak zdeformowane palce, niespójne odbicia, rozmyte krawędzie twarzy czy “rozpływające się” elementy otoczenia. Narzędzie przekonujące, że doszło do manipulacji, wskazuje natomiast, że dłoń kierowcy w lewym dolnym rogu wygląda nienaturalnie, napisy na bluzie są rozmyte, a twarze są bardzo szczegółowe, ale jednocześnie mają charakterystyczną dla generacji AI nadmiernie gładką, “idealną” teksturę skóry.
/9
Przemysław Gryń/newspix.pl, Krystian Kroll
Internauci zastanawiają się, czy to zdjęcie z Emilią zostało wygenerowane z użyciem AI.
/9
Gdziekolwiek Jesteś / Facebook
Zaginiona Emilia Koprowska z Koszalina.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





