Home International Chcieliśmy kupić znicze w Niemczech. Wystarczyło wejść do kilku sklepów, by zobaczyć...

Chcieliśmy kupić znicze w Niemczech. Wystarczyło wejść do kilku sklepów, by zobaczyć różnicę

0
2

W polskich sklepach, gdy tylko z półek zniknie szkolna wyprawka, zaczynają pojawiać się na nich znicze i sztuczne kwiaty. Przygotowania do Wszystkich Świętych wiele osób zaczyna zwykle już na kilka tygodni przed 1 listopada. Porządki na grobach bliskich, zakup lub własnoręczne wykonanie stroików i planowanie wyjazdów do rodzinnych miejscowości.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Przed Wszystkimi Świętymi w polskich sklepach są ich całe alejki. W Niemczech zniczy ze świecą szukać

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Choć coraz więcej osób stawia na prostotę, skromniejsze dekoracje i mniejszą liczbę zniczy, na polskich cmentarzach wciąż dominuje zamiłowanie do rozmachu. Stąd w sklepach można znaleźć bogatą ofertę kwiatów i stroików, a także całe alejki ze zniczami różnych form i rozmiarów, obejmujące zarówno klasyczne modele, jak i te bardziej nowoczesne LED-owe. Ich ceny wahają się od kilku do nawet kilkudziesięciu złotych. W Niemczech sprawa ma się zupełnie inaczej. Wynika to z różnic religijnych, jak i kulturowych
W Niemczech obok katolików dużą grupę stanowią protestanci i osoby, które nie deklarują przynależności do żadnego Kościoła. Wszystkich Świętych (1 listopada) to dzień wolny głównie w katolickich landach, a w pozostałych jest on zwykłym dniem pracy. Katolicy obchodzą też Zaduszki (2 listopada), natomiast protestanci wspominają zmarłych podczas Totensonntag, które przypada na ostatnią niedzielę przed rozpoczęciem Adwentu.
Niemieckie cmentarze charakteryzują się bardziej stonowaną i jednolitą estetyką niż polskie, a dekoracje mają o wiele skromniejszy charakter. Nawet podczas Wszystkich Świętych trudno wypatrywać tam tysięcy zniczy, które po zmroku — tak jak w Polsce — dają spektakularny efekt.

Różnicę w podejściu do tego odczuliśmy, próbując znaleźć znicze w sklepach w Goerlitz. Nie było to łatwe, nawet wówczas, gdy pojawiły się one w gazetce reklamowej (i co ciekawe, umieszczone tuż obok halloweenowych gadżetów i dekoracji). Po dotarciu do marketu na próżno przeglądaliśmy półki. Zniczy nie było.

Gdy w końcu udało nam się znaleźć obiekt naszych poszukiwań, nie były to bogate ekspozycje znane z polskich marketów. W sklepie Edeka znaleźliśmy tylko jeden model tradycyjnego znicza (cena: 1,69 euro, czyli 7 zł 44 gr) i jeden model LED (2,99 euro, czyli 13 zł 16 gr) oraz skromną ofertę wkładów, a w Normie tylko jeden model elektroniczny (w cenie 6,99 euro, czyli 30 zł 76 gr).

Najbogatszą ofertę okazała się mieć drogeria DM — tu znaleźliśmy kilka modeli zniczy, zarówno tradycyjnych (w cenie od 75 eurocentów do 1,95 euro, czyli w przeliczeniu na złotówki od 3 zł 30 gr do 8 zł 58 gr), jak i LED-owych (2,95 euro, czyli 12 zł 98 gr) oraz kilka rodzajów wkładów.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl