Home International Polska śledziła jego losy po wypadku na peronie. Dominik pokazał nam bioniczną...

Polska śledziła jego losy po wypadku na peronie. Dominik pokazał nam bioniczną dłoń. “Nie czuję żalu do kolei”

0
2

Dominik Hołuj z Radomia, jak wielu młodych ludzi, miał przed sobą przyszłość, plany i marzenia. Dramatyczny wypadek w jednej chwili wywrócił cały jego świat do góry nogami. Dziś stara się wrócić powoli do normalności.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Wszystko wydarzyło się w sobotę, 14 lutego, przed południem na peronie w Woli Bierwieckiej. 17-letni Dominik, wracając do domu, pomagał jednej z pasażerek wynieść z pociągu wózek. Chwilę później rozegrał się dramat, który wywrócił jego życie o 180 stopni. Gdy nastolatek próbował wrócić do wagonu, drzwi przytrzasnęły mu rękę. Pociąg ruszył, ciągnąc go za sobą. Niedługo potem chłopak znalazł się pod składem. 17-latek w ciężkim stanie trafił do Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu, gdzie przeszedł skomplikowaną, wielogodzinną operację. Miał poważne obrażenia kończyn i był w stanie śpiączki farmakologicznej. Trafił do Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów, gdzie przez bardzo długi czas leżał nieprzytomny w szpitalu i nie wiadomo było, czy przeżyje. Jednak po długiej walce lekarzom udało się go uratować.

18-latek cudem uniknął śmierci. Ma nową bioniczną dłoń

Po tragedii, która spotkała Dominika, ludzie zjednoczyli się, aby mu pomóc. Dzięki tej pomocy dziś 18-letni Dominik otrzymał nowoczesną protezę dłoni, która stanowi ważny element procesu odzyskiwania sprawności. Jej zadaniem jest ułatwienie wykonywania codziennych czynności i zwiększenie niezależności. Łatwo nie jest, bo adaptacja wymaga wysiłku, a osiągane postępy zależą od indywidualnych możliwości i rehabilitacji. To także konieczność zmierzenia się z nową rzeczywistością, kolejnymi etapami leczenia i rehabilitacji. Trzeba na nowo uczyć się wykonywania codziennych czynności, odnaleźć się w zmienionym ciele i stopniowo odzyskiwać niezależność.

— Dopiero poznaję funkcjonowanie tego całego mechanizmu i uczę się wszystkiego od podstaw — mówi Dominik. Dla niego jest to szczególnie trudne doświadczenie. Po tak poważnym wypadku powrót do samodzielności nie jest kwestią jednego dnia. To proces, który wymaga czasu, cierpliwości i specjalistycznej pomocy.

Dominik Hołuj uczy się żyć na nowo. “Jeszcze długa droga przede mną”

Dominik od samego początku jest pod opieką Fundacji Podaruj Dobro, która od razu po wypadku przeprowadziła zbiórkę pieniędzy, zadbała o rehabilitację nastolatka oraz zaopatrzenie go w nowoczesne protezy dłoni i jednej nogi. Otrzymanie nowoczesnej protezy nie oznacza końca walki Dominika o powrót do normalności. 18-latek musi nauczyć się z niej w pełni korzystać i stopniowo dostosowywać ją do własnych potrzeb.

— Łatwo nie jest. Staram się zakładać ją w domu, gdy potrzebuję dodatkowych palców. Dzięki niej mogę chwytać też przedmioty — mówi Dominik.

Dzięki tej protezie Dominik nie będzie miał żadnych ograniczeń i zrobi tak naprawdę wszystko, ale potrzeba na to jeszcze mnóstwa czasu.

Omal nie zginął pod kołami pociągu. “Kolej cały czas jest w moim sercu”

Dominik w trakcie rozmowy z reporterem “Faktu” przyznał, że mimo tragedii, jaka się wydarzyła, nie czuje żalu do kolei.

— Nie czuję żalu do kolei. Jest cały czas w moim sercu — powiedział podczas rozmowy. Dominik zdecydował się też publicznie wyrazić wdzięczność osobom, które pomogły mu w trudnym okresie.

— Bardzo dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w pomoc dla mnie i wspierali mnie w tym trudnym czasie. Jestem wszystkim ogromnie wdzięczny, bo dzięki nim mogę powoli wracać do normalności — powiedział Dominik.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl