Niemiec przyleciał na wyspę na Oceanie Indyjskim w niedzielę, 25 października i zamierzał zostać do czwartku. We wtorek, 27 października, zwiedzał osłoniętą skalistą zatokę przy plaży Anse Coco, popularną wśród osób nurkujących z rurką, i najwyraźniej zostawił tam swój sprzęt. Wieczorem, jak podała policja, wyruszył po zapomnianą maskę do nurkowania. Gdy nie wracał przez dłuższy czas, żona mężczyzny zaalarmowała służby.
Czytaj także: Weszła do Bałtyku razem z mężem, chwilę później zniknęła pod wodą. Służby były bezsilne
Śmierć turysty z Niemiec na Seszelach
— 30-letni obywatel Niemiec został uznany za zaginionego po tym, jak około godziny 21 wrócił na plażę Anse Coco, aby poszukać sprzętu do nurkowania, który wcześniej tam zostawił — powiedział rzecznik policji na Seszelach.
Policja wysłała patrol z psami, łodzie, zespół dronowy oraz strażaków i ratowników. W poszukiwaniach uczestniczyli także mieszkańcy i turyści. Następnego dnia po południu ciało odnaleziono na skalistym terenie.
Ciało 30-latka na plaży
— Ciało znaleziono z dala od szlaku pieszego, na obszarze między Petit Anse a Anse Coco — powiedział rzecznik policji. Według policji przyczyna śmierci pozostaje na razie całkowicie niejasna. Ciało ma zostać poddane sekcji zwłok.
Archipelag na Oceanie Indyjskim leży około 1800 km od wybrzeża Kenii i cieszy się popularnością dzięki przejrzystej, turkusowej wodzie, rafom koralowym i białym piaszczystym plażom. Wyspa La Digue, o powierzchni około 10 km kw., zamieszkana przez ponad 2000 osób, leży około 45 km na północny wschód od głównej wyspy Mahé i jest znana z granitowych skał, bajecznych plaż i tradycyjnych wozów ciągniętych przez woły.
Ten artykuł powstał na podstawie tłumaczenia z serwisu Bild. Jego autorem jest Markus Langner.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









