Adwokat od “trumny na kółkach” ma kolejne problemy. Dziś rusza na drugi koniec Polski

0
2

Jeszcze niedawno Paweł Kozanecki ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości, jednak został zatrzymany i osadzony w Zakładzie Karnym w Hrubieszowie. Teraz czeka go podróż więźniarką przez całą Polskę! Jak informują przedstawiciele zamojskiego sądu, już 22 maja adwokat zostanie przewieziony do Szczecina, gdzie czeka go kolejne postępowanie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Adwokat od “trumny na kółkach” trafi z Hrubieszowa prosto na drugi kraniec Polski!

Dlaczego do Szczecina? Jak ustalił portal dzienniklodzki.pl, właśnie tam prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie rzekomego ostrzeżenia dilerów narkotykowych przed policyjną akcją w Łodzi. Według śledczych, Paweł Kozanecki miał — wspólnie z żoną — dowiedzieć się o planowanym nalocie i pomóc przestępcom ukryć narkotyki, w tym kokainę, mefedron i marihuanę.

To jednak nie wszystko. W domu adwokata znaleziono 45 gramów marihuany. Paweł Kozanecki i jego żona usłyszeli już zarzuty pomocnictwa w udzielaniu substancji psychotropowych i odurzających. Grozi im nawet do 10 lat więzienia! Prokurator nałożył na nich dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Dla pełnej obiektywności śledztwo przeniesiono do Szczecina i cały czas trwa.

Przypomnijmy, że to nie pierwsze kłopoty Pawła Kozanecki W październiku 2025 r. Sąd Rejonowy Łódź — Śródmieście nieprawomocnie skazał go za ujawnienie tajemnic śledztwa prokuratorskiego w sprawie gangu oszustów. Otrzymał wtedy wyrok roku i 10 miesięcy ograniczenia wolności, co wiąże się z pracami społecznymi oraz 3-letni zakaz wykonywania zawodu adwokata.

Skąd się wzięła “trumna na kółkach”?

Paweł Kozanecki był sprawcą tragicznego wypadku we wrześniu 2021 r. Na trasie Barczewo–Jeziorany, prowadząc mercedesa, przekroczył podwójną linię ciągłą i zjechał na przeciwległy pas ruchu, doprowadzając do zderzenia z audi. Dwie podróżujące nim kobiety zginęły na miejscu. Wypadek odbił się szerokim echem po tym, jak krótko po zdarzeniu adwokat opublikował w internecie nagranie, w którym mówił o zderzeniu bezpiecznego auta z “trumną na kółkach”. Słowa te wywołały falę oburzenia i stały się przedmiotem postępowania dyscyplinarnego. Za spowodowanie wypadku Kozanecki został skazany na 1,5 roku więzienia. Ale za kraty nie trafił, zaczął się ukrywać. Policyjni łowcy głów wytropili go na drugim końcu Polski, w Hrubieszowie. Chował się w prywatnym domu, tuż obok miejscowego zakładu karnego. Był zaskoczony wizytą funkcjonariuszy, był pewny, że doskonale się ukrył. Trwa śledztwo, mające wyjaśnić kto, pomagał mu w ucieczce.

Źródło: dzienniklodzki.pl

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl