Ze zgłoszenia, jakie otrzymały służby, wynika, że 6-letni Roman Heilman w niedzielę, 1 listopada, ok. godz. 16 wyszedł ze swojego domu w miejscowości Louise i oddalił się w nieznanym kierunku. Gdy rodzice zorientowali się, że chłopiec zniknął, rozpoczęto zakrojoną na szeroką skalę akcję poszukiwawczą.
Czytaj także: Chłopiec zadzwonił do taty. Mówił, że nie widzi domów ani drogi. Nagle rozmowa się urwała
6-latek przez trzy dni był sam w lesie
W działaniach uczestniczyło kilkaset osób — przedstawicieli służb i mieszkańców okolicy. Trudny teren — góry i lasy — przeczesywano z pomocą dronów, samolotów i koni. W poniedziałek natrafiono na ubrania chłopca — bluzę, spodnie i pieluszkę — jednak jego samego nigdzie nie było. Dopiero we wtorek, 3 listopada, po południu policja przekazała informacje o odnalezieniu chłopca.
Czytaj także: Trzylatek zniknął z angielskiego placu zabaw. Po 27 godzinach przyszły tragiczne wieści
6-letniego chłopca znaleźli mieszkańcy przeszukujący teren konno. Do sieci trafiło nagranie, na którym widać Romana siedzącego na koniu, owiniętego w koc. — Jesteś twardszy od stali — słychać na filmie.
Roman Heilman odnaleziony
Jacob Mullins, który odnalazł chłopca, powiedział w rozmowie z lokalnymi mediami, że w poniedziałek wieczorem otrzymał w tej sprawie wiadomość od swojego przyjaciela Patricka Finleya. “Rzućmy pracę i chodźmy szukać tego chłopca” — napisał.
— Więc tak właśnie zrobiliśmy — powiedział Mullin. Relacjonował, że kiedy on i 10-osobowa grupa jeźdźców szlakowych szukali we wtorek Romana, chłopiec i mały pies wyszli z krzaków.
— Wszyscy byliśmy na koniach w lesie jeszcze przed świtem. Przejechaliśmy w sumie ponad 22 kilometry, przemierzając okolicę w poszukiwaniu chłopca. Znaleźliśmy go prawdopodobnie około 2,5 kilometra od domu. Wyszedł z krzaków, mówiąc “E-I-E-I-O koniku”. Po prostu wyszedł z zarośli prosto na szlak dla koni.
“Był nagi, cały podrapany”
— Był nagi, cały podrapany i miał ze sobą małego psa. Zjadł banana, napił się wody i wtedy sprowadziliśmy go z góry — opowiadał Mullins.
— Owinęliśmy go w bluzę, posadziliśmy na koniu i zaczęliśmy sprowadzać go z góry. Był w porządku. Kiedy odjeżdżałem, był już w karetce. Podobno był w dobrej kondycji, jedynie lekko odwodniony. Wygląda na to, że po prostu wędrował po szczytach gór — stwierdził Mullins.
— Widać było jego ślady tam, gdzie bawił się w kałuży błota — dodał. Jak stwierdził mężczyzna, prawdopodobnie chłopiec bał się hałasu generowanego przez poszukujące go pojazdy, dlatego nie wychodził ze swojej kryjówki.
— I myślę, że gdyby nie konie, nie wyszedłby z ukrycia — dodał Mullins.
Policja stanowa w Kentucky nie ujawniła jak dotąd okoliczności zaginięcia 6-latka.
(Źródło: “Lexington Herald Leader”)
/3
Kentucky State Police
Chłopiec zaginął 1 listopada.
/3
X
Trzy dni spędził sam w lesie.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



