Home International Awantura w kościele w Krakowie! Proboszcz zamknął wikarego na klucz. “Nikt mnie...

Awantura w kościele w Krakowie! Proboszcz zamknął wikarego na klucz. “Nikt mnie tak nie sponiewierał”

0
2

Ksiądz Jarosław Nowak przejął stery na osiedlu Podwawelskim w 2020 r. Od tego czasu z kościoła zniknęło czterech wikariuszy i ubyło wiernych. Miarka się przebrała, gdy do kurii i skarbówki trafiły szczegółowe donosy na temat awantur, zagranicznych wycieczek i szokujących pożyczek proboszcza.

Czytaj też: Nocna awantura w parafii w Grojcu. Biskup ewakuowany przez policję bocznym wyjściem. “Ty tchórzu”

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Awantura w zakrystii. Wikary wzywał pomoc

Konflikt wybuchł z pełną siłą, gdy Edmund Galas, zwolniony już organista, wysłał obszerną skargę do kard. Grzegorza Rysia. Z relacji muzyka, przytaczanej przez “Wyborczą”, wyłania się obraz skrajnie napiętych relacji personelu z proboszczem.

Galas był karany finansowo między innymi za rzekomo “niedbałe wykonanie psalmu”, choć sam twierdzi, że prawdziwy powód leżał gdzie indziej — zaczął upominać się o zaległe wypłaty w trakcie swojej ciężkiej choroby nowotworowej.

Największe emocje budzi jednak opisywane starcie z kościelną. Z listu do hierarchy wynika, że wzburzony proboszcz zamknął się z kobietą w pokoju przy zakrystii i agresywnie na nią napierał. Zareagował wikary, próbując odciągnąć gniew przełożonego. Ostatecznie sam znalazł się w potrzasku i, jak relacjonuje organista, głośno wołał o ratunek.

Pustki przy ołtarzu. Zamiast miłosierdzia — despotyzm

Zarządzanie twardą ręką szybko przyniosło wymierne efekty — drastyczny spadek frekwencji na mszach. W ciągu zaledwie kilku lat z parafii na osiedlu Podwawelskim odeszło 40 ministrantów, a przez cztery lata przy ołtarzu nie usługiwał ani jeden chłopiec. Powód? Według relacji wiernych ksiądz miał nimi nieustannie dyrygować i strofować.

— Przez proboszcza odeszłam z Kościoła. Nie potrzebuję takich pośredników pomiędzy mną a Bogiem — wprost przyznaje jedna z parafianek w rozmowie z “Wyborczą”.

Kobieta wspomina, jak proboszcz nakazał jej liczyć pieniądze z datków w piwnicy i natychmiast wpłacać na konto, likwidując dawną skrzynię dla ubogich. — Gdy próbowałam to uzmysłowić proboszczowi, zaczął na mnie dosłownie ryczeć, że on tu rządzi. Nikt mnie tak w życiu nie sponiewierał — opowiada kobieta w rozmowie z “Wyborczą”.

— To ksiądz, a nie ma w nim miłosierdzia do drugiego człowieka. Jest despotyzm i podejrzliwość — podsumowuje anonimowo w rozmowie z gazetą jeden z pracowników parafii.

Wielka pożyczka dla samego siebie. Sprawę bada skarbówka i biskup

Zarzuty o zastraszanie personelu to tylko wierzchołek góry lodowej. Grupa mieszkańców osiedla powiadomiła krakowski urząd skarbowy o podejrzanych przepływach finansowych. Według zawiadomienia cytowanego przez “Wyborczą” ks. Nowak rzekomo pożyczył zarządzanej przez siebie parafii 680 tys. zł ze środków prywatnych na remonty. Spłata tej potężnej kwoty została rozłożona na 68 rat po 10 tys. zł, które duchowny przelewa bezpośrednio na swoje prywatne konto.

Zgłaszający alarmują, że do harmonogramu doliczono 208 tys. zł niewyjaśnionych kosztów obsługi zadłużenia, a raty opłacane są ze specjalnych zbiórek inwestycyjnych.

Krakowska kuria nie zignorowała sprawy. Jak potwierdza rzecznik archidiecezji ks. Piotr Studnicki, bp Damian Muskus rozpoczął już rozmowy wyjaśniające. Sam proboszcz odmawia ustosunkowania się do zarzutów. Cytowany przez “Wyborczą” ucina temat krótko, nazywając oskarżenia prowokacją i zasłaniając się “wewnętrznymi sprawami parafii”.

Zawieszony przez biskupa proboszcz zabiera głos. Mówi o przyczynach i “kagańcu”

Przerwał mszę i oskarżył księdza o rozbicie rodziny. Afera w lubelskiej parafii

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl