Home International Bezprecedensowy wyrok w Tarnowie. Biskup Andrzej Jeż nie pojawił się w sądzie

Bezprecedensowy wyrok w Tarnowie. Biskup Andrzej Jeż nie pojawił się w sądzie

0
1

Rozstrzygnięcie zapadło po ponad ośmiu miesiącach procesu dotyczącego biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. Oskarżenie obejmowało dwa przypadki związane z księdzem Stanisławem P. oraz księdzem Tomaszem K.; według aktu oskarżenia hierarcha miał umyślnie zaniechać zawiadomienia o przestępstwie.

Zobacz także: Pogrzeb Tobiaszka z Głogowa Młp. Rodzina prosi o udział w jasnych strojach

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Sąd w Tarnowie uznał biskupa Jeża za winnego

Podczas uzasadniania decyzji sądu podkreślono wagę obowiązku zgłaszania takich czynów. Sędzia wskazała, że “prawodawca uznał przestępstwa pedofilii za najgroźniejsze i uznał, że każdy, kto dowiaduje się o pedofilii, ma obowiązek zgłosić taką wiedzę, a każdy, kto tego nie zrobił, podlega karze do trzech lat pozbawienia wolności”.

Biskup Andrzej Jeż nie przyznał się do winy. Składając wyjaśnienia, utrzymywał, że najpierw sprawy trafiły do Watykanu, natomiast zawiadomienie organów państwowych przez kurię nastąpiło później, kiedy — jak tłumaczył — uzyskał pewność dotyczącą oskarżenia oraz dalszych działań.

W toku postępowania prokuratura domagała się dla ordynariusza kary 10 miesięcy więzienia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na trzy lata, a także 20 tys. grzywny. Obrona hierarchy wnosiła natomiast o jego uniewinnienie.

Sąd Rejonowy w Tarnowie wymierzył biskupowi karę dwóch lat ograniczenia wolności poprzez potrącenie wynagrodzenia. Wyrok jest nieprawomocny.

Co prokuratura zarzucała biskupowi Andrzejowi Jeżowi?

Pierwsza sprawa dotyczyła byłego księdza Stanisława P., który miał w latach 1987-2008 skrzywdzić co najmniej 95 chłopców w Polsce i w Ukrainie. Kuria podkreślała, że szczegółowe informacje dotyczące czynów w Ukrainie otrzymała dopiero w 2019 r., a sprawę zgłosiła do prokuratury w sierpniu 2020 r. Wcześniej zawiadomiono watykańską Dykasterię Nauki Wiary.

Druga sprawa dotyczyła ks. Tomasza K. Zdaniem prokuratury biskup wiedział o przestępstwach już w 2018 r. Kuria twierdziła natomiast, że “wiarygodna informacja” dotarła do niego dopiero pod koniec 2021 r. i została niezwłocznie przekazana śledczym.

Prokuratura uważała jednak, że zawiadomienia w obu sprawach złożono zbyt późno.

“Z ustaleń śledztwa wynika, że wprawdzie władze kościelne złożyły zawiadomienia w sprawie obu księży, jednak uczyniły to zbyt późno. Nie nastąpiło to niezwłocznie, jak wymagają przepisy” — informował prok. Mieczysław Sienicki.

Według śledczych kuria dysponowała wcześniej wiarygodnymi informacjami o przestępstwach, m.in. w związku z prowadzonymi postępowaniami kanonicznymi.

Źródło: PAP, Fakt

Tragedia w Tychach. 80-latek nie żyje po ataku nożem w domu

Wypadek w Chałupach: młody kierowca skazany, sąd tłumaczy wyrok

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl