Matka Bartosza G., podejrzanego o zabójstwo 16-letniej Mai, została zatrzymana po tym, jak na jaw wyszła informacja, że miała zlecić zabójstwo m.in. mecenasa reprezentującego rodzinę zamordowanej i jej ojca. W środę 23 września wieczorem kobieta została zwolniona. A ojciec Mai drży nie tylko o swoje życie, ale również o siedmioletniego synka Adasia. — Nie dopuszczę, żeby jemu się coś stało. Już jedno dziecko mi odebrali w sposób brutalny — mówi przerażony Jarosław Kowalski.
Zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy. Policja przekazała nowe wieści po zatrzymaniu matki Bartosza. G.
Katarzyna G. miała zlecić zabójstwo ojca Mai z Mławy
Katarzyna G., matka Bartosza, podejrzewanego o wyjątkowo brutalne zabójstwo nastolatki, od samego początku wprost oskarża rodzinę Mai o tę tragedię. W internecie nie brakowało jej pełnych nienawiści wpisów, pojawiały się również groźby. Kobieta nie przebierała w słowach, oczerniając zamordowaną dziewczynkę. Broni swojego syna, pomimo tego, że dowody zebrane przeciwko niemu są bardzo mocne.
We wtorek, 22 września, Katarzyna G. została zatrzymana przez policję. Mundurowi przyszli do jej domu, by zabezpieczyć laptopy i nośniki pamięci. Wtedy kobieta miała się na nich rzucić, a jednego nawet ugryźć. To jej zachowanie miało związek z zatrzymaniem. Trafiła na komisariat policji w Ciechanowie.
Policja z domu matki Bartosza G.
Policja zabezpieczyła m.in. komputery po tym, jak gruchnęła wiadomość, że Katarzyna G. miała zlecić zabójstwo trzech osób Omarowi, osadzonemu z Bartoszem G. w jednej celi w greckim areszcie. To on opowiedział o tym, że kobieta chciała, żeby zabił m.in. pełnomocnika rodziców zamordowanej, mec. Wojciecha Kasprzyka, i Jarosława Kowalskiego.
— Byłem w tej sprawie przesłuchiwany w Ciechanowie we wtorek, a na drugi dzień złożyłem na policji wniosek o ochronę. Na razie ani nie dostałem odmowy, ani policja nie przydzieliła mi ochrony. Prawo mówi wyraźnie, że w takiej sytuacji decyzja powinna być podjęta natychmiast — mówi ojciec Mai.
— Przecież ta kobieta jest nieobliczalna, ona dała zlecenie na mnie, tylko ten człowiek odmówił, a ja nie wiem, czy nie dała też drugiemu, czy trzeciemu podobnego zlecenia. Nie wiem, czy teraz, jak jestem, ktoś mnie nie obserwuje i nie czeka na dogodny moment
— denerwuje się Kowalski.
Ojciec Mai z Mławy boi się o życie swoje i syna
Policja pracuje nad zabezpieczeniem informacji z dysków zabezpieczonych w domu Katarzyny G. Na razie nie wiadomo, czy udało im się coś znaleźć. — To nie jest tak, że nic nie znaleźli, żadnych dowodów i ją puścili. Muszą zbadać wszystko, a jeśli coś usunęła, to muszą wysłać do Mety (Facebooka) prośbę o przywrócenie danych. Tam na pewno znajdą. Miała kontakt, przecież ten Omar powiedział, że wysyłała mu zdjęcia i pisała z nim. Teraz tylko kwestia, kiedy to ustalą — zastanawia się Jarosław Kowalski.
Ojciec Mai z Mławy i jego rodzina przeżywają koszmar.
— Na chwilę obecną nie pracuję i siedzę w domu, nie mogę pracować. Cały czas się leczę, jestem pod ochroną zespołu psychiatrów i mam wpisane w dokumentacji, że nie mogę przebywać z ludźmi. Zmiany, które nastąpiły w moim mózgu, są nieodwracalne
— zwierza się. — Teraz jestem u Majki na cmentarzu, zanim wejdę, patrzę, czy ktoś nie chodzi po cmentarzu — dodaje.
Sprawa jest w toku, a śledczy prowadzą dalsze czynności w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tragedii.
Kelner czarował kobiety włoskimi piosenkami, a ukradkiem nagrywał je w toalecie
Były policjant skazany za brutalne zabójstwo księdza z Kłobucka
/8
Bogdan Hrywniak/newspix.pl, Krzysztof Burski/newspix.pl
Jarosław Kowalski boi się o życie swoje i synka Adasia.
/8
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Matka Bartosza G. miała zlecić zabójstwo m.in. ojca Mai.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









