Janusz i Marzena mają po 47 lat. Większość swego życia spędzili w domu pod Suwałkami. To nie był ich wybór. O znęcanie się fizyczne i psychiczne nad nieporadnym rodzeństwem podejrzane są najbliższe im kobiety – matka Jadwiga Z. (70 l.) i siostra, Beata Z. 50-latka była szanowaną w okolicy nauczycielką i dyrektorką. O rodzinie Z. opowiadają nam mieszkańcy podsuwalskiej wsi.
Gehenna bliźniąt pod Suwałkami. Marzena ważyła ok. 35 kg
Przez co najmniej 16 lat byli izolowani w domu. Niewykluczone, że mogli go nie opuszczać nawet przez 30 lat. To jest wciąż przedmiotem śledztwa suwalskiej prokuratury. Rodzeństwa nie widziano od zakończenia szkoły podstawowej.
Przebywali w zamknięciu, w pomieszczeniach w domu, nie wychodzili z niego, byli izolowani od świata
– mówi nam prok. Wojciech Piktel, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Suwałkach.
Rodzeństwo jest w dramatycznym stanie. Skrajnie niedożywieni. Nasi rozmówcy, którzy chcą zachować anonimowość, mówią o tym, że Marzena, dorosła kobieta, miała ważyć tyle co dziecko – ok. 35 kg.
Ich losem zainteresowano się po śmierci ojca, Jana (†79 l.). Mężczyzna zmarł pod koniec stycznia 2026 r. W nekrologu żegnano wówczas “kochanego męża i tatę”. Na pogrzebie, co wywołało konsternację wśród lokalnej społeczności, nie pojawiły się bliźnięta. Paradoksalnie ta śmierć wywołała zainteresowanie życiem, życiem nieobecnego rodzeństwa. Potrzeba było jednak czasu, by te wątpliwości narosły na tyle, by ktoś o sprawie zawiadomił służby.
Do służb dotarł donos. Na początku czerwca do domu Z. zapukał dzielnicowy. Potem wezwano karetkę pogotowia. Bliźnięta trafiły do suwalskiego szpitala. Placówka złożyła oficjalne zawiadomienie. Obecnie rodzeństwo przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Kontakt z nimi jest utrudniony.
Co jest podłożem takiego stanu zdrowia pokrzywdzonych, będzie ustalane przez śledczych. Nie możemy jednoznacznie określić, czy doprowadziła do tego choroba samoistna, czy miało wpływ zachowanie podejrzanych, a może jedno i drugie, czy też jest kolejna możliwość. Na ustalenie tego potrzeba czasu
– zaznacza prok. Wojciech Piktel.
Suwałki. Jadwiga Z. i Beata Z. z zarzutami znęcania się
Jadwiga Z. i Beata Z. są w tymczasowym areszcie. Prokuratura wnioskowała o trzy miesiące izolacji, sąd zgodził się na dwa. Obie usłyszały zarzuty znęcania się psychicznego i fizycznego nad osobami nieporadnymi i narażenia ich na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub utraty życia.
– Kobiety nie sprawowały prawidłowo opieki nad pokrzywdzonymi, zaniedbywały kwestie żywieniowe, zdrowotne i higieniczne. Doszło do niedożywienia, przewlekłego i wieloaspektowego zaniedbania organizmu – informuje prok. Wojciech Piktel.
Obie do winy się nie przyznały.
Nie poczuwają się do winy. Złożyły wyjaśnienia, przedstawiły swoje wersje. Nie chcemy na razie ujawniać tych szczegółów
– zaznacza rzecznik.
Kim jest podejrzana nauczycielka Beata Z. “Biała koszula, żakiecik”
Ciężko zrozumieć, co się wydarzyło w podsuwalskiej wsi. Miejscowość liczy niespełna 50 mieszkańców. Tu niemal wszyscy się znają. A jednak nikt nie wiedział o dramacie rodzeństwa?
Część mieszkańców raczej wiedziała, jak nie w tej, to w sąsiednich miejscowościach. To była tajemnica poliszynela. Myślę, że wychodzono z założenia, że z nim [Janem Z. – przyp. red.] się nie zadziera. Albo na zasadzie »nie moje podwórko – nie moje sprawy«. Albo po prostu ludzie chcieli uniknąć plotek i pomówień. Czasami jest mi wstyd, że takie rzeczy się wydarzyły, jednak ludzie i sytuacje nie wybierają
– opowiada nam mieszkaniec okolicy.
Beata Z. była jego nauczycielką. Kobieta uczyła języka polskiego, języka niemieckiego, ale też i WDŻWR, czyli Wychowania do życia w rodzinie. Pracowała w okolicy. Była nawet dyrektorką jednej z placówek.
– W jej wyglądzie, zachowaniu nic się nie rzucało w oczy, nie było nic niepokojącego. Ubiór miała bardzo schludny, nawet bym powiedział, że taki formalny, czyli jakaś biała koszula, żakiecik, spodnie garniturowe albo jakaś spódnica – tłumaczy nasz rozmówca.
Jak dodaje, Beata Z. nie była surową nauczycielką. – Były takie momenty, że było śmiesznie, czasami jakieś sytuacje na lekcjach, że się sama zaśmiała i doceniła kreatywność – wspomina.
Jako nauczycielka, za moich czasów, była otwarta, by dać szansę na lepszą ocenę albo, w skrajnych przypadkach, dopuścić do następnej klasy. Miała opracowany plan naprawczy z języka polskiego, niemieckiego i starała się dopilnować terminów zaliczenia planu
– wskazuje.
Beata Z. nie założyła własnej rodziny. Mieszkała z rodzicami. Ci byli już na rencie, emeryturze. Wcześniej prowadzili niewielkie gospodarstwo, później ziemię oddali w dzierżawę.
Pierwsze takie skojarzenie, jakie o niej miałem, to, że jest jedynaczką. Mogłem mieć niecały rok, gdy to rodzeństwo zniknęło, o czym się zresztą dowiedziałem od znajomych i mediów
– przyznaje mieszkaniec okolicy.
Zaniedbane podwórze. Mieszkańcy trzymali się z dala
Dom, w którym mieszka rodzina Z., ma lata świetności za sobą. Na terenie, jak zaznacza nasz rozmówca, jest dużo dzikich zarośli. Posesja jest ogrodzona. Przy bramce jest tabliczka ostrzegająca przed groźnym psem. Tych było wcześniej kilka.
Dużo negatywnych słów o ojcu i matce nauczycielki słyszałem w sąsiedniej wsi. Ludzie uważali Jana za człowieka z bardzo trudnym charakterem, nieugodowego. U nich zawsze był płot, a brama wjazdowa była zamknięta
– mówią nam mieszkańcy okolicy.
Nasi rozmówcy mają też swoją teorię na temat dramatu rodzeństwa. Wskazują, że mogła być jeszcze jedna ofiara.
– Wydaje mi się, że oskarżona siostra też mogła być ofiarą rodziców. Dając jej dom, zostali przy niej. I teraz, czy nie była zakładniczką niespełnionych ambicji któregoś z rodziców? Bo zawód nauczyciela, to jednak może nie prestiż, a jakiś autorytet. Albo może sama chciała taki rodzaj pracy wykonywać, by złamać obciążenia rodowe. Trudno cokolwiek powiedzieć na ten temat – słyszymy.
Rodzina nie była wcześniej w zainteresowaniu służb.
Dramat bliźniąt z podsuwalskiej wsi. 16 lat w izolacji i skrajnym głodzie
(Źródło: Fakt.pl)
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







