18-miesięczny Vincent Lorenzo Fiordilino trafił do szpitalnej kostnicy po tym, jak lekarz stwierdził jego zgon po wypadku w przydomowym basenie. Kilka godzin później okazało się jednak, że dziecko żyje. Sprawa wywołała śledztwo dotyczące zarówno postępowania personelu medycznego, jak i okoliczności wypadku. Sprawa odbiła się szerokim echem w Stanach Zjednoczonych. Śledczy analizują przebieg akcji ratunkowej oraz decyzje podjęte przez personel medyczny, a jednocześnie badają okoliczności, w jakich doszło do wypadku.
Chłopiec został wyciągnięty z basenu i przewieziony do szpitala
Do zdarzenia doszło 8 lutego, w dniu finału Super Bowl. Vincent Lorenzo Fiordilino został znaleziony twarzą do wody w przydomowym basenie po tym, jak rodzice stracili go z oczu na kilkanaście minut.
Ojciec dziecka rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową zgodnie z instrukcjami przekazywanymi przez operatora numeru alarmowego 911. W trakcie rozmowy jeden z członków rodziny poinformował, że chłopiec zaczął wykazywać oznaki reakcji. Kilka minut później na miejsce dotarli policjanci, a dziecko przewieziono do szpitala.
USA. Lekarz stwierdził zgon, ale dziecko żyło
W szpitalu lekarze uznali, że 18-miesięczny Vincent zmarł. Jak wynika jednak z dokumentów policyjnych, jeszcze przed oficjalnym stwierdzeniem zgonu pojawiały się informacje sugerujące, że dziecko mogło mieć wyczuwalne tętno.
Mimo tych wątpliwości chłopiec został przewieziony do kostnicy. Spędził tam około pięciu godzin. “Około godziny 20:00 wydarzyło się coś nie do pomyślenia — Vincent został uznany za zmarłego. Jego zrozpaczeni rodzice zostali odesłani do domu w niewyobrażalnym żalu. Ale Bóg miał inne plany” — napisano na portalu gofundme.com, na którym trwa zbiórka na chłopca.
Dwulatek utonął w oczku wodnym w żłobku. Trzy lata temu w Małopolsce wydarzyła się podobna tragedia
“Chwilę po 23:30 rodzina odebrała telefon, którego nikt się nie spodziewał: lekarz sądowy wykrył słabe bicie serca” — dodano. Natychmiast zarządził transport do szpitala dziecięcego w Phoenix.
Rokowania były bardzo złe, ale badania przyniosły zaskakujące wyniki
Po przewiezieniu do specjalistycznej placówki lekarze oceniali stan Vincenta jako krytyczny. Początkowo informowano o niewydolności narządów oraz podejrzeniu uszkodzenia mózgu. “Wczesnym rankiem 9 lutego, około godziny 4:00 rano, lekarze ostrzegli rodzinę, że narządy Vincenta przestają funkcjonować. Jego nerki, płuca i wątroba nie działały prawidłowo” — informuje portal.
Kilka dni później kolejne badania przyniosły jednak znacznie lepsze wiadomości. Pierwsze badania skłoniły lekarzy do ostrożnych rokowań. Kluczowe miały być godziny, które mogły zaważyć na przyszłości chłopca. Kolejny rezonans magnetyczny, który zrobiono pięć dni po wypadku, nie potwierdził trwałego uszkodzenia mózgu. Stwierdzono jedynie niewielkie stłuczenie, które — według lekarzy — może wpływać na problemy z równowagą chłopca.
Tragiczne wieści z Krakowa. Nie żyje 3-latek po wypadku na imprezie urodzinowej
Rodzina poinformowała, że chłopiec wymaga intensywnej rehabilitacji, specjalistycznej opieki oraz długotrwałego leczenia. Rodzice zaczęli nazywać Vincenta “dzieckiem-cudem”, ciesząc się powrotem chłopca do życia.
Trwa śledztwo dotyczące personelu medycznego i rodziców
Sprawa jest obecnie przedmiotem postępowania prowadzonego przez amerykańskie służby. Policja przeanalizowała okoliczności zdarzenia i skierowała do prokuratury rekomendację dotyczącą postawienia rodzicom zarzutu narażenia dziecka.
20-letni Igor wiele godzin czekał na karetkę. Zmarł na podjeździe szpitala
Według informacji przekazanych przez Departament Policji w Gilbert śledczy zarekomendowali postawienie jednego zarzutu związanego z podejrzeniem znęcania się nad dzieckiem. Prokuratura hrabstwa Maricopa analizuje zgromadzony materiał dowodowy. Do tej pory nie zapadła decyzja o wniesieniu aktu oskarżenia.
Źródło: gofundme.com / The Sun
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







