Obecnie płomienie trawią przeszło 30 ha lasów na terenie powiatu wołomińskiego i mińskiego. Pożar jest ogromny, a jego dym widać doskonale nawet z Warszawy.
Trzy dożywotnie zakazy i 1,4 promila. Oburzenie po decyzji prokuratury
Do walki z ogniem skierowano kilkuset strażaków. Służby podjęły się również prewencyjnej ewakuacji mieszkańców dwóch wsi, graniczących z palącym się lasem: Ołdakowizny i Rządzy. Zamknięto także DK 50 i wyznaczono objazdy.
Ogień, mimo słabnącego wiatru, nadal się przemieszcza i rozprzestrzenia.
Leśnicy nie wykluczają podpalenia
Niemal natychmiast pojawiły się pytania o przyczynę pożaru. W rozmowie z “Faktem” zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa w Mińsku, Robert Milewski, mówi, że ogień po raz pierwszy miał pojawić się na terenie prywatnego lasu, a stamtąd miał rozprzestrzenić się po około dwóch godzinach na lasy państwowe.
— Kiedy otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze, niemal natychmiast wysłaliśmy gaśniczego Dromadera. Po powrocie do Mińska pilot przekazał nam, że przed czołem głównego, większego pożaru znajduje się mniejsze zarzewie ognia. Na szczęście tamten mniejszy pożar ugasiliśmy bardzo szybko, dzięki czemu nie udało im się połączyć — mówi Robert Milewski.
70-latek z Warszawy odwiedzał domy ambasadorów. Miał niecny cel
Zapytany, czy pożar w Międzylesiu to wynik celowego działania, odpowiedział:
Jako obywatel nie wykluczam tego.
Jak dodaje, w ciągu ostatnich kilku dni na terenie Nadleśnictwa Mińsk leśnicy mieli do czynienia z podpaleniem, z którym udało im się szybko uporać.
— Nie ma pożarów z nieuwagi. Nie wykluczam, że mamy do czynienia co najmniej z amatorem piromancji. Nie jestem jednak prokuratorem ani służbami. To moje osobiste przeczucie — dodaje zastępca nadleśniczego. — Sytuacji nie poprawia również pogoda. W ciągu ostatnich 10 tygodni mieliśmy tylko jeden dzień deszczu. Susza jest niewyobrażalna.
W przeszłości nadleśnictwo padało ofiarą piromanów
W rozmowie z Piotrem Serafinem, nadleśniczym z Mińska, dowiedzieliśmy się, że podległe im lasy w przeszłości padały ofiarą licznych piromanów.
— Kilkanaście lat temu pożary tutaj były czymś powszechnym. Walczyliśmy z piromanami, ludźmi prawdopodobnie zaburzonymi psychicznie, dodajmy, że Polakami. Ostatni pożar, spowodowany najpewniej przez takiego człowieka, mieliśmy raptem dwa dni temu — mówi w rozmowie z “Faktem” nadleśniczy Serafin.
Służby badają przyczyny pożaru. Żadna z hipotez nie została oficjalnie potwierdzona. Śledztwo trwa.
Policja wydała komunikat. Zakończono część działań gaśniczych
Policja przekazała w komunikacie na platformie X, że “działania gaśnicze prowadzone z powietrza zostały zakończone”. Służby jednak nadal intensywnie pracują w terenie.
Funkcjonariusze zapewniają, że mimo zakończenia swoich akcji, nadal pozostają w pełnej gotowości.
Policyjne radiowozy wyposażone w systemy nagłośnienia cały czas patrolują zagrożone rejony i apelują do mieszkańców o stosowanie się do poleceń służb oraz ewentualną ewakuację.
/4
Kuba Stezycki / Reuters
Ogromny dym widać nawet w Warszawie.
/4
Deprecated_Albert Zawada / PAP
W akcji gaśniczej biorą udział samoloty.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





