Home International Dla miłości przejechał 2000 km, pokazywał przechodniom zdjęcie. Usłyszał: ta kobieta nie...

Dla miłości przejechał 2000 km, pokazywał przechodniom zdjęcie. Usłyszał: ta kobieta nie istnieje

0
1

Zabrał więc walizkę i opuścił rodzinne Imperatriz — 270-tysięczne miasto na północnym wschodzie kraju. Nic go tam już nie trzymało. Po śmierci matki czuł się samotny, a jednocześnie bez pamięci zakochany. — Nie ma nic gorszego niż samotność. Podążyłem za nią, by sprawdzić, czy znajdę swoje szczęście — mówił Edimar po przyjeździe do Belo Horizonte, oddalonego o 2000 km od jego rodzinnego miasta. Podróż autobusem zajęła mu ponad 36 godzin.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

To właśnie gdzieś w stanie Minas Gerais miała mieszkać jego wybranka. Sama, na farmie. Edimar widział jej zdjęcia na polach i wśród zwierząt, a także filmy, na których karmiła świnie. “Uwielbiam pracować, mój mąż ma odpoczywać” — miała do niego napisać. Dodawała też: “Chcę, żebyś tu przyjechał i żył jak król”. W innych wiadomościach przekonywała, że brakuje jej kogoś, z kim mogłaby porozmawiać i dzielić życie.

Pokazywał przechodniom jej zdjęcie, żeby ją znaleźć

Nie znając adresu, mężczyzna błądził po ulicach Belo Horizonte i pokazywał przechodniom zdjęcie Jéssiki. Była to karkołomna próba — w końcu znalazł się w szóstym co do wielkości mieście Brazylii, liczącym ponad 2,4 mln mieszkańców. Zakochany Edimar nie zważał jednak na te trudności. Nie wiedział, gdzie szukać, ale czuł, że nie może się poddać. Wpadł na pomysł, by udać się do Rádio Itatiaia, największej rozgłośni w regionie, i poprosić o wyemitowanie apelu: “murarz szuka żony”.

Postać Jéssiki wygenerowana przez sztuczną inteligencję karmiąca świnie: “Mieszkam tu sama na swojej farmie i brakuje mi kogoś, z kim mogłabym porozmawiać i dzielić życie” – miała napisać murarzowi.

TikTok

Wizyta w radiu miała być przełomem, ale zamiast tego świat Edimara legł w gruzach. — Powiedzieli mi: “To fake news. Ta kobieta nie istnieje” — relacjonował później w rozmowie z telewizją. Został sam, zawiedziony i bez pieniędzy. — Tak nie powinno być. Prawo powinno nas przed tym chronić, bo ludzie dają się oszukiwać — żalił się.

Operator postaci z AI bagatelizuje sprawę

Gdy historia zyskała rozgłos, anonimowy twórca wirtualnej postaci zbagatelizował sprawę. Stwierdził, że mężczyzna prawdopodobnie zobaczył ogólnodostępne wideo i mylnie odebrał je jako osobiste zaproszenie, ponieważ do żadnej prywatnej rozmowy nigdy nie doszło. Profil AI miał służyć wyłącznie do budowania zasięgów i późniejszej sprzedaży produktów. Co gorsza, Edimar nie był jedyną ofiarą — według doniesień Rádio Itatiaia już wcześniej dwóch innych mężczyzn przyjechało do Belo Horizonte, dając wiarę wirtualnym postaciom, które obiecywały im miłość lub pracę.

Ostatecznie lokalny urząd opłacił Edimarowi bilet powrotny na północ. Mimo rozczarowania murarz nie traci optymizmu. — Słyszę wiele komentarzy, że jestem wspaniałym człowiekiem. Chciałbym wszystkim powiedzieć: dobrze jest podążać za marzeniami, ale zawsze trzeba mieć się na baczności — podsumowuje. Nie traci też wiary w miłość: — Nie znalazłem jej, ale znajdę inną kobietę. Wrócę tam, gdzie już byłem. Jeszcze wrócę do Belo Horizonte.

Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorem jest Jörg Schaefers.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl