Home International Dlaczego po Piotra Moczulskiego wysłano rządowy samolot? Kulisy dramatycznej historii 42-latka

Dlaczego po Piotra Moczulskiego wysłano rządowy samolot? Kulisy dramatycznej historii 42-latka

0
2

Kim jest Piotr Moczulski?

Piotr Moczulski ma aktualnie 42 lata. Mężczyzna jest związany z województwem podlaskim. On i jego bliscy pochodzą spod Hajnówki. Podróże nie były dla niego czymś nowym. Jak opowiadał “Faktowi” jego brat Tomasz, Piotr od lat regularnie wracał do Azji, gdzie potrafił spędzać po kilka miesięcy.

Wiosną 2024 r. wraz z kolegą wybrał się na Filipiny. To właśnie tam, zaledwie drugiego dnia pobytu na wyspie Cebu, wydarzył się wypadek, który całkowicie zmienił jego życie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Co wydarzyło się Piotrowi Moczulskiemu na Filipinach?

Był 18 kwietnia 2024 r. Piotr wraz z kolegą zwiedzał wyspę Cebu. Wynajęli skuter i wybrali się m.in. do położonego w górach punktu widokowego. Wieczorem wracali do apartamentu.

Droga prowadziła przez dżunglę. Na jednym z zakrętów skuter, którym jechali Polacy, zderzył się czołowo z innym jednośladem. — To był ułamek sekundy. Z naprzeciwka wyjechał lokalny mieszkaniec. Zderzyli się w ciemności — relacjonował później “Faktowi” Tomasz Moczulski.

Siła uderzenia była duża. Daniel, drugi z Polaków uczestniczących w wypadku, opowiadał nam, że Piotr stracił kask i nie udało się go ocucić. Miał zakrwawioną twarz i był nieprzytomny.

Na profesjonalną pomoc trzeba było długo czekać. Według relacji Tomasza ratownicy dotarli dopiero po około dwóch godzinach. Ranni zostali najpierw przewiezieni do niewielkiej lokalnej placówki. Jak opowiadał Daniel, nie było tam specjalistycznej aparatury, a pielęgniarka ręcznie pompowała tlen do maski Piotra.

Dopiero później Polaka przetransportowano do większego, prywatnego szpitala w Cebu. Od tego momentu rozpoczęła się długa walka o jego zdrowie

Jakich obrażeń doznał Piotr Moczulski?

Badania wykazały bardzo poważne obrażenia. Piotr doznał rozległego urazu głowy i silnego obrzęku mózgu. Miał także poważne obrażenia szczęki, barku i nogi oraz liczne złamania.

Lekarze walczyli o jego życie. Mężczyzna został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. Kiedy jego brat przyleciał na Filipiny, Piotr był już z niej wybudzony, ale jego stan pozostawał bardzo ciężki.

Przez kolejne miesiące wymagał stałej opieki. Oddychał przy wsparciu tlenu, miał rurkę tracheostomijną, był karmiony przez sondę, a jego kontakt z otoczeniem pozostawał bardzo ograniczony.

— Budzi się, zasypia, jest pielęgnowany i… czeka — opisywał jego codzienność Tomasz Moczulski. To “czekanie” miało potrwać ponad dwa lata.

Według relacji Tomasza Moczulskiego nie wszystkie urazy Piotra zostały odpowiednio wyleczone podczas pobytu na Filipinach. Wśród problemów wymieniano m.in. obrażenia szczęki i ramienia. Stan zdrowia mężczyzny wymagał transportu medycznego, dlatego zwykły lot pasażerski nie wchodził w grę.

Dlaczego Piotr Moczulski nie mógł wrócić do Polski przez wiele miesięcy?

Stan Piotra wymagał specjalistycznego transportu medycznego i opieki podczas całej podróży. Rodzina próbowała organizować jego powrót do Polski na własną rękę, ale kolejne plany kończyły się niepowodzeniem. — Pierwsza próba była na około 400 tysięcy złotych. Obiecano, że liniami komercyjnymi uda się to zorganizować — opowiadał “Faktowi” Tomasz.

Według niego później kolejne linie lotnicze odmawiały przewozu, koszty rosły, a plan ostatecznie upadł. Nie udała się również druga próba. Potem utknęła trzecia. W tym samym czasie rachunek za pobyt w filipińskim szpitalu nie przestawał rosnąć.

Ile kosztowało leczenie Piotra Moczulskiego na Filipinach?

Rodzina rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na leczenie i opiekę nad Piotrem. Kwoty potrzebne do utrzymania go w filipińskim szpitalu szybko zaczęły jednak sięgać setek tysięcy złotych.

Jeszcze przed powrotem Piotra do kraju jego brat mówił “Faktowi”, że samo leczenie pochłonęło pół miliona złotych. Jednocześnie do uregulowania pozostawało niemal kolejne 450 tys. zł.

Pieniądze nie były więc potrzebne wyłącznie na ewentualny transport do Polski. Przez ponad dwa lata rodzina płaciła za pobyt Piotra w szpitalu i zapewnienie mu bieżącej opieki.

Z czasem pojawił się kolejny problem. Według relacji Tomasza wraz z wyczerpywaniem się pieniędzy ograniczano zakres opieki nad jego bratem.

Czy stan Piotra Moczulskiego pogorszył się podczas pobytu na Filipinach?

Tak twierdzi jego rodzina. Tomasz Moczulski, który odwiedzał brata na Filipinach, mówił po powrocie do Polski, że w jego ocenie stan Piotra przez ponad dwa lata wyraźnie się pogorszył.

Według jego relacji, gdy skończyły się pieniądze przeznaczone na część opieki, zaprzestano rehabilitacji. Twierdził też, że nie wszystkie urazy odniesione przez Piotra podczas wypadku zostały odpowiednio wyleczone.

Są to informacje przekazane przez rodzinę. Dopiero po sprowadzeniu Piotra do Polski jego stan i dotychczasowe leczenie zaczęli szczegółowo oceniać specjaliści z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Do kogo rodzina Piotra Moczulskiego zwracała się o pomoc?

Bliscy Piotra nie ograniczyli się do prób zorganizowania prywatnego transportu. Tomasz Moczulski mówił “Faktowi”, że przez ponad dwa lata zwracał się o pomoc do kolejnych instytucji państwowych. Wśród nich wymieniał Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia, Kancelarię Premiera i Kancelarię Prezydenta. — Pisałem do wszystkich — mówił.

Według jego relacji odpowiedzi nie przynosiły rozwiązania problemu, a rodzina była odsyłana pomiędzy kolejnymi instytucjami.

Sytuację komplikowały jednocześnie kwestie medyczne, finansowe i formalne. Jednym z problemów był potężny dług wobec filipińskiej placówki. Szpital ostatecznie zgodził się jednak wydać pacjenta bez konieczności jego natychmiastowego uregulowania.

I właśnie wtedy pojawiła się realna szansa na przełom.

Kiedy w sprawę Piotra Moczulskiego zaangażował się MON?

O sytuację Piotra “Fakt” pytał m.in. Ministerstwo Obrony Narodowej. Resort informował początkowo, że analizuje możliwość przetransportowania Polaka. MON zastrzegał jednocześnie, że konieczne jest wcześniejsze rozwiązanie kwestii formalno-prawnych przez rodzinę we współpracy z Ministerstwem Zdrowia i MSZ.

Wojsko miało być rozwiązaniem stosowanym w sytuacji, gdy transportu nie mógł przeprowadzić Zespół Pomocy Humanitarno-Medycznej.

Ostatecznie zapadła decyzja, na którą rodzina czekała ponad dwa lata: po Piotra miał polecieć wojskowy samolot.

Dlaczego po Piotra Moczulskiego wysłano rządowy samolot i kto o tym zadecydował?

We wrześniu 2026 r. zapadła decyzja o wykorzystaniu samolotu Gulfstream G550. Maszyna wykorzystywana jest zazwyczaj do transportu najważniejszych osób w państwie. Na potrzeby akcji ratunkowej została odpowiednio przygotowana do przewozu ciężko chorego pacjenta. Decyzję o wysłaniu samolotu podjął minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, a organizację przedsięwzięcia koordynowali m.in. MON, samorząd i rodzina Piotra.

Dla wielu osób był to moment przełomowy w całej historii.

Jak wyglądała operacja sprowadzenia Piotra z Filipin?

Rządowy Gulfstream G550 poleciał do Cebu na Filipinach, gdzie Piotr przebywał w szpitalu. Na miejscu odbyła się seria konsultacji i odpraw z udziałem specjalistów. Do Piotra doleciał również jego brat Tomasz. Po zakończeniu przygotowań samolot zabrał pacjenta do Polski.

Kiedy Piotr Moczulski wrócił do Polski?

30 września 2026 r. długo wyczekiwany powrót stał się faktem. Samolot z Piotrem na pokładzie wylądował w Warszawie, gdzie czekała już specjalistyczna karetka. Następnie pacjent został przewieziony do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Dla jego rodziny był to szczególny moment. Po ponad dwóch latach Piotr nie tylko znalazł się ponownie w Polsce, ale po raz pierwszy jego stan mogli kompleksowo ocenić polscy specjaliści.

— Może w końcu specjaliści ustalą dokładnie, w jakim on jest teraz stanie — mówił “Faktowi” Tomasz Moczulski tuż po przyjeździe brata do szpitala.

Jaki jest obecnie stan Piotra Moczulskiego?

Piotr Moczulski pozostaje w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku.

Po pierwszych badaniach został przeniesiony z SOR na Oddział Intensywnej Terapii. Jak przekazał 2 października “Faktowi” Tomasz Moczulski, jego brat jest cały czas poddawany badaniom.

Lekarze analizują również dokumentację medyczną przywiezioną z Filipin. Poprosili rodzinę o czas potrzebny na dokładne zapoznanie się z historią ponad dwuletniego leczenia 42-latka.

Dopiero na podstawie badań i dokumentacji specjaliści będą mogli dokładniej określić jego aktualny stan oraz zdecydować, jak powinno wyglądać dalsze leczenie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego historia Piotra Moczulskiego poruszyła Polaków?

Sprawa Piotra Moczulskiego odbiła się szerokim echem nie tylko ze względu na dramatyczny wypadek i wielomiesięczną walkę rodziny o jego powrót. Wielu Polaków dostrzegło podobieństwa do innych głośnych historii osób, które po ciężkich wypadkach za granicą potrzebowały kosztownego transportu medycznego do kraju.

W dyskusjach często pojawiało się nazwisko Klaudii Uciechowskiej, młodej Polki, którą MON transportował samolotem z Chin.

Historia Piotra Moczulskiego stała się symbolem podobnego problemu. W centrum uwagi znalazły się pytania o odpowiedzialność państwa, dostęp do pomocy konsularnej, koszty leczenia za granicą oraz możliwości organizacji transportu dla osób, które nie są w stanie wrócić do kraju samodzielnie.

Link do zbiórki. Tak możesz pomóc Piotrowi Moczulskiemu

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl