Dramat 8-letniego Fabianka w rodzinie zastępczej. Znamy wyniki kontroli OPS w Świętochłowicach

0
2

Przypomnijmy: sprawa Fabianka wyszła na jaw w lutym br. po nagraniu wykonanym przez przechodnia, który zobaczył 8-letniego chłopca stojącego na mrozie w samej piżamie. Okazało się, że dziecko odebrano rodzinie biologicznej ze Świętochłowic i powierzono rodzicom zastępczym ze Zgierza: Karolinie (31 lat) i Dawidowi F. (39 lat).

Mieli pod opieką jeszcze siedmioro innych dzieci. Fabianek miał być katowany. Karolina F., jej mąż Dawid F. oraz znajomy Tomasz W. (40 lat) trafili do aresztu. Prokuratura postawiła im zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad dzieckiem.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Rodzina zastępcza dopuszczona niezgodnie z procedurami

Po tym, jak sprawa wyszła na jaw, okazało się, że świętochłowicki OPS jako jedyny ustanowił rodzinę ze Zgierza zawodową. Zrobiono to, mimo że posiadano informacje, że inne ośrodki odmówiły państwu F. takiego statusu. W Świętochłowicach rozpoczęła się kontrola urzędników ze Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. O tym, co przedstawiono w raporcie, nasza redakcja rozmawiała z wiceprezydentem Świętochłowic Tomaszem Kaczmarkiem. Jak wynika z kontroli, odpowiedzialność spoczywa bezpośrednio na ówczesnej dyrektorce OPS Monice Szpoczek, która niedawno została zwolniona z pracy.

— Jest jasno wskazane, kto jest odpowiedzialny za te nieprawidłowości. To indywidualna odpowiedzialność kierownika jednostki, a nie całego zespołu — podkreśla w rozmowie z “Faktem” wiceprezydent Świętochłowic Tomasz Kaczmarek.

Najpoważniejszy zarzut dotyczy kwalifikowania kandydatów na zawodową rodzinę zastępczą niezgodnie z przepisami ustawy oraz wewnętrznymi procedurami OPS. Jak wynika z protokołu, rodzina zastępcza ze Zgierza została dopuszczona do pełnienia funkcji, mimo że nie spełniała wszystkich wymagań.

— Psycholog co prawda pozytywnie ocenił motywację rodziny, jednak jednocześnie wskazał na konieczność udziału w dodatkowych szkoleniach kompetencyjnych oraz terapii. Tych zaleceń dyrekcja OPS-u nie wyegzekwowała — dodaje Tomasz Kaczmarek. — To był zasadniczy błąd. Rodzina nie została zobowiązana do udziału w szkoleniu i terapii, mimo że wynikało to bezpośrednio z opinii specjalisty.

Brak pełnej dokumentacji ze Zgierza

Kontrola wykazała również, że Świętochłowice nie pozyskały pełnej dokumentacji dotyczącej wcześniejszych starań tej samej rodziny o status rodziny zawodowej w innych powiatach. Jak ustalono, inne ośrodki odmawiały nadania jej takiego statusu. Informacje o wątpliwościach pojawiających się w Zgierzu nie zostały w pełni zweryfikowane.

— Dyrekcja oparła się na dokumentach przedłożonych przez rodzinę i rozmowach telefonicznych z Łodzią, ale nie uzyskała pełnej dokumentacji ze Zgierza, gdzie te wątpliwości już się pojawiały — przyznaje “Faktowi” wiceprezydent Kaczmarek.

Z raportu urzędu wojewódzkiego wynika, że nie stwierdzono uchybień w pracy pracowników socjalnych i koordynatorów pieczy zastępczej.

— Z dokumentacji wynika, że liczba spotkań, notatki służbowe i podejmowane działania zmierzały do integracji rodziny. Pracownicy prawidłowo wykonywali swoje obowiązki. Urząd nie doszukał się żadnych negatywnych przesłanek w ich pracy — zaznacza Kaczmarek.

Wystąpienie pokontrolne zawiera jednak tzw. “miękkie” zalecenia: OPS powinien prowadzić częstsze, niezapowiedziane wizyty w rodzinie zastępczej oraz zapewnić intensywniejszy osobisty kontakt koordynatora z dziećmi przebywającymi w pieczy.

W rodzinie zastępczej Karoliny i Dawida F. było łącznie siedmioro dzieci. Czworo z nich pochodziło właśnie ze Świętochłowic. Wiceprezydent dodaje, że biologiczne matki dzieci powierzonych państwu F. nie zgłaszały niepokojących faktów ani policji, ani OPS-owi.

— Nie było żadnych zgłoszeń. A jeśli ich nie ma, instytucje nie mogą reagować — mówi wiceprezydent.

Najsurowsza konsekwencja: odejście dyrektorki

Monika Szpoczek nie pełni już funkcji dyrektorki OPS-u w Świętochłowicach. Została zwolniona po aferze dotyczącej innej nieprawidłowej sytuacji w tym mieście. Chodzi o sprawę Mirelli ze Świętochłowic, która prawie trzy dekady żyła w izolacji od świata.

— Zwolnienie z funkcji to w praktyce najsurowsza możliwa konsekwencja — ocenia Kaczmarek.

Obecnie 8-letni Fabianek przebywa w placówce opiekuńczej na Śląsku. Jak zapewnia wiceprezydent, informacje z ostatnich dni są dobre.

— Dziecko jest zadowolone, szczęśliwe, dobrze się uczy. Spotkania z psychologiem nie wykazały na razie traumy. Nie przyjmuje leków, jest zdrowe — mówi wiceprezydent Świętochłowic.

Praca socjalna zmierza w kierunku powrotu chłopca do biologicznej matki, która zapisała się m.in. na Akademię Rodzica. Ostateczną decyzję podejmie jednak sąd.

Co na to biologiczna matka Fabianka?

Biologiczna matka Fabianka nie ma wątpliwości co do odpowiedzialności OPS-u w Świętochłowicach i byłej dyrekcji ośrodka za powierzenie jej syna rodzinie, która — jak dziś wiadomo — nigdy nie powinna sprawować pieczy zastępczej.

— Jakim cudem ta osoba mogła być dyrektorką OPS-u? To, co wyszło w tej sprawie, przechodzi ludzkie pojęcie — mówi “Faktowi” pani Bibiana. Kobieta uważa, że jej dzieci (oprócz Fabianka odebrano jej też córeczkę) umieszczono w rodzinie zastępczej niesłusznie.

Bibiana K. nie zgadza się też z tym, że nie zgłaszała nieprawidłowości asystentom OPS-u.

— Wiem też, że takie sugestie zgłaszała również babcia Szymona, jednego z dzieci umieszczonych w rodzinie zastępczej ze Zgierza — relacjonuje kobieta. — Te sygnały były bagatelizowane przez pracowników OPS-u.

Wnioski w sądzie. Cisza od miesięcy

Bibiana K. walczy o dzieci również na drodze prawnej. W połowie kwietnia złożyła do sądu kilka kluczowych wniosków, m.in. o przyspieszenie rozpoznania sprawy.

— Złożyłam wniosek o pozbawienie ojca praw rodzicielskich, o zmianę zabezpieczenia, żeby dzieci na czas postępowania mogły być ze mną, oraz o oddalenie wniosku o ustanowienie babci rodziną zastępczą — wylicza matka Fabianka.

Do tej pory nie otrzymała żadnej odpowiedzi. Choć kobieta nie wybiela siebie i przyznaje, że popełniała błędy, jedno podkreśla z całą stanowczością: — Nie byłam idealną matką, ale nigdy nie biłam swoich dzieci — mówi Bibiana K. — Robię wszystko, by naprawić błędy. Pracuję, uczestniczę w Akademii Rodzica, współpracuję z instytucjami. Chcę tylko, żeby moje dzieci wróciły do domu. One same cały czas o to proszą.

Śledztwo w sprawie skatowanego Fabianka nadal prowadzi zgierska prokuratura. Rodzina zastępcza ze Zgierza — Karolina F., jej mąż Dawid F. i znajomy Tomasz W. — przebywają w areszcie.

Dramat Fabianka poruszył Polskę. Prokurator ujawnia nowe informacje

Dyrektorka OPS miała drwić z Mireli i Fabianka. Teraz milczy. Trwa postępowanie

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl