Dramat na rodzinnej posesji. Nie żyje 6-letnie dziecko potrącone przez ojca. Nowe fakty

0
8

Policjanci pod nadzorem prokuratora prowadzą szczegółowe czynności śledcze. Zabezpieczono miejsce zdarzenia, przesłuchiwani są świadkowie. Dokładny przebieg tragedii wciąż jest ustalany.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ratownicy walczyli do końca

Był piątek godz. 16.10, gdy na posesję przy ul. Cedrowej doszło do dramatu. 6-letnia dziewczynka znalazła się pod kołami samochodu ojca. Na razie nie wiemy, czy stało się to podczas wjazdu na posesję, czy wyjazdu. Na miejsce natychmiast skierowano 2 zespoły ratownictwa medycznego i policję. Dziecko było reanimowane, a następnie w stanie krytycznym zostało przewiezione do szpitala. Zmarła na skutek odniesionych obrażeń.

— Kierowca był trzeźwy — poinformował mł. asp. Paweł Chmura z Komendy Stołecznej Policji.

Śledczy ustalają, czy do tragedii doszło podczas wjazdu, czy wyjazdu z posesji. Nie wiadomo również, dlaczego dziecko znalazło się na torze jazdy samochodu. Postępowanie w sprawie prowadzone jest pod nadzorem prokuratury.

— Na ten moment wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy wypadek. Mężczyzna nie jest podejrzanym, został zatrzymany jedynie do wykonania badań. Żadnych środków nie zastosowano, ojciec dziecka został zwolniony do domu — przekazał “Faktowi” prokurator Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Rodzinie będzie zaoferowana pomoc psychologiczna

Jak ustaliliśmy, w rodzinie jest jeszcze jedno dziecko — starszy chłopiec. Gdy doszło do tej tragedii, matka dziewczynki najprawdopodobniej była w domu, pojechała z córką do szpitala. Lekarze nie zdołali uratować 6-latki. Rodzina może liczyć na wsparcie Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej (GOPS).

— To ogromna tragedia tej rodziny, jesteśmy z nimi całym sercem. Już wczoraj został powiadomiony Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. Na pewno udzielimy wsparcia i pomocy, przede wszystkim psychologicznej — powiedziała “Faktowi” wójt gminy Michałowice, Małgorzata Pachecka.

Wójt Michałowic: wiem, jak bardzo taka pomoc jest potrzebna

W rozmowie z nami wójt Małgorzata Pachecka podzieliła się osobistym wyznaniem. Przyznała, że 13 lat temu sama straciła syna w wypadku drogowym.

— Z własnego doświadczenia wiem, że pomoc psychologiczna w takim momencie jest absolutnie niezbędna i powinna być udzielona od razu — mówi “Faktowi”.

Jej syn Jerzy († 13 l.) zginął w tragicznym wypadku podczas prywatnego wyjazdu na kajaki w Boże Ciało. Śmierć poniosło wówczas pięć osób.

— Taka pomoc musi być jednak decyzją rodziny. Nie możemy nikogo do niej zmusić, ale z całego serca zachęcam, by po nią sięgnąć od razu — podkreśla Pachecka.

Jak dodaje, niezwykle ważne jest wsparcie nie tylko instytucjonalne, ale także rozmowy z osobami, które same przeżyły stratę dziecka.

— Inaczej rozmawia się z kimś, kto tego nie doświadczył, a inaczej z kimś, kto przeszedł przez taki dramat. Jesteśmy gotowi udzielić tej rodzinie pomocy — deklaruje Małgorzata Pachecka.

Drogowy dramat w Mąkolinie. “Próbowałem ratować te dzieci”

Audi wbiło się w przyczepę z drewnem. Zginęła 11-latka

/6

Miejski Reporter / Facebook

Do tragicznego wypadku doszło na prywatnej posesji przy ul. Cedrowej w miejscowości Opacz-Kolonia.

/6

@malgorzata.pachecka.pg/Facebook

Wójt Michałowic, Małgorzata Pachecka, sama przeżyła stratę dziecka. Zachęca rodzinę, aby skorzystała z pomocy psychologicznej.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl