Drastyczny SMS do adwokatki Sebastiana M. Prokuratura szuka sprawcy

0
3

Podczas rozprawy przed Sądem Rejonowym obrończyni oskarżonego o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1 ujawniła, że z polskiego numeru przesłano jej informację dotyczącą rzekomego losu jej klienta. Sędzia Renata Folkman zdecydowała o przekazaniu sprawy śledczym.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Tajemnicza wiadomość na komunikatorze

W lutym podczas rozprawy w Piotrkowie Trybunalskim mecenas Katarzyna Hebda przekazała, że na jej numer w aplikacji WhatsApp wpłynęła wiadomość o treści: “Dzień dobry. Sebastian M. został powieszony za swoją zbrodnię”. Tekst został sformułowany w języku słowackim, jednak nadawca posłużył się polskim numerem telefonu.

Prawniczka zdecydowała się poinformować o tym fakcie wymiar sprawiedliwości, argumentując, że to sąd decyduje w sprawach związanych z aresztem oskarżonego. W ocenie obrony przesłane słowa stanowiły bezpośrednie groźby kierowane pod adresem Sebastiana M. Reakcją sędzi Renaty Folkman było formalne skierowanie sprawy do organów ścigania.

Prokuratura szuka sprawcy

Postępowanie przygotowawcze w tej sprawie powierzono Prokuraturze Rejonowej w Piotrkowie Trybunalskim. Jak informuje rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej, prok. Dorota Mrówczyńska, śledztwo jest obecnie na początkowym etapie i toczy się w sprawie, co oznacza, że nikomu nie przedstawiono jeszcze zarzutów. Działania prokuratorskie skupiają się na identyfikacji osoby odpowiedzialnej za wysłanie wiadomości.

— Trwają czynności procesowe zmierzające do ustalenia sprawcy przestępstwa — przekazała w rozmowie z o2.pl prok. Dorota Mrówczyńska.

Dochodzenie jest prowadzone pod kątem art. 190 Kodeksu karnego, który dotyczy groźby karalnej. Za popełnienie tego czynu przepisy przewidują karę do 3 lat pozbawienia wolności. Z kolei mec. Katarzyna Hebda przekazała portalowi o2, że do tej pory nie otrzymała żadnych oficjalnych komunikatów od prokuratury o postępach w tym śledztwie.

Proces za tragiczny wypadek na A1

Sebastian M. jest oskarżony o doprowadzenie do wypadku we wrześniu 2023 r. na autostradzie A1, gdzie w pożarze auta zginęło małżeństwo z dzieckiem. Według ustaleń śledczych 35-latek poruszał się pojazdem marki BMW z prędkością przekraczającą 315 km na godz., uderzając w samochód marki Kia. Mężczyzna po zdarzeniu opuścił terytorium Polski, przemieszczając się przez Niemcy i Turcję do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Sprowadzenie podejrzanego do kraju stało się możliwe dzięki procedurze ekstradycyjnej, która zakończyła się w maju 2025 r. Proces przed piotrkowskim sądem rejonowym rozpoczął się we wrześniu 2025 r. Mężczyźnie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl