Teorie na temat losu pani Beaty są różne. — Według mnie ona żyje, śniła mi się już trzy razy. Wydaje mi się, że potrzebuje pomocy — mówi sąsiadka, która była z Beatą w dobrych relacjach. Inni nie są już tak optymistyczni.
To był zwykły jesienny poranek. W poniedziałek, 7 października 2022 r., Beata Klimek jak co dzień odprowadziła trójkę swoich dzieci na przystanek szkolny. Sąsiedzi widzieli ją, jak wraca do domu, gdzie mieszkała z mężem Janem i teściami. Potem kobieta zniknęła, dosłownie jakby zapadła się pod ziemię.
Miała jechać do pracy w banku w pobliskim Łobzie, ale jej samochód został na posesji. Przełożona próbowała się do niej dodzwonić, ale telefon Beaty po godzinie 8.40 był już nieaktywny.
Zaginięcie Beaty Klimek. Przeszukali cały Poradz i okolice
Policjanci, którzy natychmiast rozpoczęli poszukiwania, od początku brali pod uwagę, że za zaginięciem może stać ktoś bliski. W kręgu podejrzeń znalazł się Jan K., mąż kobiety, który chciał się z nią rozwieść i już wtedy mieszkał ze swoją nową wybranką w Łobzie. Śledczy przekopali dokładnie całą posesję, ale nie natrafili na żaden ślad zaginionej.
Do opinii publicznej dotarła szokująca informacja: monitoring na domu Klimek nie działał w dniu jej zaginięcia. Jakby tego było mało, kochanka Jana, Agnieszka B., była wcześniej skazana za zacieranie śladów morderstwa własnego męża.
Co się stało z Beatą Klimek? Poradz podzielony. Ludzie boją się mówić o zaginięciu
Po zniknięciu Beaty jej dzieci trafiły pod opiekę rodziny zaginionej. Jan K. początkowo nie unikał mediów i twierdził, że żona ukryła się, by się zemścić. Po fali hejtu i komentarzy w internecie przestał jednak odnosić się do sprawy publicznie. Teraz, jak mówią sąsiedzi, mało kto go widuje. Mężczyzna pracuje jako kierowca tira, rozstał się z Agnieszką B. i ma nową partnerkę, z którą mieszka.
Atmosfera w Poradzu jest napięta. Kiedy przychodzi do pytań o panią Beatę, mieszkańcy wolą już rozmawiać z mediami. — Jak się raz wypowiedziałam, to potem wylała się na mnie fala hejtu. Już wolę nic nie mówić — przyznaje jedna z sąsiadek. — Wioska się podzieliła. Ludzie zamknęli się w domach — dodaje i zastrzega anonimowość.
Dwa lata od zaginięcia Beaty Klimek. Śledztwo bez przełomu
— Moim zdaniem mąż miał z tym coś wspólnego, ale nie ma na to dowodów — twierdzi sąsiad Jana K. Są też tacy, którzy bronią męża zaginionej kobiety. — Przecież dwa dni przed zaginięciem byli razem na festynie, nic nie wskazywało na konflikt. Poza tym znam Janka, nie wierzę, żeby mógł coś zrobić Beacie — obrusza się jeden z mieszkańców.
Na razie nic nie wskazuje na to, żeby w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Szczecinie doszło do przełomu. — Sprawa jest cały czas w toku i śledztwo zostało przedłużone do listopada. Dla dobra postępowania nie udzielamy informacji o wykonanych czynnościach oraz ich wynikach — informuje krótko prokurator Małgorzata Wojciechowicz.
/2
Przemysław Gryń / newspix.pl
Opinia o tym, co się stało z Beatą Klimek dzieli mieszkańców Poradza. Część z nich obarcza winą jej męża Jana, część go broni twierdząc, że nie mógłby żonie nic złego zrobić.
/2
pomagam.pl / –
Po dwóch latach poszukiwań nadal nie wiadomo, co się stało z Beatą Klimek.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





