Dwulatek sam przy ruchliwej drodze. Szedł pół kilometra. “Kobieta natychmiast krzyknęła”

0
3

To wszystko wydarzyło się w poniedziałek, 25 maja, późnym popołudniem w rejonach ulic Bardzka i Piękna we Wrocławiu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dwulatek sam przy ruchliwej drodze we Wrocławiu. “Kobieta krzyknęła”

Policjanci otrzymali zgłoszenie o małym dziecku, które bez opieki było w pobliżu jezdni. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji.

Kobieta zauważyła chłopca, który wyszedł w stronę ulicy i znalazł się w sytuacji mogącej realnie zagrażać jego bezpieczeństwu. W pewnym momencie dziecko miało wejść w pobliże jezdni, po której poruszały się pojazdy. Kobieta zareagowała błyskawicznie, krzyknęła do chłopca, aby się zatrzymał, a następnie zabrała go w bezpieczne miejsce i powiadomiła policję

— poinformował sierż. szt. Marek Myśliwiec z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Maluch bez opieki chodził po Wrocławiu. Nie mówił po polsku

Na miejsce przyjechali mundurowi z Wydziału Kryminalnego Komisariatu Policji Wrocław-Rakowiec. Okazało się, że chłopczyk nie porozumiewa się w języku polskim. Odpowiadał jedynie pojedynczymi słowami, dlatego policjanci podjęli próbę ustalenia jego tożsamości oraz miejsca zamieszkania.

Zniknął ważny dowód w sprawie zaginionej na Majorce Polki. “Został nadpisany”

— W pierwszej kolejności sprawdzali najbliższą okolicę, rozpytywali napotkane osoby oraz kontrolowali pobliskie podwórka, place zabaw i sklepy. Przez kilkanaście minut nikt nie zgłosił się po dziecko, a osoby przebywające w rejonie interwencji nie potrafiły wskazać, skąd chłopiec mógł się oddalić — podkreśla policjant.

Szukali matki dwulatka. “Zasnął w rękach policjanta”

Bacznie przeszukiwano okolicę także z radiowozu. Policjanci specjalnie włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, aby zwrócić uwagę osób, które mogły szukać dziecka.

Jeden z policjantów szedł z chłopcem, trzymając go za rękę i uspokajając. Dziecko przez cały czas było pod opieką mundurowych, było spokojne i bezpiecznie zasnęło w rękach policjanta

— opowiada sierż. szt. Marek Myśliwiec.

12-letnia Ela nie żyje. Jej mama napisała dwa słowa. Bije z nich cierpienie

Była z dzieckiem na placu zabaw. Nagle rozegrał się dramat

W pewnym momencie policjanci zauważyli kobietę machającą w kierunku radiowozu. Była to matka chłopca. Kobieta rozpoznała dziecko i okazała jego dokumenty. Opowiedziała, że była z synem na placu zabaw, a w pewnym momencie chłopiec pobiegł za budynek i zniknął jej z pola widzenia.

— Kobieta wraz ze znajomym miała bezskutecznie szukać dziecka w okolicy. Policjanci sprawdzili stan trzeźwości matki dziecka. Badanie nie wykazało obecności alkoholu. Funkcjonariusze udali się także do miejsca zamieszkania rodziny, aby sprawdzić warunki bytowe chłopca. Nie wykazano nieprawidłowości. Dziecko miało zapewnione miejsce do odpoczynku i zabawy, a w mieszkaniu nie stwierdzono obecności alkoholu ani środków odurzających — dodaje sierżant z biura prasowego wrocławskiej policji.

“Ta sytuacja jest okropna”. Emocjonalny wpis przyjaciela Łukasza Litewki

Maluch sam przeszedł pół kilometra. O krok od tragedii we Wrocławiu

Sytuacja była bardzo poważna i mogła zakończyć się tragicznie. Wiadomo, że malec przeszedł ok. 500 metrów w rejonie ruchliwych ulic.

Ta interwencja pokazuje, jak ważna jest czujność i gotowość do reagowania. Widząc małe dziecko pozostające bez opieki, szczególnie w pobliżu ruchliwej ulicy, nie wolno przechodzić obojętnie. W takich sytuacjach należy natychmiast zadbać o bezpieczeństwo dziecka i powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112

— apeluje sierż. szt. Marek Myśliwiec.

/2

KMP we Wrocławiu

Zmęczony chłopczyk zasnął w ramionach policjanta.

/2

KMP we Wrocławiu

Dwulatek znaleziony przy ruchliwej drodze. Wezwano policję.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl