Home International Dyrektor liceum pyta, co będzie jutro? “Mam w szkole ucznia, którym zainteresowała...

Dyrektor liceum pyta, co będzie jutro? “Mam w szkole ucznia, którym zainteresowała się policja”

0
1

Zaczęło się w środę, 7 października. Do szkoły w Ostrołęce przyszedł 19-letni Jakub Z. Wziął ze sobą niebezpieczne narzędzia: nóż, maczetę, toporek, a w plecaku miał skonstruowaną bombę. Poranił dziewięć osób: uczniów, nauczycieli, dwóch przechodniów. Został aresztowany. Dzień później w Leszczydole-Nowinach zaledwie 15-letni absolwent, Wiktor S., zaatakował nożem 37-letnią woźną i poranił nauczycieli. Kobiety nie udało się uratować.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W piątek wylała się już cała fala agresji, a także jej zapowiedzi. Jak dotychczas policjanci zatrzymali 117 młodych osób, które groziły użyciem niebezpiecznych narzędzi albo nimi atakowały. Przed szkołami pojawiły się patrole policji, rodzice na grupach dopytywali, czy na pewno można posłać dzieci do szkół. Ostatni piątkowy dzwonek wiele osób po prostu przyjęło z ulgą. Ale nadchodzi poniedziałek, zaczyna się nowy tydzień. Dzieci muszą pójść do szkół, nauczyciele i administracja placówek — do pracy.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Ataki w szkołach w Polsce. Dyrektor mówi o nowym tygodniu i obawach

— Wiele osób ma obawy, co będzie jutro — przyznaje Jakub Bargieł, dyrektor I LO w Błoniu. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że do niebezpiecznych incydentów nadal będzie dochodzić. Sam ma w szkole ucznia, którym zainteresowała się policja. — Rozmawialiśmy z młodzieżą i tym razem widać, że to, co zdarzyło się w szkołach w Polsce obeszło uczniów. Boją się też pracownicy obsługi, osoby które wpuszczają do szkoły. Muszą być bardzo czujne jeśli chodzi o monitoring placówki. Słyszymy, że mamy zatrudniać osoby, które są sprawne, które będą mogły w razie potrzeby obezwładnić osobnika. Przed nami mnóstwo pracy, powiedziałbym takiej pracy u podstaw. Bo ostatnie zdarzenia pokazały nam, że jako społeczeństwo dostaliśmy żółtą kartkę i jeśli nie zareagujemy w konkretny sposób, to naprawdę sytuacje, o których dotychczas dochodziły słuchy np. ze Stanów Zjednoczonych i u nas będą miały miejsce — uważa dyr. Bargieł.

Dyrektor I LO w Błoniu o agresji: zbyt często dawaliśmy przyzwolenie na hejt

Dyrektor I LO im. Broniewskiego zwraca uwagę na kilka aspektów. Pierwsza sprawa, o której tyle wciąż się mówi i która się nie zmienia: dorośli nie rozmawiają z dziećmi i niestety sami nie są dla nich dobrym przykładem. — W ostatnich latach w szkołach mieliśmy do czynienia przede wszystkim ze słownymi atakami. Zbyt często dawaliśmy przyzwolenie na hejt, na szczucie, szkalowanie. Spójrzmy na hejt w mediach społecznościowych. Słowo też może zranić. Jeden post może być nożem. Ale teraz poszło już dalej. Doszło do obrażeń fizycznych, atak zakończył się śmiercią. W piątek mieliśmy w szkole ślubowanie, całą społeczność w jednym miejscu. Moje przemówienie było zupełnie inne od pierwotnie zaplanowanego. Wskazywałem w nim, że nie można być obojętnym, że trzeba reagować. Mówiłem, że reakcja nie jest donosem. Jeśli będziemy czujni i odpowiemy na pierwsze sygnały, możemy uniknąć dramatów. Ktoś powie, że robi coś dla żartu, dla głupiej zabawy. Musimy dać jasny komunikat, że za konkretne zachowania będą konsekwencje. To nie jest rzucenie niecenzuralnego słowa podczas przerwy. Tu w grę wchodzi, dosłownie, ludzkie życie.

Ataki w szkołach. Nie wolno lekceważyć głupich zabaw i żartów

— Moim zdaniem należy stanowczo ukarać tych, którzy atakowali albo nawet żartowali, że będą używać niebezpiecznych narzędzi, publikowali filmiki w internecie. To taki apel do policji, by nie było taryfy ulgowej. Drugą kwestią jest to, by szkoła mogła działać natychmiast, by uczeń mógł zostać zawieszony np. na to przysłowiowe 48 h, by odizolować go od społeczności uczniowskiej, podjąć decyzje, pozwolić mu też ochłonąć. Reagujący powinien natomiast być anonimowy, zdaję sobie bowiem sprawę, że może po prostu bać się odwetu, zemsty, tego “dojechania” — jak mówi młodzież.

Dyr. Bargieł podkreśla, że to zadaniem dorosłych: nauczycieli, rodziców — jest edukować, dawać autorytet. — Z taką sytuacją ogólnokrajową się jeszcze nie mierzyliśmy. W kolejnych dniach przede mną, a także przed innymi dyrektorami placówek spotkania — z nauczycielami, z rodzicami, z organami prowadzącymi, przypomnienie procedur dla uczniów, nauczycieli, rodziców, zwrócenie uwagi na szczegóły. W poniedziałek, tak jak każdego następnego dnia, muszę wejść do szkoły z myślą o odpowiedzialności za bezpieczeństwo ucznia. Jeśli do mojej szkoły wchodzi 250 zdrowych osób, tyle samo musi w takim samym stanie z niej wyjść. To priorytet, drugi w kolejności jest proces edukacji.

Tragiczne wydarzenia w szkołach mogą wywoływać silny stres, strach i poczucie zagrożenia. Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia, nie zostawaj z tym sam.

  • Bezpłatne telefony zaufania: 116 111 (dla młodzieży, 24/7) oraz 116 123 (dla dorosłych, codziennie 14:00—22:00).
  • Pomoc stacjonarna: W każdym większym mieście działają ośrodki interwencji kryzysowej (OIK). Otrzymasz tam bezpłatną pomoc psychologiczną — często całodobowo. Nie potrzebujesz ubezpieczenia zdrowotnego ani skierowania.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl