Halloween, jak co roku, wywołuje skrajne opinie. Dla jednych to świetna zabawa, inni podchodzą do tego święta z dużym dystansem. Zdarza się jednak, że emocje związane z tym dniem wymykają się spod kontroli, prowadząc do nieprzyjemnych sytuacji.
Zobacz także: Wandalizm w Halloween w Gdańsku. Dzieci zniszczyły zamek
Dzieci niszczyły, bo nie dostały cukierków w Halloween?
Tak było na przykład w Lublinie, Rzeszowie czy Gdańsku, gdzie dzieciaki zdenerwowane faktem, że nie dostały cukierków, zabawiły się w prawdziwych wandali, zostawiając po sobie poważne uszkodzenia.
— Sobotniego wieczora zadzwonił domofon. Usłyszałem głos dziewczynki: “Cukierek albo psikus”. Odpowiedziałem: “Dziękuję bardzo”, rozłączyłem się i wróciłem do oglądania meczu. W niedzielę rano wyszedłem z psem. Zamykając furtkę, oniemiałem. Wideofon, który wraz z założeniem kosztował mnie kilkaset złotych, był zdewastowany — opowiada pan Jerzy, czytelnik “Faktu”, pokazując zdjęcia zniszczeń.
Mali uczestnicy halloweenowej zabawy postanowili odegrać się za to, że nie dostali żadnych słodkości, i zapryskali domofon lepką mazią, prawdopodobnie pianką do golenia. Właściciel wyczyścił wszystko, jednak okazało się, że coś musiało dostać się do środka, bo przez kilka godzin były kłopoty z dźwiękiem.
— Nie miałem nic przeciwko Halloween. Po prostu nie wpuszczam zbierających cukierki. Tak samo jak kolędników czy innych domokrążców. Nie rozumiem, dlaczego w tak małych dzieciach jest tyle agresji, żeby komuś coś niszczyć. Sąsiedzi rozmawiali z tymi dzieciakami. To były dziewczynki w wieku około 8-12 lat. Ciekawe, co na to ich rodzice — zastanawia się pan Jerzy.
Halloweenowi wandale zostawili pod bramą rozsypane cukierki. Zostali nagrani, a domofony zrobiły im zdjęcia. Pan Jerzy przekazał “Faktowi” zdjęcie w gorszej rozdzielczości, ale są także fotki doskonałej jakości.
— Jeśli wideodomofon nie będzie działał poprawnie, będę domagał się od rodziców tych dzieci zwrotu kosztów naprawy albo wymiany urządzenia — dodaje mężczyzna.
Nie tylko w Lublinie doszło do podobnych incydentów. “Fakt” opisywał zdarzenie z Gdańska, gdzie dzieciaki zapchały komuś zamek w drzwiach. Podobnie było w Rzeszowie. Tak w ruch poszedł… keczup.
— Sobotniego wieczora grupa przebierańców weszła na naszą klatkę w bloku. Zaczęli dzwonić po mieszkaniach, ale nikt im nie otwierał. Wtedy wysmarowali schody od góry do dołu keczupem i uciekli. Zauważyliśmy to z sąsiadami i zaczęliśmy ich gonić. Przyprowadziliśmy na miejsce i poprosiliśmy o wyczyszczenie. Wytarli — mówi pan Andrzej.
Wypadek pod Przasnyszem. Kierowca potrącił stado krów, był pijany
/3
Czytelnik Fakt.pl
Dzieci zbierające cukierki zdewastowały wideodomofon w Lublinie. W Rzeszowie pomazały schody w bloku keczupem.
/3
Czytelnik Fakt.pl
Dzieci zbierające cukierki zdewastowały wideodomofon w Lublinie. W Rzeszowie pomazały schody w bloku keczupem.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







