Przed rozpoczęciem meczu Ekstraklasy na Enea Stadionie w Poznaniu doszło do niepokojącego zdarzenia. Jak ustalił “Fakt” w momencie, gdy dzieci z radością biegły do kontuzjowanego piłkarza Lecha rozdającego autografy, jeden z chłopców zachowywał się bardzo dziwnie. Przemieszczał się od ściany do ściany, był rozdygotany i wyglądał na bardzo przestraszonego. Zauważyła go stewardka pilnująca porządku na trybunie i zaproponowała, że odprowadzi go do rodziców. Reakcja dziecka była jednak stanowcza i zaskakująca.
Interwencja policji na stadionie w Poznaniu. Dziecko uciekło od matki
Chłopiec z całą stanowczością odmówił. Wyznał też, że matka się nad nim znęca. Wolał zostać z obcymi osobami
— mówi “Faktowi” jeden z kibiców, który znajdował się na tej samej trybunie.
Według nieoficjalnych ustaleń “Faktu” dziecko miało ślady stosowania przemocy, prawdopodobnie podduszania, do którego miało dojść przed wejściem na obiekt.
Do chłopca wezwano ratowników, którzy znajdowali się na stadionie, bo zabezpieczali wydarzenie masowe, jakim jest mecz. Po obejrzeniu 9-latka wraz z przedstawicielami Lecha Poznań zdecydowali o poinformowaniu policji. To bardzo dobra reakcja, którą należy pochwalić. W związku z tym zdarzeniem została założona Niebieska Karta
— mówi “Faktowi” mł. insp. Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.
Dodaje, że została ona założona w związku z podejrzeniem stosowania przemocy. Sprawa będzie badana. Jeśli chodzi o ewentualne obrażenia dziecka, to do ich potwierdzenia niezbędne będą zeznania ratowników. — Chłopiec trafił pod opiekę ojca. Dokumentacja zostanie przekazana do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich sądu w Szamotułach — dodaje Borowiak.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









