Egzamin dojrzałości pod namiotem. Byliśmy w miasteczku maturalnym Szkoły w Chmurze

0
1

Wtorek, 5 maja, godz. 6.30. Przed stadionem miejskim w Poznaniu ciągnie się ogromna kolejka maturzystów. To uczniowie Szkoły w Chmurze. W Poznaniu powstało miasteczko egzaminacyjne dla 3 200 maturzystów. W czterech namiotach uczniowie piszą dziś egzamin z matematyki. Wicedyrektor z megafonem instruuje abiturientów. Słyszą go nawet na końcu kolejki. — Pomysł z megafonem bardzo mi się spodobał. Wpisuje się w miejsce, w którym organizujemy maturę, ale przede dzięki niemu docieramy też do tych, którzy stoją dalej — mówi Kamil Stachowiak. — Megafon ociepla atmosferę i widzę, że jest to pozytywnie odbierane przez zdających — dodaje.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Najstarszy maturzysta w Polsce tylko w “Fakcie”: “Mam nadzieję, że tym razem się uda”

Matura w miasteczku egzaminacyjnym

Liczba uczniów zdających maturę w Szkole w Chmurze rośnie z roku na rok. W 2025 r. w całej Polsce zdawało ją ponad 5 tys. uczniów. W tym roku jest już ponad 8 tys., a za rok będzie jeszcze więcej. — Emocje buzują przez ten moment oczekiwania. To jest trudne, bo w takiej grupie wystarczy, że ktoś jeden nie poradzi sobie na chwilę z emocjami i tłum może zareagować. Dlatego mamy zespół psychologiczny przy wejściu. Jest bardzo potrzebny — mówi. Maturę w Szkole w Chmurze zdają zarówno olimpijczycy, jak i uczniowie z niepełnosprawnościami, neuroróżnorodnościami oraz specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Są sale na 900 miejsc oraz pojedyncze pokoje. — Komfort zdających jest dla nas bardzo ważny — dodaje wicedyrektor.

Uczniowie, podobnie jak w tradycyjnych szkołach, są zestresowani. To najważniejszy egzamin w ich dotychczasowym życiu. — Stresujemy się, ale to normalny stres egzaminacyjny. Wczoraj było zdecydowanie gorzej — przyznają Judyta i Weronika, tegoroczne maturzystki.

— Podoba nam się taka forma matury, jest fajna atmosfera, dobra organizacja, mili nauczyciele

— wyliczają.

Uczniowie Szkoły w Chmurze piszą taką samą maturę jak w stacjonarnych szkołach. Różnica polega na tym, że oni musieli się do egzaminu w dużej mierze przygotować sami. — Dużo czasu trzeba poświęcać w domu, ucząc się w Szkole w Chmurze, ale jest wygodniej, bo nie trzeba dojeżdżać, pilnować terminów, podręczników, odpadają też zagrożenia w szkole — mówi pan Marek, który na egzamin maturalny przywiózł syna.

Uczniowie Szkoły w Chmurze przystąpili do matury

— Moim zdaniem jedynym minusem Szkoły w Chmurze jest trudny do zweryfikowania poziom wiedzy. Ta matura będzie więc taką weryfikacją

— twierdzi pan Marek. — Ale na maturze świat się nie kończy, więc podchodzimy do niej z dystansem — dodaje. Matury Szkoły w Chmurze odbywają się w trzech miejscach w Polsce: Warszawie, Poznaniu oraz Kutnie. W stolicy zdaje ją ponad 5 tys. uczniów, a w Kutnie jest kameralna matura. Uczniowie przyjeżdżają często z daleka. — My przyjechałyśmy z Częstochowy. Jestem zaskoczona organizacją. Dzieciaków jest bardzo dużo, ale są zaopiekowane, wszystko dopięte na ostatni guzik — mówi pani Sabina. Chwali naukę w domu. — Moja córka miała możliwość podążania własną drogą, na egzaminie będzie zdawać rozszerzoną filozofię. Cieszę się, że szkoła dała nam taką możliwość. W porównaniu ze szkołą stacjonarną tutaj jest więcej swobody — dodaje.

Rodzice mają zapewnione miejsca w specjalnej strefie. Mogą tam zaczekać na swoje dzieci. — Bardzo podoba mi się takie podejście — mówi pani Sabina. Zorganizowanie tak wielkiej matury było wyzwaniem organizacyjnym.

— Budowa miasteczka egzaminacyjnego, stawianie hal, dostosowywanie wszystkiego trwało 30 dni. Z jednej strony największą salę egzaminacyjną, czyli na około 900 miejsc, ale też mamy te pojedyncze sale dla tych, którzy mają specjalne potrzeby

— mówi Michał Cieśla, rzecznik prasowy Fundacji Szkoła w Chmurze.

Miasteczko egzaminacyjne to sprawdzony patent na maturę

— Miasteczko egzaminacyjne na stadionie sprawdziło się w ubiegłym roku w Warszawie, więc przyjechaliśmy do Poznania z gotową koncepcją — przyznaje. Mówi o stawianiu ucznia w centrum i dawaniu wsparcia. — Takim wsparciem są nie tylko nauczyciele, ale też nasz zespół pedagogów i psychologów. Stanowią wsparcie dla tych, których emocje pokonują w danym momencie. Jeżeli stres jest zbyt duży, no to właśnie można z nimi porozmawiać. Wielokrotnie było widać, że to wsparcie jest realne — dodaje.

Maturzyści Szkoły w Chmurze stanowili w ub. roku 1,9 proc. wszystkich przystępujących do egzaminu dojrzałości w Polsce. Średnie wyniki niewiele odbiegały od tych, które uzyskali abiturienci szkół stacjonarnych. Średni wynik egzaminu z języka polskiego w Szkole w Chmurze to 53,3 proc., a w szkołach tradycyjnych 59 proc.; z matematyki to 44 proc. dla uczniów z “chmury” i 61 proc. dla pozostałych, a z języka angielskiego uczniowie zdalni poradzili sobie nawet lepiej, bo średnio zdobyli 82,13 proc., a w szkołach stacjonarnych ten wynik wynosił 78 proc. Zdawalność matur w Szkole w Chmurze w ubiegłym roku wynosiła 62,58 proc., a w tradycyjnych szkołach sięgała 80 proc.

Maturzyści już po egzaminie z polskiego. Łatwizna?

/18

P.F.Matysiak / newspix.pl

Rodzice przywozili swoje dzieci do miasteczka egzaminacyjnego z różnych zakątków Polski.

/18

P.F.Matysiak / newspix.pl

Kamil Stachowiak, wicedyrektor Szkoły w Chmurze.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl